Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:INCUBUS

INCUBUS

Incubus

ocena:9
Rok prod.:1965
Reżyser:Leslie Stevens
Kraj prod.:USA
Obsada:William Shatner, Allyson Ames, Eloise Hardt, Robert Fortier , Ann Atmar,
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:7
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Sukkuby to demony występujące pod postacią pięknych kobiet, których celem jest wysysanie sił życiowych z mężczyzn. Tego rodzaju istoty, choć na trwałe zagościły w światowym kinie grozy, to znacznie rzadziej stają się bohaterami horrorów, jak np. wampiry, czy wilkołaki. „Inkubus” Leslie Stevensa z 1965 roku należy zaliczyć do jednych z najciekawszych filmów, których bohaterem jest ta demoniczna postać.

Na tajemniczej wyspie znajduje się starożytna "jelenia studnia", która, według legendy, uzdrawia schorowanych, ale również czyni ludzi atrakcyjnymi fizycznie. Z tego powodu w te okolice przybywają różne osoby, często próżne i zepsute. Sytuację wykorzystują nawiedzające wyspę sukkuby, które swą kobiecą urodą kuszą grzesznych mężczyzn, doprowadzają ofiary na skraj upadku moralnego. Wysysają z przybywających na wyspę siły witalne, aby ostatecznie złożyć ich w ofierze Bogu Ciemności. Jednym z demonów jest Kia. Znudzona łatwymi zdobyczami, jakimi są zepsuci osobnicy, postanawia zawładnąć duszą przyzwoitego człowieka, znacznie trudniejszą do skuszenia. Okazja przytrafia się gdy na wyspę wraz z siostrą przybywa szlachetny Marc, szukający odpoczynku i powracający do zdrowia po odniesionych na wojnie ranach. Kia rozpoczyna grę, której stawką jest dusza i życie mężczyzny...

„Inkubus” to film, który należy zaliczyć do tzw. kina ambitnego. Nie ma w nim typowego dla horroru próby przestraszenia widza, choć nie brak w nim mroku i pewnej dawki grozy. Z drugiej strony w obrazie występują demony, nastające na ludzkie życie, czyli atrybut typowy dla horroru. Walka mężczyzny z sukkubem, to tylko punkt wyjścia do przedstawienia natury ludzkiej, którą w tym wypadku prezentuje nie tylko człowiek, lecz również demon. Swego rodzaju wyidealizowana opozycja charakterów ludzkich, Marca – odważnego i dobrego ze złowrogim demonem, walczącym o dominację nad jego psyche i umysłem. Dualizm odbywa się na wielu płaszczyznach zmagających się ze sobą bohaterów: mężczyzny z kobietą, zła z dobrem, miłości z nienawiścią i w końcu Boga z Szatanem. Podobny zamysł, przedstawienia „nagiej” duszy, spotykamy w filmach jednego z najwybitniejszych reżyserów kina światowego, Ingmara Bergmana. Jednak u szwedzkiego twórcy pierwiastek nadprzyrodzony nigdy nie był tak mocno zarysowany. Bohaterowie Bergmana, inaczej niż w „Inkubusie”, toczą zazwyczaj walkę sami ze sobą oraz z sytuacjami, w których się znaleźli - rzadziej z innymi ludźmi. Choć w obydwu wypadkach walczą także o własną wiarę i ze swoją wiarą. Postacie z „Persony”, czy „Godziny wilka” posiadają skomplikowaną osobowość, co również odróżnia je od Marca, opisanego przy pomocy kilku cech charakteru, jako człowieka prostolinijnego i dobrego. Czy bohater recenzowanego horroru może przeciwstawić się potężnym mocom ciemności i ocalić swoją duszę?

Aby wypełnić ambitny zamysł „Inkubusa” Leslie Stevens posłużył się bogactwem różnorakich środków artystycznych oraz odpowiednim doborem aktorów i ekipy filmowej. Prostą fabułę wypełnił bogactwem symboli, zazwyczaj czytelnych (jak choćby same Sukkuby, motyw zaćmieniem słońca), czasem jednak odpowiednie odczytanie może przysporzyć widzowi spore problemów. Dobrym przykładem jest starożytna "jelenia studnia", którą obudowano w szereg znaczeń.

Czarno–biały obraz, w połączeniu ze świetnie zrealizowanymi zdjęciami, za które był odpowiedzialny Conrad Hall, w późniejszych latach kilkukrotnie nagradzany Oskarem m.in. za „American Beauty” (reż. Sam Mendes, 1999, USA), wykreował obraz piękny, a zarazem przerażający. Wystarczy wspomnieć, choćby sygnalizowaną już wcześniej scenę z zaćmieniem słońca, w której widać nie tylko poszczególne etapy tego zjawiska, lecz również efekt, jaki wywołuje na bohaterów. A to wszystko dzięki doskonałemu wyczuciu perspektywy oraz świetnemu wykorzystaniu skromnych środków wizualnych – czerni, bieli i szarości. Do pozostałych atutów „Inkubusa” niewątpliwie można zaliczyć muzykę, za które odpowiadał Dominic Frontiere. Stworzone przez niego dźwięki bardzo dobrze budują nastrój i odpowiednio podkreślają kolejne wydarzenia.

Ze względu na symbole oraz oprawę wizualną i dźwiękową „Inkubus” jawi się jako obraz artystyczny i abstrakcyjny. Ten fakt dodatkowo podkreśla język, zarówno w treści jak i formie. W pierwszym przypadku reżyser posłużył się dramatyczną formułą tragedii greckiej, pełnej górnolotnych słów i patosu. Ciekawostką jest bez wątpienia forma. Językiem, którym przemawiają do nas bohaterowie jest esperanto, stworzone pod koniec dziewiętnastego wieku przez naszego rodaka Ludwika Zamenhofa. Polski uczony pragnął stworzyć język uniwersalny, który poprawiłby komunikację międzyludzką. Jego zamiar ten nie powiódł się jednak, a rolę języka międzynarodowego spełnia współcześnie angielski. Z drugiej strony twórcy, w przeważającej większości, używają mowy przynależnej do kraju, w którym on powstał. Nawet wytrawny kinomaniaka będzie miał kłopot przypomnieć sobie filmy z dialogami w esperanto. Nic w tym dziwnego takich obrazów powstało bardzo niewiele. Jednym z pierwszych był recenzowany „Inkubus”. Czy dialogi w języku stworzonym przez naszego rodaka, to tylko ciekawostka, czy może kryje się za tym jakiś artystyczny zamysł?

Mocną stroną filmu jest obsada aktorska. Choć należy przyznać, że postacie drugoplanowe pozostają w cieniu odtwórców głównych ról, Marca zagranego przez, będącego u progu wielkiej kariery, Williama Shatnera oraz Allyson Ames, która wcieliła się w postać Kia. Ich gra i emocje, które przekazują są przekonujące.

„Inkubus” pomimo, iż nie jest filmem łatwym w odbiorze, ze względu na swoją treść i formę, przysporzy wielu wrażeń widzom, dla których niekoniecznie najważniejszy jest efekt końcowy, ale również droga prowadząca do niego. To film dla tych, których intryguje, dlaczego reżyser w tytule sugeruje, że bohaterem jest męska odmiana sukkuba.




Screeny

HO, INCUBUS HO, INCUBUS HO, INCUBUS HO, INCUBUS HO, INCUBUS HO, INCUBUS HO, INCUBUS HO, INCUBUS HO, INCUBUS HO, INCUBUS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wciągająca fabuła
+ scenariusz i reżyseria
+ muzyka i udźwiękowienie
+ zdjęcia
+ mrok fabularny
+ gra aktorska

Minusy:

- niektóre symbole, użyte w filmie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -