Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:EARTH DIES SCREAMING, THE

EARTH DIES SCREAMING, THE

The Earth Dies Screaming

ocena:5
Rok prod.:1965
Reżyser:Terence Fisher
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada: Willard Parker , Virginia Field , Dennis Price , Vanda Godsell , Thorley Walters, David Spenser, Anna Palk,
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wielka Brytania to nie tylko Big Ben i filmy wytwórni Hammer. Jakkolwiek kraj chipsów o smaku octu i ruchu lewostronnego złotą erę horroru ma już dawno za sobą, to nie należy zapomnieć o minionych dniach sławy. Pomiędzy podobnymi do siebie filmami z wilkołakami i wampirami, warto wyłowić coś, co opowie nam inną historię: A gdyby tak zostalibyśmy sami na naszej planecie? Co byśmy zrobili? Czy bylibyśmy w stanie sobie poradzić? Czy umieralibyśmy krzycząc, czy może jak ten film, ledwo świszcząc?

Wielka Brytania to nie tylko Big Ben i filmy wytwórni Hammer. Jakkolwiek kraj chipsów o smaku octu i ruchu lewostronnego złotą erę horroru ma już dawno za sobą, to nie należy zapomnieć o minionych dniach sławy. Pomiędzy podobnymi do siebie filmami z wilkołakami i wampirami, warto wyłowić coś, co opowie nam inną historię: A gdyby tak zostalibyśmy sami na naszej planecie? Co byśmy zrobili? Czy bylibyśmy w stanie sobie poradzić? Czy umieralibyśmy krzycząc, czy może jak ten film, ledwo świszcząc?

Atak nastąpił niespodziewanie. Jego ofiarami stała się cała populacja bliżej nie sprecyzowanych okolic południowej Anglii. Ludzie padają jak muchy, a muchy jak ludzie. Wszyscy tam gdzie stali osuwają się na ziemię, samoloty niczym kamienie spadają w dół, a wykolejone pociągi dopełniają obrazu zniszczenia. Tymczasem ulicami wymarłego miasteczka przejeżdża jakiś ocalały mężczyzna rozglądając się, czy nie ma w pobliżu kogoś pozostałego przy życiu. Ze sklepu elektrycznego bierze krótkofalówkę, a następnie rozgaszcza się w hotelu. Włączony telewizor, podobnie jak radio, emituje dziwny szum, którego pochodzenia bohater nie jest na razie w stanie wyjaśnić. Tutaj zastaje go para złożona z niezbyt sympatycznego pana Taggetta, oraz milszej Peggy. Okazuje się, że ocalały bohater z początku filmu, to Jeff Nolan, amerykański pilot testowy, a para tak naprawdę nie jest małżeństwem. Mówią tak ze względów bezpieczeństwa, a tajemnicę tą zdradza wyraźnie zainteresowana Nolanem, Peggy. Wkrótce spotykają jeszcze kilka osób, różnych profesji i różnych charakterów, w tym dla udramatyzowania przebiegu wypadków, męża z ciężarną żoną. Nie tylko sam atak jest powodem do zmartwień, lecz to, że niektóre ciała zaczynają znikać. Ocaleli będą musieli sami poradzić sobie w nieprzyjaznym świecie, pokonać obcych przybyszów, którzy patrolują miasto w dziwacznych, tandetnych uniformach, oraz posłuszne im ludzkie zombie. Jak zwykle, dodatkowo wśród ocalałych dochodzi do spięć i realizowania własnych celów kosztem innych. Dotyczy to przede wszystkim Quinna Taggetta, który nie cofa się przed pobiciem głównego bohatera i porwaniem biednej Peggy. Kluczem do sukcesu wydaje się unieszkodliwienie przekaźnika radiowego emitującego podejrzany szum...

Ten film to istna sytuacja obyczajowa w sklepie spożywczym. Widzimy produkt w doskonałym opakowaniu, które okazuje się lepsze niż zawartość. Tytuł bowiem zapowiada pasjonującą opowieść a po odpakowaniu dostajemy ... niskobudżetową opowiastkę z nurtu horror sf. Oczywiście jest to rodzaj pewnego odpoczynku od gotyckich klimatów serwowanych przez brytyjskie studio Hammer, nazwisko reżysera przecież też znamy i niby powinno gwarantować dobrą zabawę. Niestety... ten czarno - biały film trwa niewiele ponad godzinę, rozkręca się dość wolno, niczym poruszające się po mieście roboty, by na końcu przyspieszyć i nagle zakończyć inwazję złych przybyszów. Zestaw stereotypowych zachowań bohaterów z nieustraszonym Nolanem na czele to nic odkrywczego, choć grupka ocalonych, otoczonych w domu przez zombie, nieodparcie kojarzy nam się z późniejszym hitem Night of the Living Dead z 1968 r. Tutaj jednak ciężko w ciągu godziny opowiedzieć coś w miarę sensownego i pokusić się do tego o stworzenie atmosfery grozy. Aktorzy solidarnie ze scenariuszem nie prezentują wysokiego poziomu, zresztą chyba nie chce im się wysilać, gdy grają na tle kilku tych samych miejsc i dekoracji. Choć początek zaciekawia, wprowadza w klimat opowieści, to samo ukazanie złowrogich robotów snujących się po okolicy i patrzących w jedną stronę przekłuwa je niczym igła balonik. Aktorzy mogą pozwolić sobie na jogging pomiędzy maszynami a wolno idącymi z pokrytym bielmem oczami zombie. Ten film mógłby być o niebo lepszy, gdyby wprowadzono weń więcej życia, więcej dramatycznych sytuacji (nie tylko z początku i w końcówce) i przedłużyć czas zmagań, rezygnując ze śmiesznie nakręconej sceny wysadzenia przekaźnika. Szkoda, szkoda, przecież reżyser Terence Fisher to twórca wielu brytyjskich horrorów, chociażby: The Curse of Frankenstein, Dracula, The Mummy, Two Faces of dr. Jekll i wielu innych. Krótki romans z inną wytwórnią nie można zaliczyć mu do zbytnio udanych. W roli czarnego charakteru podziwiać możemy za to Dennisa Price'a, znanego z różnorodnych ról filmowych, także i w horrorach.

Screeny

HO, EARTH DIES SCREAMING, THE HO, EARTH DIES SCREAMING, THE HO, EARTH DIES SCREAMING, THE HO, EARTH DIES SCREAMING, THE HO, EARTH DIES SCREAMING, THE HO, EARTH DIES SCREAMING, THE HO, EARTH DIES SCREAMING, THE HO, EARTH DIES SCREAMING, THE HO, EARTH DIES SCREAMING, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygujący pomysł
+ kilka momentów z dreszczykiem

Minusy:

- niski budżet
- śmieszne postacie obcych robotów
- zakończenie to już szczyt niedbalstwa i braku samokrytyki

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -