Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE

MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE

Masters of Horror, Ep.05: Czekolada

ocena:4
Rok prod.:2005
Reżyser:Mick Garris
Kraj prod.:USA
Obsada:Matt Frewer , Leah Graham , Stacy Grant , Katharine Horsman , Lucie Laurier , Henry Thomas
Autor recenzji:Kinia
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:4.24
Głosów:21
Inne oceny redakcji:
Skaraś - 1

Twórcą piątego odcinka TV serialu "Masters of Horror" jest sam pomysłodawca tego projektu - Mick Garris. Reżyser ten znany jest głównie z ekranizacji powieści Stephena Kinga. Na jego koncie znajdują się takie pozycje jak "The Stand", "Riding The Bullet", czy "The Shinning". Tym razem postanowił on przenieść na ekran krótką opowieść własnego autorstwa, która po raz pierwszy ukazała się w inauguracyjnym tomie antologii zatytułowanej "Hot Blood". "Chocolate" to historia o złożoności ludzkiej natury, o zdolności intensywnego odczuwania i o tym, jak bardzo ludzkie zmysły potrafią kontrolować emocje...

Mieszkający w Chicago naukowiec, "świeżo" rozwiedziony Jamie (Henry Thomas), należy do tych nielicznych osób, które posiadają niesamowicie wyostrzone zmysły, potrafiących wymienić składniki potrawy raz ją kosztując lub zaledwie wąchając. Pracuje on w laboratorium, gdzie zajmuje się syntetyzowaniem sztucznych smaków dla przedsiębiorstwa produkującego fast foody. Pomimo tego, iż jego zdolność odczuwania jest niezwykle wyostrzona na bodźce zewnętrzne, jego życie pozbawione jest smaku i wyrazu. Nawet jego mieszkanie jest puste, jałowe i monochromatyczne. Jamie z trudem stara się przystosować do egzystowania w pojedynkę. Silnie doskwiera mu rosnąca tęsknota za synkiem i coraz bardziej zżera od środka samotność. Temu procesowi "układania sobie" wszystkiego i odkrywania się na nowo towarzyszy również ostra dieta, która powoduje u niego frustrację.
Pewnej nocy Jamie budzi się, w niewytłumaczalny sposób czując w ustach intensywny smak czekolady. W "niewytłumaczalny", gdyż w ogóle jej nie próbował, a smak jest tak wyraźny...
Jak to możliwe? Kolejnego wieczoru, gdy zostaje zaproszony przez swojego zwariowanego 45- letniego punk rockowego przyjaciela, również naukowca (Matt Frewer), na koncert, przez krótką chwilę zamiast ciężkich dźwięków Jamie słyszy muzykę klasyczną. Podczas powrotu natomiast, siedząc za kierownicą o mały włos nie zabija siebie i przyjaciela, gdyż na moment przestaje widzieć drogę. Obraz, który miał przed swoimi oczami nagle zostaje zastąpiony odmiennym... należącym do kogoś innego. Wizje stają się coraz intensywniejsze i coraz intymniejsze. Podczas jednej z nich znajduje się w trakcie stosunku seksualnego z tajemniczym Azjatą i każdym swym pojedynczym nerwem odbiera każdy impuls, który odbiera "ta druga" osoba... Jamie potrafi wszystkimi zmysłami odczuć jej wrażenia. Widzi, słyszy, czuje zapachy i dotyk, wszystko tak przenikliwie, tak wyraźnie i głęboko, jak by był na jej miejscu. Te niezwykłe wędrówki "poza" ciało zaczynają zamieniać się w fascynację, a w końcu stają się źródłem głębokiej miłości ze strony Jamie' ego do blond piękności o imieniu Catherine (Lucie Laurier), jaką okazuje się być postać, z którą współodczuwał doznania. Narastające uczucie wyzwala w nim ukryte pragnienia i pożądanie, które przysłaniają prawdziwa naturę niebezpiecznie pociągającej kobiety...

Każdy odcinek serii opatrzony jest metką "Masters of Horror". Wydaje się jednak, iż w przypadku "Chocolate" metka ta została błędnie doszyta. Zamiast horroru bowiem, reżyser Mick Garris zaserwował widzom film zbliżony do romantycznego thrillera, czy dramatycznego mrocznego romansu. Nie znajdziemy w nim napięcia, klimatu strachu i grozy. Przedstawiona jest tu historia człowieka, który poprzez problemy, z jakimi dane jest mu się zmierzyć, z dnia na dzień staje się bardziej samotny, a jego wnętrze zamienia się w puste naczynie, gotowe do wypełnienia cudzymi uczuciami i emocjami. Jest to obraz stanowiący zarówno swoiste badanie sposobu, a jaki się zakochujemy, jak i sposobu, w jaki obie płcie odbierają świat zewnętrzny. To surrealistyczna podróż przez świat zmysłów, próba przedstawienia odbioru kobiecych wrażeń przez mężczyznę i tego, jak niszczące skutki może mieć to "połączenie".

Henry Thomas ("E.T. the Extra-Terrestrial", "Dead Birds") odtwórca głównej roli - samotnego mężczyzny gotowego poświęcić wszystko, by móc zaznać prawdziwej miłości, spisał się świetnie. Ukazał smutek, jednak bez zbędnego melodramatyzmu, a także zdeterminowanie i upór. Niełatwym zadaniem zapewne było przekonujące i realistyczne odegranie tak zróżnicowanych zachowań - przerażenia, zmieszania, stosunków seksualnych solo, czy "parapsychologicznego" orgazmu. Rola Matta Frewera ("Honey, I Shrunk the Kids", "Dawn of the Dead" "The Stand") jest swoistą odskocznią, przerwą miedzy mentalnymi zawiłościami psychiki głównego bohatera. Jego postać nie wnosi wiele do całej historii. W przypadku odtwórczyni roli kobiecej - Lucie Laurer, odczuwa się lekki niedosyt, gdyż widz nie otrzymuje wystarczającej ilości informacji, dzięki którym mógłby zrozumieć motywy jej postępowania i powody zachowań wobec Jamie' ego.

Od strony technicznej odcinek prezentuje się nieźle. Znajdziemy tu ujęcia z ciekawych perspektyw i pod interesującymi kątami. Za zdjęcia odpowiedzialny jest pochodzący z Węgier Attila Szalay, który współpracował także przy innych odcinkach tej serii. Skrupulatnie zadbano również o detale (spostrzegawcze osoby dostrzegą książkę Stephena Kinga na nocnym stoliku Jamie' ego, zapowiadającą kolejną produkcję Garrisa "Desperation"). Aranżacja pokoju Catherine doskonale oddaje intensywność emanujących z każdego kąta tej przestrzeni wrażeń, możliwych do odbioru wszystkimi zmysłami, a motywy dżungli odzwierciedlają jej "zwierzęcą" naturę. Słabo wypadły natomiast efekty specjalne. Scena z przekłuciem dłoni wygląda mało realistycznie i zwraca uwagę przesadny rozmiar ręki.

Historia jest bardzo interesująca, lecz godzina przeznaczona na jej przedstawienie wydaje się być niewystarczająca. Reżyser sam przyznaje, iż musiał skrócić swoje opowiadanie, by móc je dostosować do limitu czasowego. To oczywiście odbija się na odbiorze obrazu. Na sam wstęp do historii reżyser wykorzystał prawie 40 minut, skutkiem czego resztę biegu akcji należało przyspieszyć.

Mimo faktu, iż obraz ten odbiega nieco od horroru, wart jest obejrzenia ze względu na ciekawa historię. Zasmakujcie więc tej opowieści, która rozpoczyna się smakiem słodkiej czekolady, a kończy... smakiem krwi.

Screeny

HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE HO, MASTERS OF HORROR, Ep.05: CHOCOLATE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ interesująca fabuła
+ gra Henry'ego Thomasa

Minusy:

- brak napięcia
- brak klimatu
- to nie horror!

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -