Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DOUBLE VISION a.k.a. Shuang tong

DOUBLE VISION a.k.a. Shuang tong

Podwójna Wizja

ocena:6
Rok prod.:2002
Reżyser:Chen Kuo-fu
Kraj prod.:Tajwan / Hong Kong
Obsada:Tony Leung Ka Fai, David Morse , Rene Liu , Leon Dai
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Seryjni mordercy to wdzięczny temat dla kina. Pierwsze filmy o nich powstawały jeszcze w epoce kina niemego, zazwyczaj wzorowały się one na ponurej historii nigdy nie wykrytego Kuby Rozpruwacza (np. włoski "Berlin Jack the Ripper" z 1909 r. czy "The Lodger" Alfreda Hitchcocka z 1927 r.). Z czasem postać okrutnego psychopaty mordującego młode, piękne kobiety (to niemal obowiązkowe ofiary w każdej tego rodzaju historii) stał się ikoną współczesnego kina, a widzów było coraz trudniej zaskoczyć czymś oryginalnym i nowym. "Double Vision" jest właśnie próbą wykreowania nowego rodzaju mordercy.

Miastem wstrząsa seria niezwykłych morderstw: prezes bogatego koncernu zamarza w jeden z najcieplejszych dni roku w swoim gabinecie, kochanka znanego polityka zostaje spalona w pokoju, w którym nie ma śladu ognia, a katolicki duchowny zostaje brutalnie wypatroszony, po czym jego brzuch zostaje zaszyty. Miejscowa policja postanawia wezwać do pomocy w rozwiązaniu tej niesamowitej sprawy, specjalistę z FBI, agenta Kevina Richtera. Amerykanin, razem z prowadzącym tę sprawę Huang Huo-Tu, rozpoczynają śledztwo, które staje się coraz bardziej zagmatwane i niebezpieczne, a poszukiwany sprawca coraz mniej ...ludzki.

Film Chen Kuo-fu nie jest jednak tylko relacją z niezwykłego śledztwa, które prowadzi do tajemniczej taoistycznej świątyni i jej fanatycznych wyznawców, ale nade wszystko obrazem "męskiej przyjaźni", która rodzi się mimo kulturowych różnic między miejscowym policjantem, Huang Huo-tu a amerykańskim agentem FBI, Kevinem Richterem. Amerykanin jest gadatliwy, wyniosły, nie szanuje (nieświadomie) tajwańskich zwyczajów, nie rozumie uduchowionego światopoglądu swego azjatyckiego kolegi, a w śledztwie polega na rozumie i naukowych metodach badawczych. Huo-to jest z kolei archetypem Azjaty- porywczego, kierującego się emocjami, mającego świadomość istnienia niewidzialnych, niematerialnych siły rządzących ludzkim istnieniem, szukającego odpowiedzi na pytanie, kto stoi za niezwykłymi zabójstwami, nie w komputerze, ale u profesora antropologii zajmującego się taoistycznymi wierzeniami. Nie można byłoby sobie wyobrazić bardziej niezgranych partnerów. A jednak wspólny cel - pojmanie nieuchwytnego i nie do końca ludzkiego zabójcy - unaocznia, że reprezentowane przez bohaterów, dwa zupełnie odmienne światy, doskonale się uzupełniają, a ich połączone siły przynoszą wymierne korzyści.

Niestety to, co mogło być największą wartością "Double Vision"- pokonywanie kulturowych, ale także ludzkich, barier zostało potraktowane sztampowo i pospiesznie. Może zabrakło miejsca na wnikliwszą analizę postaw reprezentowanych przez bohaterów? Najwięcej filmowego czasu zajmuje bowiem wątek pogoni za niesamowitym zabójcą. Nie byłoby w tym nic niewłaściwego, gdyby wątek ten, efektowny, co prawda, nie okazał się nazbyt wydumany i zapętlony w kompletnie niezrozumiałym dla Europejczyka (choć podejrzewam, że nie tylko) taoistyczno-mistyczno-demonologicznym labiryncie pseudo filozoficznych dywagacji. Zresztą, nawet nie posiadając stosownej wiedzy, łatwo dostrzec, że wydobywa się z taoizmu wszystko to, co demoniczne i sensacyjne, bez próby zrozumienia istoty tej filozofii i religii, zarazem. Być może dlatego im bliżej końca wątku seryjnego mordercy, tym coraz bardziej niejasno, nielogicznie, a w ostatniej scenie na dodatek - jeszcze ckliwie. Krwawe sceny, których w filmie nie brakuje, nie są w stanie zrekompensować poczucia zmarnowanego potencjału tkwiącego w tej filmowej historii.

Kuo-fu próbował też zmieścić w ciągu 113 minut dramat obyczajowy. Ale i dla niego nie wystarczyło zadawalającego czasu i wystarczającego miejsca w "Double Vision". Zamiast treściwej analizy bolesnych skutków pracoholizmu i nadmiernego oddania się walce ze złem, otrzymujemy tylko pozory głębszego zastanowienia się nad tym ważkim problemem.

"Double Vision" jest sprawnie zrealizowanym thrillerem z wątkiem nadprzyrodzonym, z dobrym tempem akcji (i najdroższą tajwańską produkcją -40 mln TWD), ale cierpi na przypadłość większości pozycji współczesnego kina popularnego: jest przeładowany treścią i formą. W pogoni za nieustannym podnoszeniem poziomu atrakcyjności filmów, zapomina się o prawdzie banalnej, ale trafnej. Po nieumiejętnym mieszaniu kac tylko...

Screeny

HO, DOUBLE VISION</br> a.k.a. Shuang tong HO, DOUBLE VISION</br> a.k.a. Shuang tong HO, DOUBLE VISION</br> a.k.a. Shuang tong HO, DOUBLE VISION</br> a.k.a. Shuang tong

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sprawna realizacja
+ dobre tempo akcji
+ wizualnie bez zarzutu
+ oryginalna postać mordercy
+ dla tych, co lubią - krwawo i makabrycznie

Minusy:

- zagmatwana niezrozumiała fabuła
- przeładowanie treścią i formą
- nie wykorzystany potencjał tkwiący w historii
- momentami efekciarstwo
- efekty komputerowe
- ckliwy finał

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -