Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CEMETERY MAN a.k.a. DELLAMORTE DELLAMORE

CEMETERY MAN a.k.a. DELLAMORTE DELLAMORE

O Miłości i o śmierci

ocena:8
Rok prod.:1994
Reżyser:Michele Soavi
Kraj prod.:Włochy / Francja / Niemcy
Obsada:Rupert Everett, Francois Hadji-Lazaro, Anna Falchi
Autor recenzji:Sabbath
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7.13
Głosów:45
Inne oceny redakcji:
Spike - 9
Mr Filth - 7
Molly - 8
Skaraś - 8
Candy - 8

Znaleźć dobry film o zombi, który byłby wydany w latach 90-tych to prawdziwa sztuka jednak reżyser Michel Soavi dokonał rzeczy niesamowitej. Nie dość, że udało mu się stworzyć świetny film o "chodzącej śmierci" to na dodatek wplątał w niego nietypową historię miłosną nasyconą dawką erotyzmu i czarnego humoru.

"Cemetery Man" to historia Francesco Dellamorte, który prowadzi samotne życie grabarza, a cmentarz jest miejscem gdzie żyje i z którego się utrzymuje. Jego jedynym przyjacielem jego nieco głupkowaty lecz sympatyczny grubasek o imieniu Gnaghi (w tej roli lider francuskiej kapeli rockowej). Spokojny żywot dwóch samotników zakłócają umarli, którzy z niewyjaśnionych przyczyn, po siedmiu dniach od śmierci, powracają do życia. Pewnego dnia na cmentarzu zjawia się piękna nieznajoma (w tej roli cudna Anna Falchi), którą połączyło z grabarzem namiętne uczucie miłości. Podczas miłosnych uniesień kobieta zostaje ugryziona przez swego niedawno pochowanego męża. Gdy nieznajoma powraca do życia, Francesco nie ma wyjścia... musi się z nią rozprawić tak samo jak z pozostałymi trupami - strzałem w głowę. Sprawa się komplikuje, gdy dziewczyna ponownie powraca do życia... Swą cmentarną miłość znajduje także sympatyczny grubasek, który to z kolei zakochuje się w głowie dziewczyny, która wcześniej zginęła w wypadku motocyklowym...

"Cemetery Man" to historia, która zasadniczo opowiada o losach jednego człowieka... człowieka, który znalazł się w dziwnym świecie, gdzie żywi i umarli chodzą po tej samej ziemi. Mimo, iż jest to włoska produkcja to nie można jej porównywać do filmów Lucio Fulci'ego ukazujących się z początkiem lat 80-tych. Scenariusz do filmu brzmi trochę niedorzecznie jednak jego wykonanie jak i cała surrealistyczna historia pozostawiają wyjątkowo pozytywne wrażenia. Naturalnie, film ten potraktować należy z lekkim przymrużeniem oka. "Cemetery Man" w groteskowy sposób ukazuje miłość żywych do umarłych. Nie jest to oczywiście film w stylu "Nekromantik" - gdzie granice dobrego smaku zostały maksymalnie przekroczone. Film najlepiej można określić mianem czarnej komedii z dobrymi efektami specjalnymi, elementami gore i dobrze ucharakteryzowanymi zombiakami. Budżet produkcji wyniósł 4 miliony dolarów więc całkiem sporo jak na włoski horror. "Cemetery Man" znany jest także pod tytułami "Dellamorte Dellamore", "Demons 95" (japońska wersja), "Of Love and Death" (oryginalny tytuł).

Film polecam miłośnikom "Martwicy mózgu" czy "Armii ciemności". Czarny humor, groza, piękna aktorka... tworzą wybuchową mieszankę. Oczywiście mógłbym się czepiać niedociągnięć ale dla mnie ten film to już klasyka, jest nieźle zakręcony i drugiego takiego już nie ma!

Screeny

HO, CEMETERY MAN</br> a.k.a. DELLAMORTE DELLAMORE HO, CEMETERY MAN</br> a.k.a. DELLAMORTE DELLAMORE HO, CEMETERY MAN</br> a.k.a. DELLAMORTE DELLAMORE HO, CEMETERY MAN</br> a.k.a. DELLAMORTE DELLAMORE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ fajna historyjka
+ czarny humor w dobrym świetle
+ piękna Anna Falchi
+ prawdopodobnie najlepszy film o zombich wydany w latach 90-tych

Minusy:

- zasadniczo brak

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -