Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BRUTAL RIVER a.k.a. Khoht phetchakhaat

BRUTAL RIVER a.k.a. Khoht phetchakhaat

Brutalna Rzeka

ocena:4
Rok prod.:2005
Reżyser:Anat Yuangngern
Kraj prod.:Tajlandia
Obsada:Chartchai Ngamsan, Chirapat Wongpaisanlux, Worapod Cha'am, Lukana Lisani
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Na początku były "Szczęki"... Może inaczej. Dzieło Stevena Spielberga z 1975 roku pierwsze nie było. Już w latach pięćdziesiątych pojawiły się w filmie różnego typu monstra niezbyt przyjazne człowiekowi. Japończyków przerażała Godzilla, a Amerykanów olbrzymia kobieta, gigantycznych rozmiarów kraby, czy nieco wcześniej King Kong. Jednak to właśnie duży rekin przyczynił się do rozwoju kina, w którym na ludzi czyhają najróżniejszej maści złowrogie zwierzęta. Nie zawsze jednak duże, były i mniejsze np. piranie czy pająki. To oczywiście tylko nieliczne przykłady.
Jednym z negatywnych bohaterów jest krokodyl, którego widzowie znają m.in. z "Krokodyla zabójcy" (reż. Fabrizio De Angelis, 1989) i "Krokodyla" (reż. Tobe Hooper, 2000). Obydwa te filmy, mimo iż doczekały się sequeli, nie wzbudziły wśród publiczności i krytyków zbyt wielkich emocji. Wydaje się, że twórcy filmowej grozy nie radzą sobie zbyt dobrze z tym gadem, choć są wyjątki, np. "Aligator" (reż. Lewis Teague, 1980). Powstają również kolejne "krokodylowe" horrory i to w zakątkach świata nie słynących z kina grozy. Jednym z takich miejsc jest Tajlandia, w której dwoma znanymi filmami są niezbyt udany "Krai Thong" (reż. Suthat Intaranupakorn, 2001) oraz recenzowana "Brutalna rzeka". Czy obraz wyreżyserowany przez Anat Yuangngerna wart jest uwagi?

W 1964 roku w porośniętej lasami tropikalnymi Prowincji Chumporn do wielu miejsc najłatwiej dotrzeć drogą wodną - rzekami i systemami kanałów. W ten sposób mieszkańcy jednej z wiosek zaopatrują się w odzież, leki, żywność i prasę. Pewnego dnia odkrywają przy brzegu rzeki zmasakrowane zwłoki. Szybko powstają plotki o bestii polującej na ludzi, które znajdują potwierdzenie, kiedy olbrzymi krokodyl, na oczach świadków, atakuje i zabija kolejnego mężczyznę. Autochtoni postanawiają zapolować na gada, a gdy to się im nie udaje i ilość ofiar wzrasta wzywają szamana, który staję się wkrótce przekąską dla drapieżnika. Przerażeni tubylcy wzywają następnego czarownika o groźnie brzmiącym przydomku - "oko za oko, ząb za ząb", stosującego nowocześniejsze metody niż jego poprzednik. Czy to wystarczy?

Tajlandia to kolejny, obok Japonii, Korei Południowej oraz Chin, azjatycki "tygrys" filmowy, którego kinematografia, począwszy od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego tysiąclecia, zdobywa uznanie zachodniego widza. Dotyczy to nie tylko tak dużych produkcji, jak "Królowa Syjamu" (reż. Chatrichalerm Yukol, 2001), ale i wielu niskobudżetowych obrazów, wśród których znajdziemy również horrory. Jednym z takich filmów jest "Brutalna rzeka", która niestety nie jest tak błyskotliwa i zachwycająca jak "Shutter" (reż. Banjong Pisanthanakun, Parkpoom Wongpoom, 2004).

Wygenerowany komputerowo krokodyl to jeden z niewielu elementów "Brutalnej rzeki" do którego nie można mieć większych pretensji. Po pierwsze, reżyser nie tłumaczy istnienia olbrzymiego gada promieniotwórczością, chemikaliami, eksperymentami genetycznymi, etc., po wtóre, specjaliści, którzy go stworzyli spisali się całkiem przyzwoicie. Bestia wygląda przekonywująco i jest w miarę dobrze wkomponowana w plan filmu, czyli rzekę w której się porusza. Oczywiście motyw tego typu bohatera był już wielokrotnie wykorzystywany przez twórców horrorów, czyli fabuła nie jest oryginalna. Dodatkowo negatywne wrażenie uwypukla sposób w jaki scenarzyści zbudowali akcję, która wprawdzie biegnie dosyć szybko i wciąga widza w "wir" wydarzeń, ale razi prostotą, przypominając mecz tenisowy. Najpierw piłeczka jest po stronie krokodyla, który zabija, po czym po stronie tubylców, starających się pokonać gada i tak w kółko. Jednak z każdym zagraniem obydwaj gracze używają coraz wymyślniejszego sposobu gry. Drapieżnik wykazuje się inteligencją i zyskuje doświadczenie na polu walki (żerowiska), ludzie wykorzystują za każdym razem cięższy kaliber broni.

Po obejrzeniu filmu łatwo dostrzec, że Anat Yuangngern nie za bardzo wiedział jakiego typu film chce nakręcić. Z jednej strony morderczy gad budzący grozę, z drugiej reżyser wplótł w fabułę wątki humorystyczne czy romantyczne, nie rozbudowane jednak na tyle, żeby można było określić film jako np. komedio - horror. Irytuje fakt, że sceny, w których bestia brutalnie i krwawo rozprawia się ze swoimi ofiarami, zestawiono, w sposób nie tworzący spójnej całości, z sytuacjami dobrze wykreowanego komizmu. Jak np. pierwsze ataki krokodyla, z polowaniem na niego, dzięki czemu dobrze budowane napięcie zostaje zniszczone śmiesznym zakończeniem. Emocje znikają.

Również aktorzy nie popisali się dobrym rzemiosłem grając sztucznie i teatralnie. Wprawdzie większość z nich to debiutanci, ale po Chartchai Ngamsanie należało spodziewać się więcej, mając na uwadze jego brawurowy popis w stylizowanej na spaghetti western komedii "Łzy czarnego tygrysa" (reż. Wisit Sasanatieng, 2000).

"Brutalnej rzeki" nie należy przekreślić, mimo wielu opisanych wyżej wad. Dla widza, który nie oczekuje przerażającego horroru, może to być miła rozrywka, nie wymagająca zbyt wielkiej uwagi. W zamian otrzyma dobry mecz, a raczej walkę bokserską, mimo że przewidywalną, to wynagrodzoną przez dobrze nakręcone ujęcia przyrody oraz zaprezentowane elementy tradycji i kultury tajskiej.

Screeny

HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat HO, BRUTAL RIVER</br> a.k.a. Khoht phetchakhaat

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dobrze się ogląda
+ ładne krajobrazy
+ przyzwoite CGI

Minusy:

- niezbyt oryginalna i przewidywalna fabuła
- prosty, bez polotu scenariusz
- przeciętne aktorstwo
- reżyser mógłby się zdecydować jaki gatunek filmu kręci

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -