Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING

TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING

Teksańska masakra piłą mechaniczną: Początek

ocena:7
Rok prod.:2006
Reżyser:Jonathan Liebesman
Kraj prod.:USA
Obsada:Jordana Brewster, Taylor Handley, Diora Baird, Matthew Bomer, Lee Tergesen, R. Lee Ermey, Andrew Bryniarski,
Autor recenzji:Steradian
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.75
Głosów:48
Inne oceny redakcji:
Skaraś - 9

Jonathan Liebesman, reżyser znany z oryginalnych, wizyjnych filmów („Rings”, „Darkness Falls”, „Genesis and Catastrophe”) postanowił wskrzesić jedną z ikon współczesnego horroru - Tommy`ego Hewitta, znanego lepiej jako „Skórzana Twarz” („Leatherface”). To właśnie dzięki tej mrocznej i przerażającej postaci "Teksańska masakra piłą mechaniczną” stała się prawdziwą legendą kina gore. Pierwszy z serii film, nakręcony przez Tobe’a Hoopera w 1974 roku, doczekał się wielu bardziej lub mniej udanych kontynuacji. Jakiś czas temu oglądaliśmy remake „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” (2003), a teraz na ekranach kin gościmy prequel, z niezwykle obiecującym tytułem.

Najnowsza produkcja Liebesmana rozpoczyna się ok. roku 1939 (tuż przed wybuchem II wojny światowej). Na świat przychodzi malutki Tommy; jego ciało jest zdeformowane, a on sam budzi odrazę i wstręt. Zarazem, jest to tylko dziecko, niefortunnie obdarzone przez naturę ohydnym, odpychającym wyglądem... Dziecko, któremu należy się głębokie współczucie. Strapiona matka, pokrzywdzona przez okrutny los, decyduje się na bestialski akt porzucenia noworodka. Bez wsparcia, zostawiony na pastwę przeznaczenia, Tommy „wędruje” do rodziny Hewittów - dziecko odnajduje Luda (Marietta Marich) i zanosi je do domu, przekazując pod opiekę dumnemu z tego powodu ojcu Hoyt’owi (R. Lee Ermey). Trzydzieści lat później (lipiec, 1969 rok), Thomas Hewitt (Andrew Bryniarski) jest już dorosłym mężczyzną. Z prowizoryczną, skórzaną maską na twarzy, znajduje sobie zajęcie, pracując jako rzeźnik w fabryce upakowywania mięsa. Tommy, strasznie zniekształcony, wygnany i zapomniany przez społeczeństwo, jest szczęśliwy na tyle, na ile pozwolić może mu umysł mutanta. Szczęśliwy do czasu...Decyzją niezależnych ekspertów, rzeźnia zostaje zamknięta. Fabryka nie podołała wymogom badania jakości, skutkiem czego Thomas traci ukochaną pracę, a w której znajdował tyle radości i przyjemności. Hewitt, zagubiony w tak nieoczekiwanym rozwoju sytuacji, odmawia odłożenia tasaka do mięsa; rozcina nim głowę szefa, po czym ucieka, szukając lepszej broni. Wkrótce odnajduje swój „Excalibur” – narzędzie władzy, które uczni go niewiarygodnie sławnym. Ranny szef (Lew Temple) dopada Hewitta, trzymającego w ręku piłę mechaniczną. Stróż prawa jest na tyle nieostrożny, że zostawia w samochodzie nabitą dubeltówkę, będącą w zasięgu Hoyt’a usadowionego po stronie pasażera. „Gliniarz” wychodzi z samochodu, aby stawić czoła młodemu rzeźnikowi. Okazuję się, że Hoyt ma nawet większą ochotę na rozlanie krwi, aniżeli jego adoptowany syn. Tym zbiegiem okoliczności, troskliwy ojciec, zabija szeryfa, strzelając mu prosto w plecy... Rodzina Hewittów wkracza na drogę zła. Odtąd będzie porywać hippisów, motorzystów i innych ludzi, przetrzymując ich w przerażającym domu, gdzie „Skórzana Twarz” używa swoich niebezpiecznych talentów, przerabiając uwięzionych na „krwiste befsztyki”. Osiemnastoletni Dean (Taylor Handley) wyrusza wraz z bratem Eric’em (Matt Bomer) i ich dziewczynami w ostatnią podróż, przed odlotem na wojnę do Wietnamu. Nastolatkowie, pragnący zażyć wolności i wytchnienia, nie przeczuwają najgorszego... Cała czwórka nie jest świadoma czyhającego na nich zagrożenia... Nie ma pojęcia, że większość z nich nie powróci cało do domu, nieostrożnie odwiedzając posesję, zamieszkiwaną przez rodzinę Hewittów... Bowiem, właśnie tak zaczyna się dlań piekło - krwawą jatką z mechaniczną piłą w tle.

Począwszy od maski hokejowej Jason;a po maskę Mike’a Myersa, owe przykrycia twarzy odgrywały niezwykle istotną rolę w amerykańskich filmach grozy. Ale żadne z nich nie było bardziej przerażającą, niźli sporządzona domową metodą „Skórzana Twarz”, maska Leatherface`a, żywcem zdarta z twarzy jego ofiar i przyszyta do zdeformowanego oblicza tegoż mutanta. Chociaż „Początek” oferuje zdecydowanie niewiele odniesień do psychologicznych aspektów zachowania Hewitta, daje jednak fanom szansę na zaznajomienie się z procesem tworzenia maski.

Twórcy filmu dobrze ujęli przeszłość Thomas’a Hewitta, zapominając jednak o skonkretyzowaniu pewnych rzucających się w oczy elementów. Chodzi oczywiście o niezwykłe zamiłowanie Tommy’ego do przyszywania sobie wykastrowanych twarzy. Skąd zaczerpnął taką manię? Gdzie leży podłoże tego zboczenia, bo wyraźnie widać, że mutanta podniecają tego rodzaju praktyki? Niestety, jak dotąd żadnemu z reżyserów nie udało się tego wyraźnie przedstawić. Tego typu zachowanie może mieć przyczynę w wyglądzie mutanta. Hewitt jest wielki, brzydki, zdeformowany i odrażający - po prostu wynaturzony. Jego niedorozwinięty umysł, który zatrzymał się na trzech poleceniach: "jedz", "zabijaj", "śpij", być może przechowuje gdzieś w swoim wnętrzu odrobinę ludzkich odruchów. Wstyd. Tak, Hewitt wstydzi się swojego wyglądu, pragnie stać się zwykłym człowiekiem, chce, aby traktowano go na równi z innymi. Nie mając wyrobionego poczucia moralności, bezlitośnie morduje swoje ofiary, a kiedy nakłada „świeżą” maskę, przez chwilę staje się normalną istotą. Tak, czy owak, prequel „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną: Początek” rzuca blade światło, na nieco obcesowo potraktowanego we wszystkich częściach „TCM” Thomas’a Hewitta. Jednakże ten film, to prawdziwa gratka dla hardcore’owych fanów, przez wiele lat pragnących dowiedzieć się więcej o ich zmutowanym rzeźniku. Niestety, „Początek” szybko przeradza się w standardową formułę poprzednich filmów z serii, skupiając się bardziej na cierpieniach groteskowo zamordowanych dzieciaków.

Kino grozy zawsze potrzebuje wyrazistych, pełnokrwistych postaci, których życie obfituje w dramatyczne sytuacje i toczy się w przełomowych dlań momentach. Chcąc nie chcąc, czwórka bohaterów z „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną: Początek” wpisuje się w to zapotrzebowanie, stanowiąc dla filmowców rodzaj ambitnego wyzwania. Jak bowiem uchwycić fenomen ich śmierci, aby nie powtarzać scen ich umierania znanych z poprzednich remakeów i sequeli? Przede wszystkim, dotyczy to samych aktorów (Taylor Handley jako Dean, Matthwe Bomer jako Eric, Jordana Brewster jako Chrissie oraz Diora Baird jako Bailey), którzy grają naturalnie, bez pozy, wspaniale oddając poczucie niepewności, strachu i rozpaczy, towarzyszące im przez większą część filmu. Obraz Liebesmana charakteryzuje się także przemyślanym stylem wizualnym: sposób oświetlenia planu, montaż, jazdy kamery nie są tylko ozdobnikami, lecz nośnikami dodatkowego znaczenia. Te wszystkie elementy wpływają na wiarygodność aktorów. Interpretacja tego, co przeżywają bohaterowie, staje się dla widzów makabryczną przygodą z niewielką ilością domysłów i z jeszcze mniejszą dawką zagadek, ale za to odsłania koszmarne doświadczenie, kiedy ktoś decyduje o życiu bądź śmierci głównych postaci. Jedynie Jordana Brewster (w filmie jako Chrissie) ma możliwość ukazania swojego talentu aktorskiego w inny sposób. Tylko Chrissie omijają sceny tortur i okrutnych mordów... Tylko Chrissie może w pełni pokazać na czym polega niezła gra... Tylko Chrissie może stawić czoła zwyrodniałemu mutantowi-zabójcy. Na szczególną uwagę zasługuje również postać szeryfa Hoyt`a Hewitta odtwarzana przez R.Lee Ermeya, a który dominuje w filmie, miejscami swoim sadyzmem i nikczemnością, przewyższając samego „Skórzaną Twarz”. Ermey odgrywa kluczową rolę w historii. Wychowuje Thomas’a, zapewnia mu miejsce w rodzinie i broni zawzięcie niczym rodzonego syna w czasie kłopotów. Hoyt i Thomas są do siebie „podobni”. Obaj borykają się z tym samym problemem: utrata pracy, pierwsze zabójstwa i rozmiłowanie się w tym występku. Ermey gra profesjonalnie, bez zastrzeżeń. Potrafi zwrócić uwagę odbiorcy i swoją osobowością jeszcze mocniej przykuć widza do ekranu.

Po „Teksańskiej masakrze piłą mechaniczną: Początek” nie należy oczekiwać wielkiego kina z emocjonalnym scenariuszem i zdumiewającym dialogiem, aczkolwiek w 100% spełni się jako niezwykle brutalny i krwawy horror. To film pełen napięcia, skondensowanego strachu, który wybuchnie w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Film jest utrzymany w konwencji mrocznych, przerażających slasherów, a umieszczenie akcji w centrum – wydawać by się mogło – niezamieszkałego pustkowia dodaje mu wyrazu. Przyspieszone zdjęcia, jeszcze szybsze ujęcia, agresywny montaż, połączenie złowrogiego klimatu ze zmysłowością i brutalne sceny mordów, tworzą naprawdę wybuchową mieszankę.

„Teksańska masakra piłą mechaniczną: Początek” to spektakularne widowisko filmowe, będące po części „biografią” najsłynniejszego teksańskiego mordercy. W hołdzie dla „Skórzanej Twarzy”, reżyser Liebesman wplata w akcję filmu najważniejsze wątki z życia Hewitta. Od strony realizacyjnej jest to zrobione z rozmachem i wyczuciem klimatu. Widzowie mają wrażenie udziału w przerażającej podróży do świata mrocznych zakamarków ludzkiego umysłu. Liebesman wie jak przerazić widza, serwując mu przemoc w postaci najbardziej odpychającej a wręcz chorej. Do tego wspaniała ścieżka dźwiękowa, wyraźne odgłosy łamanych kończyn przyprawiają o gęsią skórkę i ciarki na plecach. W niepewności oczekujemy na zwrot akcji, gdy nagle Hewitt wyskakuje na widza zza szafy, albo lepiej – z ciemności, dzierżąc w ręku piłę mechaniczną. Również atrakcyjne wydają się momenty, kiedy ofiary mają szansę uciec, ale nie czynią tego, by paść w „ramiona” Thomas’a (taka mała ułomność scenariusza i oczywiście prawie każdego filmu grozy). Tylko i wyłącznie w scenach śmierci można zaspokoić widza spragnionego mocnych wrażeń, co w tym obrazie sprawdza się z powodzeniem.

„Teksańska masakra piłą mechaniczną: Początek” to przykład pokoleniowego kina, gdzie każda z nowych produkcji stara się przystosować do wymogów współczesnego kinomana. „Początek” wnosi coś nowego do serii i dzięki zabiegowi przedstawiającemu historię „Skórzanej Twarzy”, jest horrorem o niebo lepszym od poprzednich remakeów, sequeli i prequeli.

Screeny

HO, TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING HO, TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING HO, TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING HO, TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING HO, TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING HO, TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING HO, TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING HO, TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING HO, TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING HO, TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING HO, TEXAS CHAINSAW MASSACRE: THE BEGINNING

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ przedstawienie pełnej historii Thomas’a Hewitta,
+ liczne sceny gore,
+ utrzymanie klimatu w mrocznej i przerażającej konwencji,
+ posoka przelewana litrami,
+ znakomita gra aktorów,
+ całkiem niezły pomysł z tym „Początkiem”,
+ efekty specjalne na wysokim poziomie,
+ niezła ścieżka dźwiękowa.

Minusy:

- scenariusz nie wnosi wielkich fabularnych rewelacji

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -