Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:POPULATION 436

POPULATION 436

436 Mieszkańców

ocena:7
Rok prod.:2006
Reżyser:Michelle Maxwel MacLaren
Kraj prod.:USA
Obsada:Jeremy Sisto, Fred Durst, Charlotte Sullivan, Reva Timbers
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.69
Głosów:32
Inne oceny redakcji:
Sabbath - 8

Dla większości kultur i religii liczby są nosicielami symboliki o wielkim bogactwie znaczeń. Wyrażają nie tylko ilość, ale idee i tajemne siły, często przypisuje się im moc magiczną i uważa za święte. Dla bohaterów filmu Michelle Maxwel MacLaren "463 mieszkańców" liczby prezentują taką właśnie szczególną i wyjątkową wartość. Jest ona tak ważna i cenna, że gotowi są dla niej poświecić nawet życie. Magiczna, niezmienna, złowroga liczba - 436

Steve Kady jest pracownikiem urzędy statystycznego, który wysłany zostaje do miasteczka Rockwell Falls w celu zbadania pewnej zastanawiającej anomalii. Od ponad stu lat liczba mieszkańców nie ulega zmianie - jest ich 436. Miejsce, do którego przybył Steve, wydaje się być idylliczne: mieszkańcy są uprzejmi, przyjaźni i życzliwi, ale bohater dość szybko orientuje się że to tylko fasada, za którą ukrywają mroczną tajemnice.

Roland Topor, francuski mistrz czarnej groteski, często mawiał o sobie, iż uprawia "sztukę paniczną". Określenie to służy wyrażeniu szczególnego sposobu prezentacji grozy, polegającej na subtelnym przesunięciu codzienności w niecodzienność. Przy czym codzienność ta jest drobiazgowo opisana, wydaje się być zupełnie zwyczajna, a nawet banalna, gdy niepostrzeżenie i bez pośpiechu zaczyna się w nią wsączać dziwne, niezrozumiałe, mroczne i - ostatecznie- groźne. Najdoskonalszym filmowym przedstawieniem tego rodzaju grozy są, bez wątpienia filmy Romana Polańskiego: "Lokator", a zwłaszcza "Dziecko Rosemary". I choć obrazowi Maxwel MacLaren daleko do klasy dreszczowców polskiego twórcy, to opisuje podobną metodą rzeczywistość podszytą niepokojącą tajemnicą. Mieszkańcy Rockwell Falls na pozór sprawiają wrażenie zwykłych ludzi, zajętych codziennymi czynnościami, żyjących według swoich zwyczajów, niespiesznym rytmem, w atmosferze niemal rodzinnej. Steve z początku jest mile zaskoczony przyjaznym miejscem i ludźmi, którzy przyjmują go z otwartymi ramionami. Ale wkrótce w tę poukładaną małomiasteczkową rzeczywistość zaczyna wkradać się coś niepokojącego. Niektórzy mieszkańcy zapadają na tajemniczą gorączkę, w domu miejscowego lekarza Steve dostrzega dziewczynkę- najwyraźniej przebywa tam nie z własnej woli, przez przypadek natrafia na lekcję w szkole, podczas której dzieci recytują treść dziwnego przyrzeczenia, brzmiącego jak zaklęcie, a jeden z tubylców nawet celuje ze strzelby do Steve`a, wykrzykując coś o klątwie. Bohater zaczyna odnosić wrażenie, że jest nieustannie obserwowany, że każdy jego krok jest śledzony, a miejscowi doskonale wiedzą gdzie przybywa i z kim się spotyka.

Atmosfera narastającego i osaczającego przybysza zagrożenia oddana jest umiejętnie. Podobnie jak akcja, która rozwija się niespiesznie, ale sprawnie zmierza ku nieuniknionej konfrontacji bohatera z mieszkańcami Rockwell Falls oraz ich mroczną tajemnicą. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na odświeżające odwrócenie schematu. Zazwyczaj to obcy wraz ze swoim pojawieniem przynosił szaleństwo, zniszczenie i zło. Tak było na przykład w "Halloween", w którym przybycie Michaela Myers`a do Haddonfield stawało się symbolicznym otwarciem bram piekieł. W "436 mieszkańców" przybysz nie jest ucieleśnieniem zła, są nim za to miejscowi, których życzliwość i przyjazność jest podstępnie zwodnicza. Mieszkańców Rockwell Falls, fanatycznie podporządkowanych jednej idei i jednemu celowi, można by nazwać społecznością totalitarną, brutalnie rozprawiającą się z każdym odstępstwem od uświęconej tradycji, jakkolwiek nie byłaby ona absurdalna i szalona.

Film Maxwel MacLaren to interesująca, tematycznie nawiązująca do "Osady" M. Night Shyamalana, przypowieść o lęku przed innością, o fanatycznym trzymaniu się za wszelką cenę konserwatywnej wizji świata, przyzwoicie zrealizowana i zagrana (zwraca uwagę rola Freda Dursta, na co dzień frontmana rockowej grupy Limp Bizkit), w której jednak na próżno szukać mocniejszych wrażeń. "436 mieszkańców" to bardziej thriller niż rasowy horror, dlatego też jest to pozycja zdecydowanie nie dla wszystkich miłośników filmowego strachu.

Screeny

HO, POPULATION 436 HO, POPULATION 436 HO, POPULATION 436 HO, POPULATION 436 HO, POPULATION 436

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ umiejętnie oddana atmosfera narastającego zagrożenia i osaczenia
+ interesująca fabuła
+ przyzwoita realizacja
+ nawiązanie do "sztuki panicznej"
+ przyzwoita gra aktorska
+ zgrabne zakończenie

Minusy:

- wolno się rozkręca
- nie straszy
- niespieszne tempo akcji
- nie dostarczy mocnych wrażeń
- tematycznie podobny do "Osady" M. Night Shyamalana
- bardziej thriller niż horror
- zdecydowanie nie dla wszystkich

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -