Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GHOST a.k.a.  Bhoot

GHOST a.k.a. Bhoot

Duch

ocena:4
Rok prod.:2003
Reżyser:Ram Gopal Varma
Kraj prod.:Indie
Obsada:Ajay Devgan , Urmila Matondkar , Victor Banerjee , Nana Patekar , Rekha , Barkha Madan ,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:7
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Indyjska kinematografia w powszechnym odczuciu kojarzy się z Bollywood - ostoją kiczu, taniej rozrywki dla mas i daleko posuniętej konwencjalizacji. Niemniej kino z Półwyspu Indyjskiego to także ambitne produkcje artystyczne, wyreżyserowane przez, m.in Satyajita Raya, Shajia N, Karuna, czy współcześnie tworząca Mira Nair ("Monsunowe wesele"). Do grona twórców-autorów, z pewnością, należy także Ram Gopal Varma. Wprawdzie obszarem jego zainteresowanie jest kino gatunków, to jednak zdecydowana większość filmów wychodzących spod jego ręki ma niewiele wspólnego z dominującą w kinie indyjskim formułą bollywoodzkiego melodramatu z taneczno-wokalnymi przerywnikami. "Ghost" jest, jak na komercyjne kino indyjskie, obrazem nietypowym i oryginalnym. Ale czy oryginalnym również dla widza zachodniego i miłośnika filmowego straszenia?.

Vishal i Swati są młodym małżeństwem, które w poszukiwaniu przytulnego gniazdka, zamieszkuje w 14-piętrowym apartamentowcu. Mieszkanie, które zajmują, było miejscem tragedii - poprzednia lokatorka, Manjeet, z niewiadomych powodów wyskoczyła z balkonu. Informacją tą Vishal nie od razu dzieli się ze swą małżonką. Kiedy w końcu jej o tym mówi, Swati przyjmuje wiadomość z wielkim przejęciem. Od tego momentu zaczynają nawiedzać ją nocne koszmary, a za dnia odczuwa niepokojące wrażenie, że w mieszkaniu nie jest sama. Młoda kobieta czuje się coraz gorzej – coraz trudniej odróżnić jej jawę od snu, aż zostaje opętana przez ducha Manjeet. A może, jak twierdzi opiekujący się nią psychiatra, Swati popadała w obłęd?

Ram Gopal Varma cieszy się w ojczyźnie Buddy opinią twórcy nowatorskiego i śmiało wykraczającego poza skostniałe reguły masala movies( jak określa się standardowe produkcje z Bollywood). Już jego debiut filmowy, „Shiva” z 1990 r., zwrócił uwagę krytyków na realizm i naturalistyczną brutalność, przywodzącą na myśl trylogię „Ojca chrzestnego” Francisa Forda Coppoli, którego nota bene indyjski twórca uważa za swego ulubionego reżysera. Kolejne filmy potwierdziły klasę Varmy jako autora realistycznych mrocznych dramatów z życia półświatka Bombaju, nazywanych czasem mumbai noir.

Pochodzący z 2003 r. „Ghost” zawiera wszystkie składniki autorskiego stylu: akcję rozgrywającą się współcześnie, w Bombaju, brak charakterystycznych muzyczno-tanecznych przerywników, czas trwania filmu krótszy niż trzy godziny (tyle bowiem zwyczajowo trwa bollywoodzki seans), realistyczny opis filmowego świata przedstawionego, elementy przemocy (zapada w pamięci zwłaszcza wykręcony o 180 st. kark dozorcy ) oraz nowoczesny dynamiczny sposób filmowania. Varma znany jest także z ponownej realizacji wcześniej nakręconych filmów. Tak jest również w przypadku „Ghost” - remake‘u jego własnego obrazu, pochodzącego z 1992 r., pt „Raat” (Noc). W horrorze indyjskiego twórcy występuje także największa muza Varmy, aktorka Urmila Matondkar, która od występu w „Drohi” (1992) pojawiła się aż siedmiokrotnie w produkcjach firmowanych nazwiskiem reżysera „Ghost” .

W fabule filmu znać wyraźne ślady fascynacji scenarzystów, Lalita Marathe i Sameera Sharmy, nową falą azjatyckiego horroru wywołaną spektakularnym sukcesem ”Ringu” Hideo Nakaty. Wielkomiejska sceneria, współcześni bohaterowie, 14-piętrowy apartamentowiec, jako główne miejsce akcji i duchy zmarłych, bynajmniej nie przejawiające ochoty opuszczenia świata żywych, to znajome elementy asian ghost story. Ale zapożyczeń w „Ghost” znajdziemy jeszcze więcej - bo i z „Egzorcysty”, „Nie oglądaj się teraz”, „Zawrotu głowy”, „Lokatora” i wielu innych obrazów przedstawiających bohaterów pogrążających się w szaleństwie. Ono jest bowiem dramaturgicznym spoiwem filmu Varmy. Obserwację zmagań nadwrażliwej Swati z psychiką i z czającym się za jej plecami duchem samobójczyni, w pierwszej połowie filmu ogląda się z zaciekawieniem. Co prawda, długowłosy upiór i sino-blady chłopczyk przynależą do konwencji, więc wystraszyć mogą jedynie osoby z nią nieobeznanie. Niemniej właśnie w początkowych partiach „Ghost” udaje się Varmie kilka razy zaskoczyć widza. Tak dzieje się w scenie w kinie, na plaży czy, wtedy, gdy Vishal zostaje nagle zaatakowany nożem przez Swati, po czym okazuje się, że śnił koszmar. Mieszanie jawy ze snem nie jest może szczególnie wyrafinowane, lecz skuteczne we wprowadzaniu niepokojącej ambiwalencji filmowej rzeczywistości. Niestety, z chwilą gdy duch Manjeet postanawia zamieszkać w ciele młodej małżonki, film traci, i tak dość powolne, tempo, a filmowe wydarzenia niezbyt udanie naśladują intrygę „Egzorcysty” Williama Friedkina. Tyle tylko, że duchowi Manjeet daleko do potęgi sumeryjskiego demona Pazuzu, tak jak Urmili Matondkar do kreacji Lindy Blair.

Zarysowuje się natomiast w „drugiej połowie” obrazu zasadniczy jego temat: konflikt między reprezentującym naukę, psychiatrą, dr Rajanem, dopatrującym się w opętanej Swati przypadku rozdwojenia jaźni a Vishalem, i sprowadzoną przez niego szamanką, Saritą, wierzącymi, iż to duch zmarłej Manjeet próbuje skontaktować się z żyjącymi. Finał tego konfliktu łatwo przewiedzieć, a przesłanie brzmi jasno i nieskomplikowanie - należy zaufać sercu, a nie rozumowi.

Niestety, Varma uciekając przed pułapką konwencji filmów z Bollywood, wpadł w sidła konwencji horroru azjatyckiego i zachodniego. W historii bohaterów roi się od zgranych do cna schematów fabularnych i opatrzonych postaci – figur. Jeśli więc „Ghost” jest interesujący, to jako przykład różnic kulturowych, wpływających na ocenę ekranowej grozy. Najlepszym dowodem tej odmienności jest umieszczone przez samego reżysera ostrzeżenie przed oglądaniem filmu przez dzieci i kobiety w ciąży, który może okazać się dla nich zbyt straszny. Ostrzeżenie poskutkowało: a wiedzieć trzeba, iż kino jest w Indiach rozrywką rodzinną, dlatego też horror Varmy nie odniósł spodziewanego sukcesu. Choć tak naprawdę to nie groza ponad wytrzymałość miejscowych widzów odstraszyła publiczność, lecz przekorne potraktowanie formuły bollywodzkiego widowiska. Widza zachodniego wystraszy natomiast wtórność, śladowe ilości grozy i powolne tempo. Pozostaje więc egzotyka, choć też przykrojona do "znanego i lubianego" we współczesnym świecie filmowej grozy.

Screeny

HO, GHOST a.k.a. <br/> Bhoot HO, GHOST a.k.a. <br/> Bhoot HO, GHOST a.k.a. <br/> Bhoot HO, GHOST a.k.a. <br/> Bhoot HO, GHOST a.k.a. <br/> Bhoot HO, GHOST a.k.a. <br/> Bhoot HO, GHOST a.k.a. <br/> Bhoot

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ interesujący pod względem różnic kulturowych
+ ciekawa pierwsza połowa filmu
+ egzotyka miejsca, twarzy aktorów
+ krzepiące przesłanie

Minusy:

- wtórność
- śladowe ilości grozy
- powolne tempo
- bardziej nudnie niż ciekawie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -