Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:EYE, THE

EYE, THE

Wzrok

ocena:10
Rok prod.:2002
Reżyser:Danny Pang
Kraj prod.:Hong Kong / Wielka Brytania / Tajlandia / Singapur
Obsada:Angelica Lee, Lawrence Chou, Chutcha Rujinanon, Yut Lai So, Candy Lo, Yin Ping Ko, Pierre Png, Edmund Chen
Autor recenzji:Mr Filth
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:7.47
Głosów:117
Inne oceny redakcji:
bufik - 8
Flaco - 8
GrzEGOrz - 3
Molly - 8
Lohikaarme - 10
Kamiko - 8
Skaraś - 7

Gdy ktoś uslyszy o azjatyckim horrorze, automatycznie przychodzą mu na myśl dwa skojarzenia: kolejna brutalna i krwawa pozycja lub film ze "strasznym" klimatem, który potrafi wystraszyć widza (np. "Ringu"). W przypadku "The Eye" to drugie skojarzenie jest jak najbardziej uzasadnione.

Główną bohaterką filmu jest przeciętnej urody dziewczyna, która utraciła wzrok. Czeka ją operacja oczu. Zaraz po zabiegu zaczyna widzieć świat "nowymi oczami". Dzięki nim, na swoje nieszczęście, widzialne stają się postacie, których normalni ludzie nie są w stanie zobaczyć, czyli cienie przychodzące po dusze zmarłych osób oraz duchy . Liczne wizyty u lekarzy nie poprawiają pogarszającego się stanu psychicznego bohaterki, a zjawy stają się coraz agresywniejsze... W pewnym momencie dziewczyna odkrywa, że w lustrze nie widzi swojej prawdziwej twarzy tylko twarz.... właścicielki przeszczepionych "gałek ocznych". Postanawia się dowiedzieć kim tak naprawdę była tajemnicza dawczyni narządu wzroku....

Film ten jest jednym z najstraszniejszych filmów jakie kiedykolwiek widziałem. Podstawą tej produkcji jest bez wątpienia nastrój, który sprawia, że przerażony widz ma ochotę go wyłączyć, żeby już nie czuć tej gęsiej skórki na plecach. W czasie oglądania nie można powstrzymać się od wrażenia, że ktoś stoi tuż za naszymi plecami i na tym polega właśnie "magia" tej pozycji z Hong Kongu i Tajlandii. Do gry aktorów nie ma się co przyczepiać, bo moim zdaniem wykonali swe aktorskie zadania bez zarzutu. Również dźwięki odgrywają bardzo ważną rolę, bo to właśnie ich zasługą jest potęgowanie upiornej atmosfery. Bez nich film na pewno nie robiłby takiego wrażenia. Ta muzyka w połączeniu z krzykami postaci z innego świata tworzy horror, który na długo zostanie Wam w pamięci.

Jeśli nie widziałeś/aś "The Eye", to biegnij czym prędzej do najbliższej wypożyczalni lub sklepu, gdyż film - ośmielę się to napisać - był straszniejszy, niż słynny "Krąg" i jest wart wydania tych kilku złotych. Ale pamiętajcie - po jego obejrzeniu nic już nie będzie takie jak przedtem (mnie od kilku miesięcy prześladuje pierwsza scena, która automatycznie przychodzi mi na myśl zaraz po zgaszeniu światła).

Trzygroszówki

bufik przyznał ocenę 8 i napisał:

Długo czekałem, z obejrzeniem tego filmu - chciałem mieć specjalny klimat, ciszę i spokój. Teraz jednak, kiedy jestem na świeżo po projekcji czuję, że spotkałem film dobry, straszny, ale... No właśnie "ale" - niedoskonały, a to z kilku powodów. Film jest straszny - nieźle pomyślany i świeży, ale miejscami staje się monotonny, a już zupełnie traci swą tajemniczość i moc w końcówce - zakończenie rozczarowało mnie totalnie - jest tak słodkie, że aż mdli. Obejrzyj koniecznie i zapamiętaj to dzieło, ale wydaje mi się, że można było zrobić je jeszcze lepiej.

Molly przyznał ocenę 8 i napisał:

Jako że jestem zapaloną wielbicielką japońskich produkcji, do filmu zasiadłam pełna nadziei na świetny seans i oczywiście jak zwykle się nie zawiodłam. Z ekranu emanuje to, co sprawia, że nasza wyobraźnia wiruje, czyli jak zwykle przerażający klimat, niebanalna fabuła, znakomite efekty i coś, co potrafią stworzyć tylko japończycy.. istna ‘magia’ jak to określił Filth. Film doskonale wpływa na bodźce emocjonalne – atmosfera oddziałuje na nasz stan. Jest to z pewnością kolejna udana produkcja, której mały minusik jakim jest końcówka chowa się przy całości.. Gorąco polecam

Krzysztof Gonerski przyznał ocenę 7 i napisał:

Ten film miałby szanse stać sie wielki, gdyby wcześniej Kubrick nie nakręcił "Lśnienia", a Shyamalan "Szóstego zmysłu". I gdyby nie drobiazg, ale za to z poważnymi konsekwencjami: komputerowe zjawy przychodzące po zmarłych. Przywodzą one na myśl harrypotterowskich Dementorów, a co gorsza, hollywoodzkiego wyciskacza łez z Patrickiem Swayze i Demi Moore, pt"Duch". A przyznać trzeba, ze to skojarzenia jak na ten rodzaj kina niezbyt stosowne...
I jeszcze jedno:nie wierzcie autorowi recenzji - aktorka odgrywająca główną rolę jest prześliczna !

Paranoid Android przyznał ocenę 5 i napisał:

Film bardzo mi się podobał, poza jednym elementem - zakończeniem. Jak dla mnie zbyt słodkim i ckliwym, ale do tego Japończycy zdążyli nas już przyzwyczaić.
Wzrok warto obejrzeć chociażby dla sceny w której główna bohaterka uczy się pisać i tego jaki ma to finał. Poza tym jednym ciekawym momentem produkcja Danny'ego Pang'a nie wybija się poza przeciętność, dlatego nie uświadczysz tu mrożących krew w żyłach scen, napięcia, czy aury niesamowitości znanej chociażby z Ringu.
Moim zdaniem ocena 10 to o dużo za dużo jak na tak przeciętny film, dlatego ode mnie tylko 5

Screeny

HO, EYE, THE HO, EYE, THE HO, EYE, THE HO, EYE, THE HO, EYE, THE HO, EYE, THE HO, EYE, THE HO, EYE, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ za to, że powstał
+ klimat
+ ...reszta

Minusy:

- yyyy nie znalazłem (no może przeciętnej urody główna bohaterka )

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -