Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HEADSPACE

HEADSPACE

Headspace

ocena:4
Rok prod.:2005
Reżyser:Andrew van den Houten
Kraj prod.:USA
Obsada:Christopher Denham, Erick Kastel, Olivia Hussey, William Atherton, Larry Fessenden, Udo Kier, Sean Young, Mark Margolis
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:4.33
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

"Headspace", pełnometrażowy debiut 26-letniego reżysera Andrew van den Houtena, to w zasadzie film amatorski, który jednak całkiem skutecznie naśladuje dzieło profesjonalne: zatrudniono tu znanych aktorów, zatroszczono się o dopieszczone zdjęcia i sprawny montaż. I chyba nikt z twórców nie żałuje włożonego w "Headspace" wysiłku, ponieważ większość recenzji, które pojawiły się tuż po premierze filmu była entuzjastyczna – podkreślano oryginalny pomysł na scenariusz, mroczną atmosferę i wymieszanie ogólnej powagi z momentami humorystycznymi. I choć należy się cieszyć kiedy zamiast kolejnej przeróbki klasyka dostajemy horror całkiem świeży, to uczciwość wymaga aby zarówno wobec hollywoodzkiego jak i niezależnego kina grozy stosować tę samą miarę; a choć reżyserowi "Headspace" nie można odmówić talentu, to w swoim pierwszym filmie popełnił jeszcze zbyt wiele błędów aby uznać go za dzieło kładące Hollywood na łopatki.

Zaczyna się od retrospekcji. Obserwujemy kameralną uroczystość rodzinną, która zostaje przerwana kiedy wnoszącej tort matce (Sean Young) zaczyna nagle kapać krew z nosa. Jej mąż (Larry Fessenden) zamiast próbować jakoś pomóc, spogląda na krople krwi ze zgrozą, co najwyraźniej udziela się synom tej dwójki – kilkuletnim, niemodnie obciętym brzdącom wymieniającym między sobą przerażone spojrzenia. Ale tak naprawdę horror zaczyna się później. Tym razem widzimy westernowy wręcz pojedynek matki i ojca, kończący się wjazdem kamery do wypalonej strzałem z dubeltówki dziury w głowie kobiety. Mali chłopcy znów wszystko obserwują, coraz bardziej przerażeni i coraz mniej z tego wszystkiego rozumiejący. Wtedy retrospekcja się kończy i przenosimy się do współczesnego Nowego Jorku, gdzie jeden z chłopców nękany jest nasilającymi się bólami głowy i niezrozumiałymi koszmarami.

Alex (Christopher Denham) to obecnie dwudziestokilkulatek. Jest inteligentny ale też piekielnie niespokojny i zaniedbany, a jego pomalowane na czarno paznokcie mają pewnie wyrażać buntowniczość. Odnosimy wrażenie, że w życiu Alexa ważne są teraz tylko dwie rzeczy – wizyty u specjalistów (Dee Wallace-Stone, Olivia Hussey, William Atherton), którzy mają mu pomóc w opanowaniu nieludzkich migren, i partyjki szachów z genialnym Harrym (Erick Kastel), zapalonym artystą-malarzem szczycącym się, że od trzech lat z nikim nie przegrał. Kiedy chłopak odkrywa, że w okolicy zaczynają ginąć ludzie, rozrywani przez wyśnioną przez niego bestię, zaczyna zdawać sobie sprawę, że pomocy powinien szukać nie u lekarzy a właśnie u Harry'ego – na jego obrazach odnajduje bowiem oblicze krwiożerczej bestii z własnych koszmarów.

Film van den Houtena kusi nas nazwiskami aktorów zasłużonych dla kina grozy, ale reżyser najwyraźniej zapomniał, że nawet weteranami należy odpowiednio pokierować. Dobrze wypada demoniczny Udo Kier (znany m.in. z "Suspiria" i "Cigarette Burns"), występujący jako ksiądz w jednej z najlepszych scen filmu, nieźle radzi sobie też wciąż urocza Sean Young, ale sztywne role Olivii Hussey ("Polowanie na indyki", "To!") i Dee Wallace-Stone ("Wzgórza mają oczy", "Critters") to już zaprzepaszczona szansa na wykorzystanie gatunkowego ciężaru ich nazwisk. Hussey jest zupełnie nieprzekonująca jako wiecznie marszcząca czoło psychoterapeutka a od granej przez Wallace-Stone pani doktor wieje brakiem pomysłu na rolę. W porównaniu z nimi nieco lepiej wypadają odtwórcy dwóch głównych ról, Christopher Denham i Erick Kastel, ale i oni po pewnym czasie zaczynają nas męczyć, a to ze względu na nienajlepsze dialogi jakimi karmi ich scenarzysta; bo choć "Headspace" faktycznie jest filmem z intrygującym pomysłem i aurą tajemniczości, to akurat dialogom zbyt często brak logiki, naturalności i świeżości.

Największym zarzutem wobec "Headspace" jest jednak to, że niemal zupełnie nie trzyma w napięciu. Nie dziwi to jednak bo i główny bohater - chłodny, zdziwaczały i przemądrzały Alex - wcale nie jest osobą, o którą chcielibyśmy się troszczyć. Nie pierwszy to przypadek kiedy film traci siłę wymowy poprzez niedopracowaną postać pierwszoplanową i usterki scenariusza, ale jeśli w przyszłości reżyser van den Houten ustrzeże się tych błędów może stworzyć horror naprawdę mocny. Tu jego talent pobłyskuje ledwie parę razy.

Screeny

HO, HEADSPACE HO, HEADSPACE HO, HEADSPACE HO, HEADSPACE HO, HEADSPACE HO, HEADSPACE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zapowiada się dobrze
+ trzyma atmosferę
+ cieszy obecność Udo Kiera i Sean Young

Minusy:

- słabe dialogi
- niewykorzystana obecność Dee Wallace-Stone i Olivii Hussey
- w napięciu nie trzyma

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -