Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SLEEPSTALKER

SLEEPSTALKER

Sleepstalker

ocena:5
Rok prod.:1995
Reżyser:Turi Meyer
Kraj prod.:USA
Obsada: Michael Harris, Jay Underwood, Kathryn Morris, William Lucking, Kathleen McMartin,
Autor recenzji:Roanoke
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:7
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Lata 90. obfitowały w masowe produkcje na potrzeby rynku video. Na topie były filmy klasy „B”, w zakresie praktycznie wszystkich gatunków filmowych, w tym horroru. Jednym z takich filmów grozy jest omawiany „Łowca Snów” (znany także pod angielskim tytułem "Sleepstalker: The Sandman's Last Rites")

Rodzina Griffina stała się kolejną na liście maniakalnego mordercy, znanego jako Duch Snów. Dzięki interwencji policji małemu Griffinowi udaje się przeżyć rzeź, nie wie on jednak, że to nie koniec koszmaru. Gdy po latach Duch Snów ma zostać stracony, jego cele odwiedza kapłan sił Zła, proponując mu życie wieczne w zamian za ofiarę złożoną z krwi. Mordercy pozostaje już tylko jeden cel - znaleźć i zabić Griffina.

Obraz ten nie wyróżnia się zbytnio na tle innych tego typu produkcji. Nie jest arcydziełem, ale nie jest też gniotem. W prawdzie opowiedziana w nim historia jest oklepana, jednak ma swój urok, gdyż wykorzystuje baśniową postać Piaskowego Dziadka zwanego nieraz Piaskunem, lub też -jak w filmie- Duchem Snów. Oczywiście dochodzi do pewnego przerysowania, gdyż Piaskowy Dziadek jest postacią raczej pozytywną - sypiąc dzieciom piach do oczu, ułatwia im dotarcie do krainy snów. Tutaj zaś mamy Ducha Snów, który z dobrem ma niewiele wspólnego, zaś używa baśniowego atrybutu - piasku - sypiąc go swoim ofiarom do oczu. Można by się doszukiwać w postaci Ducha Snów wielu zapożyczeń. Potrafi zmieniać swoją formę w piach, tak jak Marvelovski Sandman - przeciwnik Spidermana. Powraca z zaświatów by dokończyć swe mordercze dzieło - nie muszę chyba wymieniać w ilu filmach był ten motyw. W trakcie oglądania mogą się także nasunąć skojarzenia z „Candymanem”, jednak „Łowca Snów” nie dorasta mu do pięt.

Szkoda, gdyż jest to historia z potencjałem, który został wykorzystany w zaledwie paru procentach. Film ma ciekawe momenty, nadające mrocznego klimatu, niestety owych momentów jest zbyt mało by stał się on rasowym horrorem. Również obsada, składająca się głównie z „gwiazd” produkcji video i TV, pozostawia wiele do życzenia. Gra aktorska jest na poziomie lotu ptaka chorego na niestrawność, przez co film zamiast budzić grozę, powoduje chęć wykonania czynności takich jak: odkurzanie, robienie kanapek czy otwieranie kolejnej butelki piwa.

Teoretycznie nie powinno się wymagać zbyt wiele od takiego filmu, ja jednak czuję lekki niedosyt. Dlaczego ciekawe pomysły zostają przekształcone w mierne kino rozrywkowe? A jeżeli jest to już kino klasy „B”, czemu zawiera mylące widza ciekawe rozwiązania, które pasują jak pięść do oka. Wygląda to mniej więcej tak, jak by ktoś jako dodatek do kaszanki podał nam sałatkę z owoców morza. Widz ogląda i myśli, że może jednak przerodzi się to w coś strawnego. Ale czy kaszanka z owocami morza nadaje się do spożycia?

Starałam się dopatrzeć jakichś pozytywów w „Łowcy Snów”. Było ciężko, w końcu się udało i śmiało mogę rzec, że mocną stroną tej produkcji jest muzyka, a szczególnie motyw przewodni „Sleep Baby Sleep”. Również efekty specjalne są całkiem przyzwoite, co jak wiadomo jest rzadkością przy filmach video. Postać tytułowego szwartz charakteru wypada możliwie znośnie, jednak nie wystarczająco by przerazić zagorzałego fana horroru. Najciekawszym elementem filmu są retrospekcje z dzieciństwa Ducha Snów. Niestety, jak pisałam, są ponad poziomem reszty filmu i średnio do niego pasują, natomiast same w sobie mają wiele uroku i mrocznego klimatu.

Dla kogo jest ten film? Na pewno nie dla osób lubiących kino zapewniające dużą dawkę wrażeń, gdyż w „Łowcy Snów” ich nie znajdzie. Także bardziej wymagający widz może poczuć się rozczarowany. Film ten chyba najbardziej nadaje się dla ludzi, którzy widzieli już wszystko, więc jeden film w tę czy w tamtą nie zrobi im różnicy. Albo też jako wypełniacz wolnego czasu, gdy nie mamy nic ciekawszego do obejrzenia. Jest to typowy średniak jakich wiele, a jak wiemy takowe mają takie same rzesze zwolenników, co przeciwników.

Screeny

HO, SLEEPSTALKER HO, SLEEPSTALKER HO, SLEEPSTALKER HO, SLEEPSTALKER HO, SLEEPSTALKER HO, SLEEPSTALKER HO, SLEEPSTALKER

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ pomysł
+ muzyka
+ kilka ciekawych scen
+ przyzwoite efekty wizualne

Minusy:

- gra aktorska
- niewykorzystany potencjał
- nie straszy
- nierównomierny poziom filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -