Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HOST, THE   a.k.a. Gwoemul

HOST, THE a.k.a. Gwoemul

The Host:Potwór

ocena:8
Rok prod.:2006
Reżyser:Joon-ho Bong
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Kang-ho Song , Hie-bong Byeon ., Hae-il Park , Du-na Bae , Ah-sung Ko ,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:6.82
Głosów:17
Inne oceny redakcji:

Wielki przebój 2006 r. Światowa premiera "The Host" odbyła się na ubiegłorocznym MFF w Cannes. Film Bong Joon-ho, reżysera wsławionego m.in. reżyserią znakomitego „Memorioes of Murder”, spotkał się z przychylnym przyjęciem. Jednak w rodzimej Korei Południowej wywołał prawdziwe szaleństwo. W ciągu pierwszego weekendu jego kinowej obecności obraz Joon-ho obejrzało 2,6 miliona widzów, tym samym "The Host" ustanowił nowy rekord otwarcia w koreańskich kinach. Ustanowione zostały też dwa inne rekordy: tylko w sobotę, 29 lipca, na film wybrało się 790 tysięcy Koreańczyków, a od daty premiery obejrzało go ponad 13 milionów widzów! "The Host" jest, jak do tej pory, największym frekwencyjnym sukcesem w dziejach koreańskiej kinematografii. Na obraz twórcy "The Host” posypały się liczne nagrody, w tym aż pięć statuetek Blue Dragon Awards - prestiżowych wyróżnień koreańskiego przemysłu filmowego (m.in. najlepszy film, żeński debiut aktorski (Ko Ah-sung), światła i osiągnięcia techniczne).

Na skutek nieodpowiedzialnej decyzji amerykańskiego wojskowego, do przepływającej przez Seul rzeki, przedostają się toksyczne chemikalia. Po kliku latach podczas weekendowego wypoczynku z rzeki wpełza zmutowany potwór, który atakuje odpoczywających na brzegu mieszkańców stolicy Korei. Jedną z ofiar bestii jest Hyun-seo, córka Kang-du, bohatera filmu. Dziewczynka zostaje porwana do kryjówki potwora. Tymczasem teren wokół rzeki zostaje otoczony przez wojsko, a osoby, które miały kontakt z potworem poddane kwarantannie, żeby zapobiec epidemii SARS. Władze twierdzą, bowiem, że potwór jest nosicielem wirusa tej niebezpiecznej choroby. Do szpitala trafia także Kang-du, lecz pozostali członkowie rodziny - ojciec bohatera, jego brat i siostra organizuje ucieczkę mężczyzny. Ścigani przez policję, wojsko, ruszają jednak na ratunek porwanej Hyun-seo.

"The Host" zaczyna się tak jak reguły monster movies nakazują, czyli od grzechu arogancji i pychy człowieka. Na skutek nieodpowiedzialnej decyzji gburowatego Amerykanina, do rzeki dostają się trujące chemikalia. Ale wszystkie następne filmowe wydarzenia i dramaturgiczne rozwiązania (może z wyjątkiem motywu nieuczciwej władzy) zaskakują odstępstwami od reguł konwencji. Na przykład głównym bohaterem okazuje się, cierpiący na narkolepsję obibok i nieudacznik - Kang-du. Większość czasu spędza na bezcelowym kręceniu się wokół małej budki z jedzeniem jego wuja, zaś w sytuacji największego zagrożenia ze strony rzecznej bestii ucieka, trzymając za rękę niewłaściwą dziewczynkę, co w konsekwencji doprowadza do porwania jego córki Hyun- seo przez potwora. Ale, choć wraz z rozwojem akcji, Kang-du rehabilituje się, to ani przez chwilę nie przestaje być człowiekiem z krwi i kości. Tu nie ma miejsca na superbohaterów, lecz na zwykłych ludzi, którzy siłą swej woli i determinacji przezwyciężają swoje słabości i zdobywają się na akty heroizmu. Ale odartego całkowicie z heroicznego patosu.

Jednak nie jednostka jest bohaterem filmu, lecz rodzina, a reżyser nie ukrywa, iż zrealizował horror... prorodzinny. Świadczy o tym nie tylko sympatia, z jaką pokazuje swoich zwyczajnych bohaterów, ale nade wszystko sposób prezentowania filmowych wydarzeń. Zwraca uwagą choćby szybkie ukazanie potwora i to w pełnej krasie i pełni swych zabójczych możliwości. Zazwyczaj potwór w monster movies ma swoje pięć minut dopiero w spektakularnym finale, gdy dokonuje widowiskowej destrukcji. W "The Host" potwór zostaje podany na tacy już w jednej z pierwszych scen filmu. Reżysera bowiem bardziej interesuje obserwowanie przeciętnej koreańskiej rodziny w sytuacji, gdy zagrożona zostaje jej integralność niż zmaganie ze zmutowanym stworem. A zagrożeniem nie jest bynajmniej tylko bestia. Na rodzinę Knag-du czyha także koreańska armia, amerykańskie spece od biologicznego zagrożenia, chciwy i zdradliwy kolega, a nade wszystko z własnymi słabościami. "The Host" daleko do schematów rozrywkowego kina z Ameryki, stąd też po drodze, do bynajmniej nieoczywistego finału, dojdzie do wielu dramatycznych wydarzeń, choć ani na chwilę reżyser nie traci poczucia humoru, niemal rodem z czeskich filmów.

Poza wysławieniem, choć w granicach dopuszczalnych, rodzinnych więzów, Joon-ho przemyca kilka ekologicznych ostrzeżeń, krytykę amerykańsko-koreańskich stosunków polityczno-wojskowych. Wart 11 milionów dolarów, "The Host" jest jednak przede wszystkim znakomitym filmem rozrywkowym bez ograniczeń wiekowych. Znacznie lżejszy w tonie niż "Memories of Murder", udowadnia także po raz wtóry, że Bong Joon-ho z niebywałym talentem łączy elementy różnych filmowych gatunków w spójną, miłą dla oka, przewrotną całość.

Ma to niestety, i to chyba jedyna poważna wada tego rewelacyjnie sfilmowanego obrazu, konsekwencję dla filmowej grozy. Jej główny nośnik, bestia z rzeki, wyrośnięta kijanka z twarzą Predatora, przestraszyć może tylko co wrażliwszych widzów. Wprawdzie nie brak w tym filmie ujęć straszących nagłym pojawieniem się stwora, lecz raczej trudno o większe emocje. Znacznie więcej w "The Host" napięcia, też zresztą rozładowywanego scenami komediowymi, niż strachu. Każdy, kto więc liczyć będzie na mrożące krew w żyłach sceny, w obrazie Joon-ho ich nie znajdzie.

Na koniec wypada kilka słów poświęcić tytułowemu "żywicielowi" ( z ang "host") Jest on całkiem udanym tworem specjalistów z The Orphanage, studia zajmującego się animacją komputerową, odpowiedzialną za efekty specjalne m.in. do "Hellboya", "Pojutrze", "Sin City", drugiej cześć "Piratów z Karaibów", a nawet chińskiego "Hero"). Bestia wygląda realistycznie i realistycznie się zachowuje. Po lądzie porusza się jak rozjuszony nosorożec, ale po przęsłach mostów porusza się ze zwinnością małpy. Wprawdzie wprawne oko widza dostrzeże w niektórych ujęciach pewną nienaturalność w ruchach potwora, lecz te drobne niedoskonałości komputerowej iluzji, nie psują ogólnego pozytywnego wrażenia.

Miliony widzów i deszcz nagród nie zawsze wróżą dobrze artystycznemu poziomowi filmu. Ale nie tym razem. Zakończę więc słowami, którymi niegdyś dwaj panowie: Żakowski i Najsztub reklamowali swój talk show - "Naprawdę warto".

PS. Amerykańska wytwórnia filmowa, Universal zakupiła prawa do realizacji remake`u "The Host"

Screeny

HO, HOST, THE  </br> a.k.a. Gwoemul  HO, HOST, THE  </br> a.k.a. Gwoemul  HO, HOST, THE  </br> a.k.a. Gwoemul  HO, HOST, THE  </br> a.k.a. Gwoemul  HO, HOST, THE  </br> a.k.a. Gwoemul  HO, HOST, THE  </br> a.k.a. Gwoemul  HO, HOST, THE  </br> a.k.a. Gwoemul  HO, HOST, THE  </br> a.k.a. Gwoemul  HO, HOST, THE  </br> a.k.a. Gwoemul

Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ nowe, świeże, przewrotne potraktowanie schematów monster movies
+ znakomicie obmyślone postaci bohaterów
+ trzyma w napięciu
+ poczucie humoru
+ aktorzy
+ strona wizualna filmu
+ realizacja
+ efekty
+ potwór jakiego jeszcze nie było
+ nie ma to jak rodzina!

Minusy:

- nie straszy
- horror prorodzinny?
- nieliczne i niedługie momenty przestoju
- wprawne oko widza dostrzeże nienaturalność w poruszaniu się potwora
- potwór nie jest tu najważniejszy
- Amerykanie będą kręcić remake

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -