Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TAMARA

TAMARA

Tamara

ocena:4
Rok prod.:2005
Reżyser:Jeremy Haft
Kraj prod.:USA
Obsada:Jenna Dewan, Katie Stuart, Chad Faust, Bryan Clark, Melissa Elias, Matthew Marsden
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:5.42
Głosów:12
Inne oceny redakcji:

Kiedy Jeffrey Reddick napisał scenariusz do "Oszukać przeznaczenie" mało kto zorientował się, że główna atrakcja tego filmu - zgadywanka kto zginie następny i w jaki sposób – została pożyczona z fabuły "Omenu" Richarda Donnera. Można się domyślać, że zachęcony tym, Reddick pomyślał "A co gdyby teraz dla odmiany pożyczyć parę kawałków z 'Carrie'?" Pożyczył je więc i na podstawie jego nowego scenariusza powstała "Tamara".

Jeśli "Oszukać przeznaczenie" było jednak radosnym odświeżeniem nieco zapomnianego schematu fabularnego, to "Tamara" jest już tylko mniej przekonującą kopią pomysłów z książki Stephena Kinga i filmu Briana De Palmy, nie wnoszącą zupełnie nic nowego do historii, którą większość wielbicieli horroru świetnie zna. Unowocześniona Carrie ma oczywiście na imię Tamara, nosi niemodne stroje, interesuje się magią (choć bez szczególnych sukcesów), nie posiada przyjaciół a do tego podkochuje się w młodym ale żonatym nauczycielu. I być może już do końca życia byłaby Tamara biednym, przegranym odrzutkiem gdyby nie to, że w pewnym momencie odkrywa, że jej główni szkolni prześladowcy – członkowie drużyny futbolowej - mają co nieco na swoim sumieniu, regularnie pakując w siebie sterydy. Po ujawnieniu mrocznego sekretu młodych sportowców wybucha potężna afera a upokorzona grupa mięśniaków natychmiast planuje zemstę. Tamara zostaje zwabiona do hotelowego pokoju licząc na randkę z ukochanym nauczycielem a zamiast niego spotyka tam właśnie szkolnych mścicieli, którzy z ukrycia filmowali jej intymne przygotowania do romantycznego wieczoru. Nastolatka wpada w panikę, wywiązuje się chaotyczna walka w wyniku której Tamara... ginie. Teraz dla odmiany w panikę wpadają prześladowcy. Co zrobić żeby nieumyślne zabójstwo nie wyszło na jaw? No przecież – czym prędzej zabrać się za łopaty, wykopać dziurę w jakimś mało uczęszczanym zakątku, przetransportować ciało i z głowy. Tak też czynią. Tymczasem następnego dnia Tamara jak gdyby nic pojawia się w szkole. I to pojawia się całkowicie odmieniona: w seksownej mini, prowokująco umalowana, z włosami pobłyskującym drogim lakierem. Do tego jest pewna siebie, bezczelna i nareszcie zaczyna rozumieć jak należy posługiwać się magią. Nowa Tamara robi więc to, o czym dawna Tamara zawsze marzyła: rozkochuje w sobie upatrzonego nauczyciela i bezwzględnie rozprawia się z futbolistami i ich koleżankami. Widz tymczasem zadaje sobie pytanie czy aby naprawdę tytułowa bohaterka wciąż jest jeszcze bohaterką pozytywną – bo choć bez trudu osiąga swój cel to żonę ukochanego wpędza w szał uzasadnionej zazdrości a swoim wrogom zadaje śmierć co nieco zbyt brutalną.

Porównywanie "Tamary" z "Carrie" nie może się skończyć dobrze – ta unowocześniona wersja jest od arcydzieła De Palmy słabsza pod niemalże każdym względem. Skupmy się jednak na różnicach najwyraźniejszych. Po pierwsze, choć "Tamara" posiada parę interesujących momentów (związanych zazwyczaj ze sposobami uśmiercania wrogich młodzieńców przez główną bohaterkę), to w żadnym momencie nie osiąga tak oszałamiającego efektu jaki pamiętamy z najlepszych fragmentów "Carrie". Po drugie, grająca Tamarę Jenna Dewan nie może się mierzyć z cudowną, rozgrywającą swoją rolę w przeróżnych odcieniach Sissy Spacek. Dewan też jest co prawda chwalona przez niektórych krytyków ale tak naprawdę jej postać trudno uznać za przekonującą, zwłaszcza na początku filmu kiedy wmawia się nam, że jest nieatrakcyjna a my widzimy wyraźnie, że po szybkim myciu włosów i przebraniu się w coś z obecnej dekady będziemy mieli na ekranie dziewczę nieznośnie seksowne (tymczasem Sissy Spacek potrafiła być do bólu brzydka a już parę scen później autentycznie olśniewać urodą). Wreszcie, film De Palmy opierał się na przekonującym problemie (nieakceptowana przez rówieśników dziewczyna zostaje w podły sposób oszukana, co wyzwala w niej niekontrolowane siły paranormalne), a w związku z tym był przepełniony niezwykłymi emocjami; w "Tamarze" mamy problem całkowicie sztuczny (nieakceptowana dziewczyna zostaje zabita przez rówieśników i wraca zza grobu jako niewrażliwa egoistka ze skłonnościami morderczymi), który nie angażuje naszych emocji a każe jedynie obserwować popisy efektów specjalnych i hipnotyzuje krótkimi spódniczkami noszonymi przez Jennę Dewan.

"Tamara" nie jest więc ani horrorem, który inteligentnie żongluje schematami gatunku (jak chociażby "Krzyk" Wesa Cravena), ani też nie jest ledwie widoczną "pożyczką" znanego schematu opierającą na nim całkowicie świeże pomysły (jak wspominane wcześniej "Oszukać przeznaczenie" Jamesa Wonga). To po prostu nieźle przygotowana ale nieszczególnie emocjonująca wycieczka objazdowa po wielu dobrze znanych nam schematach horroru. Ani bardzo nie nudzi ani też nie zapuszcza korzeni w pamięci.

Screeny

HO, TAMARA HO, TAMARA HO, TAMARA HO, TAMARA HO, TAMARA HO, TAMARA HO, TAMARA HO, TAMARA HO, TAMARA HO, TAMARA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ efekty specjalne
+ Jenna Dewan (mimo wszystko)

Minusy:

- czy jest tu coś nowego?
- gdzie się podziały emocje?

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -