Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GENESIS

GENESIS

Geneza

ocena:10
Rok prod.:1998
Reżyser:Nacho Cerda
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada: Ángel Tarris , Pep Tosar , Xevi Collellmir, Jordi Tarrida , Trae Houlihan,
Autor recenzji:Steradian
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:9.1
Głosów:10
Inne oceny redakcji:

Nacho Cerda - niezwykle popularny, utalentowany hiszpański twórca kina grozy, postanowił raz jeszcze dać pokaz swoich umiejętności; urzec widza obrazem wywołującym bynajmniej nie tyle co rozstrój żołądka, a wprowadzającym w wyimagowany przez reżysera świat egzystencjonalizmu, przemyśleń o bycie i ułomności życia. Mowa tutaj o "Genesis", krótkometrażowym filmie stanowiącym uwieńczenie "trylogii śmierci".

Cała trylogia składa się na jeden wspólny obraz... obraz będący nawiązaniem do śmierci. "The Awakening", "Aftermath" i "Genesis" powstawały w przeciągu ośmiu lat, a każda z części różniła się coraz to lepszą oprawą dźwiękową oraz wizualną. Nacho wiedział jak odszukać te wszystkie bolesne miejsca w ludzkiej psychice i osadzić je w taki sposób, aby wywołać jak największe odwzorowanie reakcji bólu i strachu u widza.

Fabuła "Genesis" opiera się o traumatyczne wydarzenia rzeźbiarza, którego żona ginie w wypadku samochodowym. Zrozpaczony, postanawia zachować ukochaną osobę w pamięci tworząc jej rzeźbę. W miarę postępów w pracy, dzieło zrozpaczonego artysty poczyna pękać i krwawić. "Ciało" rzeźbiarza mutuje i ostatecznie kruszy się na tysiące części...

"Genesis" stanowi całkowite zejście ze ścieżki obrzydzenia, jaką podążał Cerda tworząc "Aftermath". Film ten stanowi najmniej brutalną część serii. Pierwszy obraz jaki nam się ukazuje, to mężczyzna pracujący nad rzeźbą jego niedawno zmarłej żony. Poprzez wspomnienia dowiadujemy się, że zginęła ona w wypadku samochodowym, aczkolwiek nie możemy wukluczyć, iż tego tragicznego wydarzenia nie spowodował sam artysta.

Film charakteryzuje się brakiem jakichkolwiek monologów, natomiast główny bohater, w którego wcielił się Pep Tosar, wykonuje doskonałą a zarazem niesamowitą pracę ukazywania emocji odtwarzanej postaci bez wypowiadania nawet pojedynczych słów.

Jest oczywistym, że zakochany mężczyzna nadal bardzo mocno kocha swoją żonę, a jego czas i dokładność jakie poświęca rzeźbie, pogrąża go w olbrzymim smutku tak, że zaczyna dziać się z nim coś dziwnego. Przebudzony z koszmarnego wypadku samochodowego, pewnej nocy dochodzi do wniosku, że rzeźba spękana jest w kilku miejscach i zaczyna krwawić. Z biegiem dni, postać kobiety staje się coraz bardziej popękana oraz zbroczona krwią. Wtenczas dokonuje się psychiczny przewrót osobowości bohatera. Na samym końcu, jest on nieomal całkowicie podupadły, w przeciwieństwie do jego żony, która wyłamuje się z rzeźby nie zastanawiając się jak do tego doszło. Mężowska wizja zanika, a ostatnią myślą jest ukochana żona. W ten włąśnie sposób dochodzi do przeistoczenia rzeźbiarza w posąg stanowiący martwą naturę i przywrócenia życia jego miłości.

Ten krótkometrażowy film to zaczerpnięcie szaleństwa i wściekłości z obrazu "Aftermath" oraz zwrócenie uwagi na skupienie. Wydaje mi się, że Nacho próbował ukazać tragizm, w którym droga od wspaniałych chwil życia do nagłej śmierci jest bardzo krótka. Tragizm, w którym nie dostrzegamy ulotności chwili. Budzimy się ze snu dopiero wówczas, kiedy punktem zapalnym staje się nasze życie... życie umierające wewnątrz nas samych. "Genesis" to nie to samo gore, jakie ukazano w "Aftermath", aczkolwiek krwawiąca rzeźba oraz rozsypywanie się w drobny mak tegoż dzieła stanowią o niesamowitej pracy włożonej w efekty specjalne. Pep w mistrzowski sposób ukazuje widowni swoje odczucia związane z bólem.

"Genesis" jest bezsprzecznie najlepszym filmem z "trylogii śmierci". Zawiązanie szybkiej akcji wraz ze szegółowością przedstawionej w cudownej scenerii budzi szeroki podziw i gromkie brawa. Zmieszczenie całej fabuły w przeciągu trzydziestu minut, począwszy od stworzenia rzeźby umarłej żony podupadłego artysty, przez jej ożywienie a kończąc na zamianie głównego bohatera w posąg, stanowi o doskonałej pracy Nacho Cedry, znajomości tematu i zaangażowaniu się z całego serca w projekt.

"Genesis" stanowi filozoficznie bardzo dogłębny obraz i najdociekliwsze analizy tego dzieła nie są w stanie odkryć wszystkich przemyśleń i ukrytych zamysłów/intencji powstałych w umyśle reżysera. Mówiąc szczerze, "Genesis" przedstawia zamknięte myśli we wzrokowej poezji, a ja byłem tego świadkiem i jestem pewien co do jednej rzeczy - ten krótkometrażowy finezyjny obraz powinien zobaczyć każdy. Przyznaję, że "Genesis" to dzieło prawdziwego geniusza.

Screeny

HO, GENESIS HO, GENESIS HO, GENESIS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ idealnie dobrana kompozycja kadrów,
+ klasyczna muzyka, efekty specjalne,
+ wieloznaczny sens filmu,
+ brak dialogów,
+ wysoki poziom gry aktorskiej

Minusy:

- nie ma

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -