Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HILLS HAVE EYES, THE remake

HILLS HAVE EYES, THE remake

Wzgórza Mają Oczy

ocena:8
Rok prod.:2006
Reżyser:Alexandre Aja
Kraj prod.:USA
Obsada:Ted Levine, Kathleen Quinlan, Emilie de Ravin, Dan Byrd, Aaron Stanford, Michael Bailey Smith, Robert Joy, Laura Ortiz
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7.3
Głosów:94
Inne oceny redakcji:
Sabbath - 9
Skaraś - 9

Nowa wersja bardzo niegdyś popularnego filmu Wesa Cravena jest dziełem prawdziwie wyjątkowym: świetnie sfotografowana, bezbłędnie zagrana i porażająca dziką atmosferą przewyższa kultowy oryginał pod każdym względem. Kto dawne "Wzgórza..." wspomina z rozczarowaniem ten powinien jak najszybciej zapoznać się z ich przeróbką. Reżyser Alexandre Aja, w przeciwieństwie do Cravena, nie marnuje licznych okazji do wstrząśnięcia widzem i w efekcie dostarcza nam dzieło, o którym niełatwo będzie zapomnieć, które nieraz może się koszmarnie przyśnić. Jedynie osobom wrażliwym, takim, które uważają, że delikatność oryginału była jego zaletą, należy nowe "Wzgórza..." szczerze odradzić. Tym razem mamy bowiem do czynienia z prawdziwym horrorem.

Scenariusz uaktualnionej wersji nie różni się zasadniczo od tego sprzed niemal trzydziestu lat ale i do niego przedostały się pewne nowości, uatrakcyjniając go i nadając mu nowy wymiar - bardziej realistyczny i bardziej makabryczny. Wraz z napisami początkowymi wita nas zbiór zdjęć opowiadających skróconą historię walki człowieka ze środowiskiem naturalnym: elektrownie atomowe, próby jądrowe, popromienne deformacje nowonarodzonych dzieci; niby nic tu nowego ale Aja, dzięki swojemu niezwykłemu talentowi do wyrażania emocji za pomocą brutalnego kadru, potrafi uzmysłowić nam wszystkie te znane fakty na nowo - i każe jeszcze bardziej niż kiedyś zatrząść się ze strachu, obrzydzenia i niemocy. Po tym pesymistycznym wstępie spotykamy głównych bohaterów filmów – banalną amerykańską rodzinę podróżującą przez wysuszone słońcem, oddalone od cywilizacji tereny Nowego Meksyku. Tereny, jak się okazuje, będące w przeszłości miejscem prób broni jądrowej, obecnie zamieszkane przez grupę zdeformowanych kanibali narodzonych w czasie największego napromieniowania. Horror rozpoczyna się kiedy podróżujący wpadają w zastawioną przez kanibali pułapkę. Niewyszukany pas z kolcami ułożony na piaszczystej drodze rozrywa opony samochodu i sześcioro niewinnych bohaterów staje się więźniami morderczych tubylców; gładcy, nowocześni Amerykanie stają więc twarzą w twarz ze swoim największym koszmarem - zwyrodnialcami uosabiającymi najmroczniejszy sekret i wyrzut sumienia ich ojczyzny.

Aja nie tylko lepiej niż Craven porozkładał akcenty historyczno-polityczne ale przede wszystkim znacznie skuteczniej wepchnął widza w świat, o którym opowiada. "Wzgórza mają oczy" z roku 1977 zbyt często raziły niewłaściwym prowadzeniem akcji, niedbałym montażem i mało przekonującym aktorstwem, natomiast oglądając nową wersję nie mamy wątpliwości, że reżyser całkowicie panował nad tworzonym dziełem. Piekielnie sugestywne, drżące od emocji zdjęcia nie pozwalają nam na oderwanie się od ekranowych wydarzeń a aktorzy odgrywają swoje role z nieustanną pasją, którą w oryginale zauważało się zaledwie w kilku scenach. Szczególnie może się tu podobać Ted Levine jako Wielki Bob, najtwardszy z pozytywnych bohaterów. Miło też zobaczyć Kathleen Quinlan w nietypowym niej gatunku (wcześniej grała co prawda w "Ukrytym wymiarze" ale "Wzgórza..." to jej pierwszy tak ostry horror), miło popatrzeć na pełne uroku ale i utalentowane aktorsko Emilie de Ravin (serial "Zagubieni", telewizyjna wersja "Carrie") oraz Vinessę Shaw ("Melinda i Melinda" Woody Allena). Trudno też nie trzymać kciuków za filmowych mężczyzn, którzy chcą w ekstremalnych warunkach dowieść swojej siły i odwagi a częściej narażają się na pogardliwe spojrzenia ze strony urodziwych towarzyszek. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie nieporadnego młodego ojca, Douga (Aaron Stanford), pragnącego zaimponować nie tylko żonie ale i oschłym teściom, a później muszącego walczyć nie tyle o respekt bliskich co o przetrwanie. Całkiem dobrze wypada też jednak Dan Byrd jako młodszy ale zaradniejszy członek rodziny (gra tu w podobnym tonie jak w niedawnej "Kostnicy" Tobe'a Hoopera - tak jak gdyby przesiąknięty był jakimiś ciężkimi narkotycznymi oparami). Zresztą co tam aktorzy - Aja poprawił nawet grę filmowych psów! U Cravena broniący bohaterów owczarek niemiecki w oczywisty sposób bawił się ze wszystkimi członkami ekipy aktorskiej a dźwiękowiec bezczelnie wgrywał pod te sceny szczekanie, warczenie albo rozpaczliwe wycie; tym razem odnosimy wrażenie, że psisko ma szczery zamiar poszarpać Ludzi Wzgórz na drobne strzępy.

Największa poprawa dotyczy zresztą właśnie samych kanibali. W poprzednim filmie mówiło się tylko o ich upodobaniu do ludzkiego mięsa ale patrząc jak marnie radzą sobie w polowaniu na filmowe ofiary widz musiał wątpić czy kiedykolwiek dotąd w ogóle coś jedli. Tu natomiast kanibalizm jest wprost wyryty na bezlitosnych twarzach Ludzi Wzgórz, a dodatkowo zostaje przypieczętowany kilkoma scenami dodanymi do starego scenariusza (jeden z bohaterów budzi się w pewnym momencie w lodówce wypełnionej krwawymi ludzkimi ochłapami). Także charakteryzatorzy pracujący nad nową wersją – dowodzeni przez Grega Nicotero - popisali się nieporównanie lepiej niż poprzednicy. Wymyślone przez nich deformacje, zarówno lateksowe jak i cyfrowe, są tak przygnębiająco realistyczne, że wywołują u widza szaloną mieszankę współczucia i wstrętu. Najwyraźniej odczuwa się ją widząc osobnika unieruchomionego w wózku, z potężnym, wyginającym go ku ziemi wodogłowiem: zastanawiamy się cóż taki biedak może zrobić złego i podpowiadamy ogarniętego rządzą zemsty bohaterowi pozytywnemu aby go oszczędził... a wtedy kaleka udowadnia oczywiście, że też jest jednak zdolny do zadawania śmierci.

Po obejrzeniu oryginalnych "Wzgórz..." widz czuł zazwyczaj, że gdzieś pod tą fabułą przyczajony jest znacznie lepszy film. Aja pokazał nam, że ten film rzeczywiście istnieje. Po obejrzeniu jego wersji odczuwamy przede wszystkim ulgę, że sami nie byliśmy nigdy bohaterami podobnej historii.

Screeny

HO, HILLS HAVE EYES, THE</br> remake HO, HILLS HAVE EYES, THE</br> remake HO, HILLS HAVE EYES, THE</br> remake HO, HILLS HAVE EYES, THE</br> remake HO, HILLS HAVE EYES, THE</br> remake

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sprawna reżyseria
+ świetne zdjęcia
+ przekonujące aktorstwo
+ udana charakteryzacja i efekty cyfrowe
+ dopracowany scenariusz

Minusy:

- w zasadzie znamy już tę historię z filmu Wesa Cravena

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -