Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DRACULA’S WIDOW

DRACULA’S WIDOW

Wdowa Draculi

ocena:3
Rok prod.:1989
Reżyser: Christoper Coppola
Kraj prod.:USA
Obsada: Sylvia Kristel, Josef Sommer, Lenny van Dohlen, Marc Coppola, Stefan Schnabel, Rachel Jones, Duke Ernsberg,
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:1.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Kim był Dracula nikomu tłumaczyć nie trzeba. Nomen omen, nieśmiertelny i niezniszczalny wampir przez setki lat straszy z kart książek, celuloidowej taśmy i monitorów komputerów. Ilość jego ataków, intryg i zmartwychwstań jest iście zatrważająca. Czasem jednak musiał odpocząć i zregenerować siły, a że cykl świata nie znosi próżni, w jego miejsce pojawili się inni. W myśl idei „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle” pojawiła się wdowa po Draculi. Miejsce zostało wypełnione. Tylko po co?


Młody mężczyzna, Raymond (Lenny van Dohlen), prowadzi gabinet figur woskowych. Jest to miejsce szczególne, bowiem pasją właściciela są horrory i tortury, można się więc bardzo łatwo domyślić co jest tematem wystawianych ekspozycji. Szczęśliwym trafem, Raymond wchodzi w posiadanie przedmiotów pochodzących od samego hrabiego Draculi. Zamówiona z Transylwanii przesyłka dociera na miejsce, jednak zamiast pięciu spodziewanych skrzyń jest sześć. Zadowolony z gratisowego podarunku Raymond przystępuje do katalogowania eksponatów i szykuje wielkie otwarcie wystawy poświęconej Draculi. Nie wie, że w dodatkowej skrzyni znajduje się uśpiona żona hrabiego, Vanessa. Przebudzona przez włamywaczy przystępuje do działań typowych dla swego gatunku.

Umowność jest jedną z głównych cech horroru, trudno bowiem czerpać przyjemność z seansu, gdy nie przyjmie się ustalonej konwencji i nie wejdzie w proponowaną przez reżysera grę z widzem. Im bardziej niezwykłe wydarzenia i świat przedstawiony, tym większej wyrozumiałości od odbiorcy wymaga. Czasem, mimo usilnych starań obu zainteresowanych stron, nie udaje się znaleźć kompromisu i utworzona przez reżysera kompozycja zaczyna pękać w szwach. Tak jest właśnie w przypadku omawianego filmu.

Przede wszystkim razi scenariusz, sprawiający wrażenie napisanego na kolanie i nigdy nie przedstawionego korektorowi, czy komukolwiek ze zdolnością logicznego myślenia. Jakim cudem właściciel podupadającego gabinetu figur woskowych może sobie pozwolić na zatrważającą ilość pamiątek po Draculi? Nie chodzi nawet o kwestie finansowe, ale jaki kraj odda swoje zabytki narodowe podrzędnemu kuglarzowi? Dlaczego wampirzyca, która podobno była uśpiona przez setki lat (w końcu nie wie o śmierci męża) budzi się w typowej dla lat 80-tych garsonce i takiejże fryzurze? Z makijażem? Dlaczego spotykający ją sataniści zaczynają ją czcić, w zamian za co zostają zamordowani? A jeszcze przed chwilą wampirzyca szukała popleczników i pomocników. Jak to się stało, że w mieście mieszka wnuk Van Helsinga? Oczywiście świetnie przygotowany na przypadkowe pojawienie się wampira. Takie przykłady można mnożyć, bowiem film okazuje się wylęgarnią nielogicznych pomysłów. Oczywiście w ten sposób nie da się utrzymać, czy nawet zbudować choćby elementarnego nastroju grozy.

Pozostaje więc realizacja. Tu też niestety nie ma co chwalić. Światło i zdjęcia są całkowicie poprawne, dźwięk zupełnie nie zapada w pamięć, w przeciwieństwie do efektów specjalnych. O nich można powiedzieć, że jest to element, w który twórcy włożyli najwięcej serca i pasji. A że zabrakło umiejętności i talentu? Może to jeszcze nie kicz, ale czasem nawet on jest lepszy niż tandeta. Nie uratowali sytuacji aktorzy. Nikt nie wierzył w powodzenie akcji, a może po prostu i oni pogubili się w scenariuszu. W najlepszych momentach aktorstwo sięga przeciętności, bowiem postacie przypominają wycięte z papieru, równie wiarygodne szablony. Lenny van Dohlen dwoi się i troi chcąc stworzyć niezapomnianą kreację opętanego przez wampira nieszczęśnika i dzięki tym wysiłkom osiąga poziom aktorski zbliżony do teledysków grup gotyckich i new wave. Wreszcie Sylvia Kristel w roli tytułowej. Postać, w założeniu zapewne demoniczna i przerażająca, jest po prostu martwa. Jeśli to był zabieg zamierzony, to zwracam honor. Wampirzyca jest bowiem sztywna jakby kołek połknęła a jej emocjonalność przebiją nawet wczesne żywe trupy Romera. Znamienne, że jest to jedyny horror i jeden z niewielu filmów, w którym ta etatowa odtwórczyni roli Emmanuelle nie zdjęła ubrania. Niezależnie od tego co by zrobiła, mogłoby to tylko pomóc filmowi.

Mimo wszystkich wad nie jest to film tragiczny. Jest nudny, nielogiczny, tandetny. Polecam go masochistom i fanatykom nurtu wampirycznego, byle nie ortodoksyjnym. Nikt nie zabrania kręcić takich obrazów, na szczęście życie jest za krótkie na ich oglądanie.

Screeny

HO, DRACULA’S WIDOW HO, DRACULA’S WIDOW HO, DRACULA’S WIDOW HO, DRACULA’S WIDOW HO, DRACULA’S WIDOW HO, DRACULA’S WIDOW

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ kolejny film dla fanów Draculi
+ Sylvia Kristel w nietypowej roli

Minusy:

- naciągany pomysł
- nielogiczny scenariusz
- kiepska bądź fatalna gra aktorska
- kompletny brak nastroju grozy
- poziom wykonania efektów specjalnych

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -