Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DRACULA’S DAUGHTER

DRACULA’S DAUGHTER

Córka Drakuli

ocena:6
Rok prod.:1936
Reżyser:Lambert Hillyer
Kraj prod.:USA
Obsada: Otto Kruger, Gloria Holden, Margueritte Churchill, Edward van Solan, Gilbert Emery, Irving Pichel
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:5.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

O tym jak wielki wpływ na współczesną grozę miał Bram Stoker nikogo przekonywać nie trzeba. Fakt, że dzisiejsze wampiry muszą się uciekać do efektów specjalnych i najnowszych zdobyczy techniki w zakresie broni by utrzymać się wśród przerażających potworów, należałoby przemilczeć. Protoplasta wszystkich krwiopijców („Wampir” Polidoriego nie miał tyle szczęścia), hrabia Dracula dzielnie trwa przez lata na wielkim ekranie i choć jego wizerunek drastycznie zmienił się od czasu „Symfonii grozy” wciąż urzeka serca fanów horroru. I choć przybierał różne wcielania, raz pojawiał się jako starzec, raz jako młodzieniec, był potworem, Afroamerykaninem, Judaszem, mało kto wie, że dość szybko twórcy filmowi zadbali o to by przedstawić nam jego córkę. Panie i panowie, oto hrabina Marya Zaleska!

Film rozpoczyna się w miejscu, w którym skończył się sławny obraz Toda Browninga z 1931 roku. Van Helsing zostaje aresztowany za zamordowanie hrabiego Draculi. Scotland Yard sugeruje niepoczytalność i konsultuje się z psychiatrą - Jeffreyem Garthem. Tymczasem z kostnicy znikają zwłoki hrabiego, a wkrótce w mieście pojawia się tajemnicza kobieta - cudzoziemka, Marya Zaleska. Zgłasza się po pomoc do psychiatry, chcąc uwolnić się od złych wpływów, jak sama określa swoją przypadłość. Jeffrey coraz bardziej ulega wpływowi tajemniczej kobiety. W okolicy zaś zaczynają ginąć ludzie. Van Helsing ma na ten temat własną teorię.

Lambert Hillyer jest reżyserem o zatrważającym dorobku filmowym. Dość powiedzieć, że „Córka Drakuli” jest jego siedemdziesiątym szóstym (!) „dziełem”, a chronologicznie znajdujemy się nawet nie w połowie filmografii twórcy. Reżyser wraz ze scenarzystą Davidem O.Selznikiem odważyli się na rzecz niezwykłą, tym bardziej godną pochwały, gdy weźmiemy pod uwagę rok produkcji. Nakręcili jeden z pierwszych w historii sequeli, co ciekawe, jest to kontynuacja będąca rozwinięciem pomysłów z oryginału, nie odcinająca kuponów i licząca na tani poklask. Hrabia Dracula pojawia się tylko przez moment i to jako leżące dostojnie zwłoki. Prowadzi to nawet do zabawnego dialogu, gdy jeden z policjantów pyta Van Helsinga, jak długo nie żyje ofiara, łowca wampirów odpowiada - „Od jakiś pięciuset lat”.

Całkowitym novum jest postać hrabiny Zaleskiej. Bardzo szybko widz może odkryć, że z tą postacią nie wszystko jest w porządku (oczywiście jeśli zapomnimy, że znamy tytuł). Wkrótce poznajemy jej mroczny sekret i wielkie pragnienie, by znów żyć normalnie. Hrabina wierzy bowiem, że po śmierci ojca uda jej się przezwyciężyć jego zły wpływ i ułożyć od nowa szczęśliwe życie. Nie jest jednak w stanie wyrzec się nie tylko więzów krwi, ale również i swojej mrocznej natury. Mimo, że stara się rozkochać w sobie przystojnego psychiatrę, musi uciekać się do podstępów i ciemnych mocy, co tylko powiększa jej rozterki. Jeśli dodać do tego głód krwi, nad którym nie jest zdolna zapanować, stanie się jasnym, że nie możemy liczyć na happy end.

Film od strony realizacyjnej i udźwiękowienia nawiązują do pierwowzoru, na uznanie zasługują też odtwórcy głównych ról - Gloria Holden, jako zimna i demoniczna hrabina, Otto Kruger jako zabawny i roztargniony psychiatra i Irving Pichel w roli przerażającego sługi córki Drakuli. Film posiada więc wszystko co powinna mieć porządna kontynuacja - zarówno odważną i oryginalną fabułę jak i godną jej oprawę. Czemu więc film został praktycznie zapomniany? Przyczyn należy szukać w zbyt skomplikowanemu jak na lata premiery mariażowi gatunków (dramatu z horrorem), na dzień dzisiejszy zaś mariaż ten jest zbyt prosty, a sam film nie straszy w żaden sposób, brak też niezwykłości, którą przesycone były takie dzieła jak „Symfonia Grozy” czy „Gabinet Doktora Kaligari”. Film okazał się więc za mało straszny i zbyt naturalny (wampir u psychiatry) jak na konwencję horroru, zbyt zaś niesamowity jak na dramat czy film psychologiczny. Jest to krzywdzące dla samego obrazu, bowiem właśnie owa nieschematyczność stanowi o jego wyjątkowości. Niestety, sprowadza to kolejny problem - film był za nowoczesny jak na swoje czasy, jest zaś zbyt archaiczny jak na współczesne. Warto jednak odrzucić na bok uprzedzenia i poświęcić godzinę czasu na rande vous z Maryą Zaleską. Nie będzie to czas stracony, choć na dreszcze strachu nie ma co liczyć.

Screeny

HO, DRACULA’S DAUGHTER HO, DRACULA’S DAUGHTER HO, DRACULA’S DAUGHTER HO, DRACULA’S DAUGHTER HO, DRACULA’S DAUGHTER HO, DRACULA’S DAUGHTER

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ oryginalność
+ aktorstwo
+ wyjątkowo udany sequel

Minusy:

- trudno sprecyzować odbiorcę
- współcześni widzowie mogą nie docenić tego typu kina
- już nie straszy (jeśli w ogóle straszył)

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -