Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SNUFF MOVIE a.k.a. Man With a Movie Camera

SNUFF MOVIE a.k.a. Man With a Movie Camera

Snuff Movie

ocena:4
Rok prod.:2005
Reżyser:Bernard Rose
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Jeroen Krabbé, Lisa Enos, Hugo Myatt, Joe Reegan, Teri Harrison
Autor recenzji:Lohikaarme
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Każdy mniej więcej orientuje się czym są "snuff movies". Nie trudno się więc domyślić jaki jest cel nadania zwykłemu filmowi tytułu nie innego jak "Snuff-Movie". Kogóż bowiem nie zaintryguje taki tytuł?

Boris Arkadin jest reżyserem filmowym mającym w swym dorobku głównie filmy z gatunku horror. Fragment jednego z jego filmów mamy okazję oglądać na samym początku "Snuff-Movie". Po tej krótkiej wstawce jakoby z innej bajki przenosimy się do pokoju w którym reżyser wraz z innymi osobami dokonują ostatnich "oględzin" owego filmu. Wkrótce jednak w życiu reżysera nastąpią nagłe i tragiczne zmiany. Oto bowiem w nocy do jego domu zakradają się trzy dziewczyny, z jednym tylko celem: zamordować wszystkich obecnych w budynku a swój wyczyn uwiecznić na taśmie filmowej, czyli po prostu nakręcić krótki film snuff. Plan udaje im się zrealizować i większość osób, które miały nieszczęście znaleźć się w ich pobliżu pada trupem. Sprawczynie zostają jednak szybko złapane przez policję. Sam reżyser zaś czuje się po części współwinny śmierci swoich bliskich, przez to, że morderczynie wykorzystały podczas zabójstwa motyw z jednego z jego filmów. Niedługo potem Arkadin postanawia jednak nakręcić kolejny film, tym razem inny niż wszystkie dotychczasowe. Organizuje casting, a zwycięzców zaprasza do swej posiadłości, w której to ma powstać najnowsze dzieło. Reżyser nie chce jednak aktorom zdradzić prawie żadnych szczegółów na temat projektu w którym mają brać udział. Każdemu wręcza jedynie kopertę i prosi o zapoznanie się z rolą. Jednak na kartce napisane jest tylko jedno krótkie słowo: "Pig". Cała sprawa nabiera rumieńców gdy chłopak jednej z aktorek chcąc sprawdzić w internecie informacje na temat Borisa Arkadina trafia na oficjalną stronę jego nowego filmu. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, ze za pośrednictwem strony można na żywo podglądać wszystko co dzieje się w posiadłości reżysera, a sam projekt nosi znamienną nazwę "Snuff-Movie"...

Fabuła jak więc widać jest całkiem ciekawa i teoretycznie nic nie stało na przeszkodzie by przekuć ją w dobry horror. No właśnie, tylko teoretycznie. W praktyce bowiem jest o wiele mniej ciekawie, zważywszy, że film na dobre rozkręca się dopiero na ostatnie pół godziny przed końcem. A co najgorsze, wcześniej (poza niezłym wstępem) nie dzieje się w zasadzie nic ciekawego. Ot, towarzyszymy naszym bohaterom w ich pobycie w posiadłości reżysera, słuchamy jego zwierzeń, oglądamy sztuczne do bólu sceny miłosne i tylko raz na kilkanaście minut pojawi się jakaś krótka scenka, która choć na chwile przypomni nam, że tak w zasadzie to mamy do czynienia z horrorem a nie tanim erotykiem. Czy jednak te niecałe pół godziny w końcówce rekompensuje ponad godzinę czekania? W moim odczuciu niestety nie, zwłaszcza w świetle obietnic jakie padają na początku filmu. A brzmią one mniej więcej tak: "(...) The most violent movie i've ever made." "(...) All the sufferings are real - you've my word" idt, itp.

Taką właśnie obietnicę, nim jeszcze rozpocznie się właściwy film, składa nam tajemniczy głos zza kadru. No cóż, prawdę mówiąc cel bardzo ambitny, a jak wyszło z jego realizacją? Niestety wyszło nienajlepiej. Można by to skwitować zdaniem, które zresztą doskonale pasuje nie tylko do tego filmu: "Mogło wyjść dobrze, a wyszło jak zwykle". Gdzie w nim to autentyczne cierpienie, gdzie ta przemoc? No, aby być precyzyjnym trzeba wprawdzie odnotować, że parę krwawych scen w "Snuff-Movie" zobaczymy, ale to stanowczo za mało aby chociaż w połowie wypełnić zapowiedzi z początku filmu.
Nie wiem czemu, ale przez większość czasu projekcji nie mogłem się opędzić od dziwnego odczucia, że film, który oglądam jest w znacznej części tworem amatorów. Może to celowe zagranie ze strony twórców, a może faktycznie profesjonaliście nie przyłożyli do niego ręki, ponieważ wiele scen jest zrobionych w taki sposób jakby wyszły spod ręki osób, które wcześniej z realizacją filmów nie miały wiele wspólnego. Fakt faktem, że to dodaje filmowi specyficznego klimatu, ale jednocześnie wprowadza niepotrzebne moim zdaniem rozchwianie. Tak jakby twórcy tego filmu do końca nie mogli się zdecydować, czy chcą stylizować swe dzieło na produkcję czysto amatorską, czy jednak wolą pójść w jako taki profesjonalizm. A już miałem nadzieję, na zobaczenie pełnokrwistego horroru z niezłą fabuła. I o ile to drugie nawet daje radę o tyle to pierwsze stoi znacznie poniżej oczekiwać.

Osobną kwestią jest gra aktorska, która w zdecydowanej mierze nie należy do najlepszych jakie widuje się w horrorach. Poza główną bohaterką i reżyserem mamy jeszcze dwóch innych mężczyzn i kobietę, którzy mają wziąć udział w nowym filmie Borisa Arkadina. Niestety rola dwójki z nich ogranicza się w zasadzie do kilkunastominutowego kopulowania na różne sposoby. Ani to zbytnio ciekawe, ani nie wznoszące nic do filmu.
Być może z tego powodu w pewnych chwilach bardzo przypominał mi on jeszcze słabszy "Screaming Dead". Motyw przewodni też podobny – grupka ludzi zamknięta w obszernym budynku z poukrywanymi wszędzie kamerami, sporo golizny i nienajlepiej wykorzystana fabuła.

Czy więc warto poświęcić półtorej godziny na zapoznanie się ze "Snuff-Movie"? Hmm, powiem w ten sposób: jak już ma się na koncie wiele obejrzanych horrorów to można i po tą pozycję sięgnąć, bo oferuje parę ciekawych motywów i w miarę interesującą fabułę, jeśli jednak ma się na widoku jakiegoś bardziej godnego przedstawiciela kina grozy, to nawet nie ma się co zastanawiać. "Snufff-Movie" wprawdzie nie rozczarowuje na całej linii, ale też niczym nie zachwyca, , a po filmie o tak pretensjonalnym tytule można by (ba!, należałoby) oczekiwać duuużo więcej.

Screeny

HO, SNUFF MOVIE</br> a.k.a. Man With a Movie Camera HO, SNUFF MOVIE</br> a.k.a. Man With a Movie Camera HO, SNUFF MOVIE</br> a.k.a. Man With a Movie Camera HO, SNUFF MOVIE</br> a.k.a. Man With a Movie Camera HO, SNUFF MOVIE</br> a.k.a. Man With a Movie Camera HO, SNUFF MOVIE</br> a.k.a. Man With a Movie Camera HO, SNUFF MOVIE</br> a.k.a. Man With a Movie Camera HO, SNUFF MOVIE</br> a.k.a. Man With a Movie Camera

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawy pomysł na fabułę
+ kilka krwawych scen

Minusy:

- przegadany
- momentami przynudza
- niewykorzystany potencjał fabuły

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -