Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:STUDENT BODIES

STUDENT BODIES

Ciała studentów

ocena:3
Rok prod.:1981
Reżyser:Mickey Rose
Kraj prod.:USA
Obsada:Kristen Riter, Matthew Goldsby, Richard Brando, Joe Flood, Joe Talarowski, Mimi Weddell, Carl Jacobs,
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Są filmy, które starają się być tak straszne, że aż stają się śmieszne. Dla równowagi, nie brak filmów, pretendujących do miana zabawnych a przerażających - głupotą i infantylnością twórców. Jak zwykle jest coś pomiędzy - czyli niestrawny dla większości miks horroru z komedią. Tym właśnie jest obraz Mickey’a Rose’a.

Młoda opiekunka do dziecka, pod nieobecność pracodawców odbiera dziwne telefony z... sapaniem. Przerażona wzywa swojego chłopaka, który wykorzystuje sytuację i postanawia spędzić z dziewczyną noc. Krótka idylla zostaje przerwana przez psychopatę, który za pomocą worka na śmieci i spinacza do papieru morduje nastolatków. Tragedia wstrząsa społecznością miejscowej szkoły. Wkrótce dochodzi do kolejnych zbrodni, których ofiarami są młodzieżowe pary uprawiające seks. Mnożą się podejrzani, gagi i nonsensy, aż do, o dziwo, zaskakującego zakończenia.

Według napisów pojawiających się na początku filmu, jego akcja toczy się w piątek, trzynastego, w dniu urodzin Jamie Lee Curtis. Od razu wszystko staje się jasne. Film nawiązuje w sposób dość nachalny do kina grozy typu slasher, w szczególności do wspomnianych serii "Friday the 13th", "Halloween", a także "Prom Night", czy pośrednio "Carrie". Nawiązanie te są jednak tak absurdalne, że jeśli ktoś uważa "Dead Alive" za zbyt komediowy horror, to niech omija ten tytuł z daleka. Tu morderca sapie i ciężko dyszy, bo jak sam mówi, uwielbia ten dźwięk. Podczas wspinaczki po schodach kilkakrotnie zaplątuje się w przylepioną do stopni lub poręczy gumę do żucia. Jednym z głównych bohaterów jest woźny szkolny, spacerujący z gumowymi lalkami z sex shopu. Na ekranie często pojawiają się napisy ze strzałkami, informującymi o niedomkniętych drzwiach, lub potencjalnej ofierze, względnie podejrzanym. Wreszcie, licznik ofiar, który towarzyszy każdemu morderstwu. Absurd do potęgi. Kino tego typu zaczęło się dla mnie na Melu Brooksie, a skończyło na serii "Naked Gun" i rzadko jakiś tytuł wybija się ponad przeciętność, szczególnie w połączeniu z horrorem (co nie jest niemożliwe, wystarczy wspomnieć o "Bloodbath at the House of Heath").

Jeśli chodzi o stronę realizacyjną, to jest to film wykonany co najmniej rzetelnie. Nie doświadczymy tu wprawdzie żadnych efektów specjalnych, ale zarówno zdjęcia, jak i udźwiękowienie wypadają poprawnie, nie rażą, ale też nie wzbudzają zachwytu. Podobnie jest z aktorstwem. Każdy odgrywa swe role na tyle przekonująco, że w pewnym momencie zastanowiłem się, jakim cudem udaje im się nie roześmiać, później zaś, jak też oni dali się w to wciągnąć. Osobnym pytaniem było - kim jest facet grający woźnego? Człowiek, który jest żywym przykładem na to, że powiedzenie o kimś, że wygląda jak połączony z trzech wieszaków, może być prawdziwe.

Jest jednak coś co sprawiło, że wielu ludzi uznało ów film za kultowy, ja zaś mimo uprzedzeń i znudzenia, jakie zapanowało nad początkowym rozbawieniem, postanowiłem zawyżyć nieco ostateczną notę. Otóż ta głupawa komedia w konwencji horror stała się prekursorem dwóch serii. Pierwsze skojarzenie to oczywiście "Scary Movie" i jego następcy. Mimo wszystko, choć trudno mi w to uwierzyć, ale "Student Dobies" okazują się być filmem inteligentniejszym niż seria braci Wayans. Jednak największe znaczenie w tym momencie ma fakt, że cała fabuła zaczynając nawet od otwierającej film sceny, przypomina "Scream" Wesa Cravena. Ta sama motywacja mordercy, ten sam typ głównej bohaterki... Wszystko to, plus niekonwencjonalne jak na tego typu komedię, zakończenie, które nota bene wreszcie umiejscawia film w gatunku kina grozy (klimatem tylko, ale zawsze), sprawia, że film mogę polecić każdemu, kto ma za dużo wolnego czasu, lub obejrzał właśnie kilka ciężkich filmów i ma ochotę na coś, przy czym nie będzie musiał w ogóle myśleć. Może tylko nad tym, że już wie skąd czerpali Wes Craven i bracia Wayans.

Screeny

HO, STUDENT BODIES HO, STUDENT BODIES HO, STUDENT BODIES HO, STUDENT BODIES HO, STUDENT BODIES HO, STUDENT BODIES HO, STUDENT BODIES HO, STUDENT BODIES

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

- sprawna realizacja
- rzetelne aktorstwo
- prekursor dwóch wielkich serii "Scream" i "Scary Movie"

Minusy:

- nie jest to horror tylko jego parodia
- nie ma w nim grozy, krwi, słowem nic dla maniaków horrorów
- humor tak absurdalny, że miejscami niestrawny

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -