Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NIGHTMARES AND DREAMSCAPES I BATTLEGROUND

NIGHTMARES AND DREAMSCAPES I BATTLEGROUND

Marzenia i Koszmary I : Pole Walki

ocena:7
Rok prod.:2006
Reżyser:Brian Henson
Kraj prod.:USA
Obsada:William Hurt, Brad McMurray
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:7.57
Głosów:7
Inne oceny redakcji:

"Pole walki", opowiadanie pochodzące ze zbioru "Nocna zmiana", trudno zaliczyć do najlepszych w dorobku Stephena Kinga. Mimo wszystko na pewno charakteryzuje się ono zarówno poczuciem humoru jak i poczuciem tajemnicy, a więc dwoma cechami, które pisarz John D. MacDonald uznaje we wstępie do "Nocnej zmiany" za najważniejsze elementy dobrego opowiadania. Rozpoczynając lekturę najpierw dostrzegamy drugą z tych cech. Poczucie tajemnicy sprowadza się tu przede wszystkim do profesji głównego bohatera – z pojedynczych, rzucanych niby od niechcenia uwag wnioskujemy, że jest płatnym zabójcą, ale szczegóły jego przeszłości nigdy nie zostaną wyjaśnione. Kolejny tajemniczy element pojawia się kiedy mężczyzna odbiera niezidentyfikowaną przesyłkę – pada podejrzenie, że to bomba przesłana mu przez jakiegoś wroga czy też rodzinę jednej z jego ofiar, ale oczywiście byłoby to rozwiązanie zdecydowanie zbyt banalne jak na historię wymyśloną przez Kinga. Paczka okazuje się niemal równie jak bomba zabójcza choć zawiera jedynie... zestaw plastikowych żołnierzyków, wraz z czołgami i helikopterami. Tu już mamy więc do czynienia z ową drugą ważną cechą udanego opowiadania: tak charakterystycznym dla Kinga poczuciem humoru. Bohater "Pola walki" zostaje zaatakowany przez armię żołnierzyków – szczególnie we znaki dają mu się naloty helikoptera – co okazuje się zemstą za zamordowanie znanego producenta zabawek. Początkowo starcie z mini-armią może wydawać się żartem ale z biegiem czasu przybiera coraz bardziej krwawy obrót.

Filmowa wersja opowiadania jeszcze udoskonaliła literacki pierwowzór – zwłaszcza poprzez zatrudnienie Williama Hurta do roli płatnego zabójcy, Johna Renshawa. Może i jest "Pole walki" historią dość błahą ale Hurt, bez żadnej przesady, odgrywa tu jedną z najlepszych ról w swojej karierze: przekonuje zarówno na samym początku kiedy jest niepokonanym, zimnokrwistym mordercą umiejętnie duszącym wyrzuty sumienia, jak i później – kiedy niespodziewanie daje się zaskoczyć armii zabawkowych mścicieli i zaczyna powątpiewać w swoje szanse na zwycięstwo. Każde spojrzenie aktora wypełnione jest emocjami – czy to pewnością siebie, czy dla odmiany bólem i strachem – a kreacja zyskuje jeszcze na mocy poprzez fakt, że postać grana przez Hurta... nie wypowiada w filmie ani słowa! Zabieg ten osiąga szczególnie niezwykły efekt w scenie z początku filmu, kiedy to Renshaw zostaje zaczepiony przez kobietę i wydaje się rzeczą oczywistą, że wda się z nią w rozmowę, choćby najkrótszą; zamiast tego otrzymujemy kilka dramatycznych sekund, w trakcie których główny bohater autentycznie wysila się aby jednak nie przełamywać ciszy. W ten prosty sposób filmowa adaptacja skutecznie rozbudowuje postać Renshawa a jednocześnie intensyfikuje poczucie tajemnicy znane z opowiadania – do samego końca filmu możemy bowiem zastanawiać się dlaczego wszystko odbywało się tu bez słów.

Za śmiały pomysł wyrzucenia wszystkich dialogów pochwała należy się Richardowi Christianowi Mathesonowi (wcześniej m.in. autorowi scenariusza do "It Waits" oraz najsłabszego odcinka "Masters of Horror" – "Dance of the Dead"), który jest nareszcie najlepszej drodze aby z sukcesem pójść w ślady słynnego ojca, Richarda Mathesona (m.in. powieść "Jestem legendą", scenariusze do "Zagłady domu Usherów", "Kruka", "Wahadła i studni"); scenariusz do "Pola walki" to świetnie przemyślana robota: bez zmian zachowane są najważniejsze elementy opowiadania Kinga, wstęp zostaje pomysłowo rozwinięty (zamiast słuchać o zleconym zabójstwie wykonywanym przez Renshawa możemy je obserwować), końcówka nieco wydłużona (u Kinga brak fragmentów, w których Renshaw musi zmierzyć się z samotnym komandosem), ale zamknięta identyczną jak w opowiadaniu puentą; do tego dochodzi oczywiście niezwykle efektywne odrzucenie dialogów. Chwaląc Mathesona nie zapominajmy jednak o pochwałach dla reżysera, Briana Hensona, który idealnie przełożył pomysły scenarzysty na język filmu. Co ciekawe, Henson także jest "synem sławnego ojca" (Jima Hensona, twórcy "The Muppet Show") i także w jego CV "Pole walki" powinno zostać zamieszczone tłustym drukiem – jest to niewątpliwie jedno z największych dotychczasowych osiągnięć tego reżysera. Szczególnej pomysłowości i wysiłku wymagało w tym wypadku stworzenie scen, w których bohater filmu broni się przed mścicielskimi żołnierzykami i trudno marzyć o lepszym efekcie niż ten, który udało się uzyskać Hensonowi: plastikowi prześladowcy nie przypominają ani ludzi ani tandetnie animowanych postaci, odnosimy wrażenie, że to rzeczywiście zabawki, które jednak poruszają się niepokojąco autentycznie; żołnierze nie posiadają też wyraźnych rysów twarzy, dzięki którym mogliby łatwo przekazywać emocje, ale sama ich gestykulacja i sposób poruszania się każą nam wierzyć, że te zabawki mogą posiadać duszę – bo przecież to nie one są bezmyślnymi maszynami do zabijania ale raczej Renshaw, zarabiający w ten sposób na życie.

Pierwszy odcinek "Marzeń i koszmarów" to świetny przykład na to, że adaptacja prozy Kinga może być jednocześnie wierna i pomysłowa. Samej fabuły nie można niestety uznać za oszałamiającą ale mimo wszystko ogląda się bardzo dobrze a wykonawstwo stoi na najwyższym poziomie.

Screeny

HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES I<br> BATTLEGROUND HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES I<br> BATTLEGROUND HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES I<br> BATTLEGROUND HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES I<br> BATTLEGROUND HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES I<br> BATTLEGROUND HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES I<br> BATTLEGROUND HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES I<br> BATTLEGROUND HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES I<br> BATTLEGROUND HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES I<br> BATTLEGROUND HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES I<br> BATTLEGROUND

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ scenariusz
+ niezwykłe efekty
+ oddanie atmosfery opowiadania
+ William Hurt w jednej z najlepszych ról

Minusy:

- banalna fabuła, w której więcej zgrywy niż horroru

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -