Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NIGHTMARES AND DREAMSCAPES II CROUCH END

NIGHTMARES AND DREAMSCAPES II CROUCH END

Marzenia i Koszmary II : Crouch End

ocena:6
Rok prod.:2006
Reżyser:Mark Haber
Kraj prod.:USA
Obsada:Claire Forlani, Eion Bailey
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6.6
Głosów:5
Inne oceny redakcji:

Opowiadanie "Crouch End" (pochodzące ze zbioru "Marzenia i koszmary") należy do najbanalniejszych historii jakie Stephen King pozwolił sobie wymyślić w czasie całej swojej pisarskiej kariery. Dzięki gładkiej narracji i, chyba przede wszystkim, wierze w pomysłowość autora, "Crouch End" czyta się szybko, ale równie szybko się je zapomina; bo niestety nawet Kingowi zdarza się stworzyć nieciekawych bohaterów oraz mało oryginalną, nie trzymającą w napięciu fabułę. Telewizyjna wersja opowiadania wyreżyserowana przez Marka Habera na szczęście przewyższa literacki pierwowzór, choć na pierwszy rzut oka fabularnie niewiele się od niego różni.

Crouch End to nieciekawa dzielnica Londynu: poza zdeformowanymi dziećmi i jednookimi kotami w zasadzie nikogo tu nie spotkamy. Do tego mury przyozdobione są ponurymi hasłami ogłaszającymi tragedie, które wydarzyły się w okolicy ("60 osób zaginęło podczas horroru w metrze"), lub też budzącymi grozę lovecraftowskimi imionami, a spod ziemi tryska niezidentyfikowana czarna maź. W to właśnie miejsce zbłądziła dwójka głównych bohaterów - prawnik (Eion Bailey) i jego żona (Claire Forlani), młodzi, zakochani w sobie Amerykanie. Przyjechali oni do Londynu na miesiąc miodowy i bawili się wybornie, dopóki telefon od znajomego nie przygnał ich z centrum miasta na Crouch End. Teraz taksówkarz zostawił ich w środku wyludnionej dzielnicy, nie umieją znaleźć właściwego adresu, a bawiące się kawałek dalej dzieciaki bezczelnie naśmiewają się z ich amerykańskiej nieporadności. Kiedy w chwilę później mężczyzna znika za jednym z przydrożnych żywopłotów – i słyszymy jedynie jego paniczne krzyki – wiemy już, że tajemnicze Crouch End pragnie całkiem dosłownie pożreć pechowych nowożeńców.

Opowiadanie Kinga rozwija się bardzo podobnie do opisanej powyżej fabuły filmu, choć twórcy adaptacji poprzestawiali niektóre akcenty: pozbyto się większości scen rozgrywających się na posterunku policji, dołożono spory fragment mający miejsce w centrum Londynu, a końcówkę zmieniono na oryginalniejszą i mniej dosłowną. Szkoda tylko, że reżyser Haber nie zdecydował się na wyrzucenie niepotrzebnego wstępu, w którym główna bohaterka opowiada policjantowi co też przydarzyło jej się na Crouch End. Nie dość, że jest to chwyt denerwująco ograny to jeszcze streszcza nam dalszą fabułę filmu – od początku wiemy, że mężczyzna zaginie a kobieta, zapłakana i przybrudzona, jednak przeżyje! King wyraźnie chciał aby "Crouch End" opisywało przede wszystkim dramat ludzi wydartych z własnego środowiska i muszących poradzić sobie w obcym kraju, wśród obcych ludzi – dlatego też krótkie akapity przeciwstawiające sobie przyzwyczajenia Amerykanów i Brytyjczyków należą do najbardziej naturalnych i interesujących fragmentów opowiadania. W wersji filmowej postanowiono zaakcentować raczej stopniowe przechodzenie Amerykanów na brytyjską "strefę mroku": kiedy są oni w centrum Londynu kadry filmu tętnią radością i satysfakcją bohaterów z faktu, że całkiem dobrze radzą sobie z dala od domu; w miarę odjeżdżania taksówką w kierunku Crouch End zdjęcia tracą blask, a migające za szybą obrazy (grupa mężczyzn zamieniająca się w potwory o zwierzęcych pyskach!) zapowiadają mające wkrótce nadejść problemy. Efektownie udało się też przedstawić samo Crouch End: znacznie bardziej odrealnione i nieprzyjazne niż u Kinga. I tu jednak postanowiono wcisnąć odwołania do Lovecrafta – zupełnie niepotrzebne, pozostawiające niedosyt u prawdziwych fanów tego autora i wywołujące niezrozumienie u tych, którzy w ogóle jego dzieł nie znają.

Zaletą adaptacji jest też występ Claire Forlani jako zagubionej Amerykanki. Nie jest to co prawda rola szczególnie wymagająca ale Forlani poradziła z nią sobie z charakterystycznym dla siebie zaangażowaniem i wdziękiem. Z kolei partnerujący jej Eion Bailey zaprezentował dziwaczną aktorską manierę – nieludzko usztywnioną i jednostajną, z wiecznie nieobecnym spojrzeniem; być może dobrze charakteryzuje ona jego bohatera - młodego prawnika z apetytem na sukces – ale na pewno nie ułatwia polubienia go przez widza. Nie zachwycają też niektóre efekty specjalne, zwłaszcza nieznośnie komputerowy jednooki kot, mający być symbolem wrogości Crouch End, a więc dla całej historii bardzo ważny. Scena spotkania go w opustoszałej dzielnicy mogłaby robić wielkie wrażenie, gdyby tylko zastosować tu bardziej tradycyjne efekty.

Telewizyjne "Crouch End" umożliwia nam więc zajrzenie do odrealnionego, nieprzyjaznego świata ale nie mówi nam o nim zbyt wiele, na odczepnego podrzucając jedynie parę imion każących dla lepszego jego zrozumienia przekopywać się przez dzieła Lovecrafta. Jest to wycieczka interesująca i nastrojowa, uatrakcyjniona jeszcze przez obecność Claire Forlani, ale mądrzejsi dzięki niej nie będziemy.

Screeny

HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES II<br> CROUCH END HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES II<br> CROUCH END HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES II<br> CROUCH END HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES II<br> CROUCH END HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES II<br> CROUCH END HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES II<br> CROUCH END HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES II<br> CROUCH END HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES II<br> CROUCH END HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES II<br> CROUCH END HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES II<br> CROUCH END

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zdjęcia
+ kilka udanych scen
+ urok i talent Claire Forlani

Minusy:

- nie wszystkie efekty specjalne się udały
- fabuła nie zadziwia niczym nowym

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -