Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GRAVEDANCERS

GRAVEDANCERS

Gravedancers

ocena:8
Rok prod.:2005
Reżyser:Mike Mendez
Kraj prod.:USA
Obsada:Clare Kramer , Dominic Purcell , Josie Maran , Marcus Thomas ,
Autor recenzji:Kinia
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:5.44
Głosów:9
Inne oceny redakcji:
Skaraś - 7


Słowa żyją i wędrują dalej... dopóki nie dotrą tam, gdzie wyrządzają zło.
/Trygve Gulbranssen "A lasy wiecznie śpiewają"/

Troje przyjaciół - Harris McKay (Dominic Purcell), Kira Hastings (Josie Maran) i Sid Vance (Marcus Thomas) w szalonym okresie młodości była nierozłączna. Z biegiem czasu, mimo iż mieszkają tak blisko siebie, przestali się widywać. Niespodziewanie, gdy upływa kilka dobrych lat, dochodzi do spotkania... na pogrzebie. W wypadku samochodowym ginie bowiem ich wspólny przyjaciel Devin. Gdy ceremonia pogrzebu dobiega końca, cała trójka postanawia pożegnać zmarłego na swój własny sposób. Udają się więc do klubu i przy alkoholu wspominają zwariowane czasy, gdy przyjaciel jeszcze był wśród nich. Nie jest to jednak koniec toastów na jego cześć... W środku nocy, pijani przyjaciele wracają na cmentarz, gdzie przy dźwiękach głośnej muzyki wydobywającej się z magnetofonu, pośród ciemnych, cmentarnych alejek wygłaszają przemowy nad samym grobem. Nagle pośród wieńców odnajdują list kondolencyjny. Wiedzeni ciekawością otwierają go i głośno czytają tajemniczy wiersz, którego słowa nawołują nie do smutku po zmarłym, lecz do radowania się, a także do... tańczenia na grobach. Natychmiast zgodnie stwierdzają, iż taki gest będzie najwspanialszym hołdem, jaki mogliby złożyć zmarłemu przyjacielowi i bez namysłu czynią dokładnie to, co opisują kolejne wersy listu. Nie są niestety świadomi, co czynią...
Wkrótce odkrywają, iż mają do czynienia z prastarą klątwą, która skazuje ich na bycie dręczonymi przez duchy zmarłych. Na swoje nieszczęście, wybrali naprawdę "złe" groby, na których odprawili taniec...

Kinowe produkcje Mike'a Mendeza można wymienić na palcach u jednej ręki. Na jego koncie znajdują się bowiem: słynny obraz "Killers" (1996), horroro-komedia z nutką erotyzmu "Bimbo Movie Bash" (1997) oraz "The Convent" (2000), z którego to podobno wycięto ok. 19 sekund scen gore, by film otrzymał zezwolenie R-Rating (od lat 16-stu) na kasetach video i DVD. Od tego czasu reżyser nie należał do najpłodniejszych... W 2002 zrealizował wspólnie z Davem Parkerem ("The Dead Hate the Living!") TV film dokumentalny "Masters of Horror", w którym gwiazda horrorów klasy B Bruce Campbell, przeprowadza wywiady z najlepszymi współczesnymi twórcami horrorów.

"Gravedancers" to powrót do kinowych produkcji po 5 latach. Obraz ten miał swoją premierę na Tribeca Film Festival w USA. Choć na pierwszy rzut oka fabuła może wydawać się niezbyt wyszukana, to film ten mimo wszystko przyniósł powiew prawdziwej..."cmentarnej świeżości". Scenariusz, będący debiutem dwojga autorów - Brada Keena oraz Chrisa Skinnera, jest pomysłowy i spójny, a poza tym, oprócz tego, że umieścili za postaciami duchów ich własne historie sprawili, że każdy z nich rzeczywiście uosabia się z nią, że są one zindywidualizowane. To coś nowego, gdyż zwykle taki motyw służy jedynie próbie wytłumaczenia teraźniejszości poprzez przeszłość.

Na uwagę zasługują również świetne ujęcia kamery, szczególnie te uchwycone na cmentarzu, a także efekty specjalne, które jak na niskobudżetową produkcję robią naprawdę spore wrażenie. Charakteryzacja postaci wygląda imponująco (szczególnie zapadające w pamięć uśmiechy duchów) sprawiając, że umarli stają się "bardziej żywi". W kilku momentach jednak za bardzo postanowiono oprzeć się o wizualizację wyłącznie przy wykorzystaniu techniki komputerowej, przez co obrazy stają się zbyt baśniowe i nierealne.

Do ujemnych stron filmu należy także gra aktorska. Widz może nawet odczuwać, że nie chciałby, aby "coś" ich pobiło, spaliło, czy pocięło siekierą, jednak wydaje się, że żaden z aktorów nie zachowuje się w wystarczająco przekonujący sposób, ani nie przekazuje emocji z taką siłą, by móc je współodczuwać.

Jednak mimo tych kilku niedociągnięć, dzięki zastosowaniu licznych "jump scen" film potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie i wciągnąć widza w swoją historię. Jump sceny oczywiście świetnie wspomaga i wzmacnia muzyka. Ścieżka dźwiękowa, której autorem jest Joseph Bishara "uderza" dokładnie w takich momentach, w których widz powinien wbić się w fotel, a w innych dzięki wykorzystaniu melodii Chopina tworzy mroczny nastrój, powodujący przechodzenie po plecach dreszczy...

Reasumując - jeśli macie ochotę na historię o duchach, trochę eksplozji, latających przedmiotów, trumien, szkieletów, opętań, poparzeń i tym podobnych, "Gravedancers" jest w sam raz. Ogląda się szybko i przyjemnie. Miłego seansu!

Screeny

HO, GRAVEDANCERS HO, GRAVEDANCERS HO, GRAVEDANCERS HO, GRAVEDANCERS HO, GRAVEDANCERS HO, GRAVEDANCERS HO, GRAVEDANCERS HO, GRAVEDANCERS HO, GRAVEDANCERS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ powiew "cmentarnej świeżości" w gatunku
+ świetna charakteryzacja
+ potrafiące niespodziewanie przyłapać jump sceny
+ lokalizacje

Minusy:

- kulejącą gra aktorska
- zakończenie lekko "przesadzone"

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -