Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TRANSAMERICAN KILLER a.k.a Switch Killer

TRANSAMERICAN KILLER a.k.a Switch Killer

Transamerican Killer

ocena:2
Rok prod.:2005
Reżyser:Mack Hail
Kraj prod.:USA
Obsada:Cara Jo Basso, Eric Bishop, Monique Chachere, Alixandra Agar, Susan Blonsky,
Autor recenzji:Candy
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:1
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

“Transamerican Killer” to film, który dość intrygującym tytułem może zwrócić uwagę osób poszukujących w horrorze czegoś nowego i nietypowego. Daje nadzieję widzowi na obejrzenie obrazu zawierającego pewien "powiew świeżości". Ale jak mawia znane powiedzenie: "nadzieja matką..."

“Transamerican Killer” to historia pewnej uroczej dziewczyny o imieniu Jamie, która po dość burzliwej kłótni, porzuca swego niezwykle zaborczego i ewidentnie niezrównoważonego psychicznie chłopaka. Jamie postanawia diametralnie zmienić swoje życie i zerwać wszelkie więzy łączące ją z jej okrutnym ex – chłopakiem, Bobbym. Mimo wszystko natrętny amant nie daje za wygraną - za wszelką cenę będzie starał się odzyskać swoją ukochaną. Oczywiście podejmie ku temu odpowiednie kroki, a pierwszym będą poruszające przeprosiny i deklaracja poprawy oraz zmiany... na lepsze..Jednak niewzruszona obietnicami Bobby'ego, Jamie ucieka do Las Vegas, do swojej wspaniałej babci, natomiast ukojenie i pocieszenie po traumatycznych przeżyciach znajduje w ramionach Brooke – lesbijki, dla której porzuciła Bobba. Ponadto, nasza bohaterka znajduje sobie bardzo dobrze płatną pracę – zostaje striptizerką w jednym z licznych, obskurnych lokali, w Las Vegas. Po kilku miesiącach, Jamie dostaje bukiet kwiatów oraz anonimowy liścik o krótkiej, ale jakże klarownej treści: “ZMIENIŁEM SIĘ”. Biedaczka, nie domyśla się nawet, że oto powraca jej dawna miłość – Bobby. Tymczasem w okolicy zaczyna grasować morderca z ogromnym kuchennym nożem, a jego ofiarami są osoby, z którymi Jamie utrzymywała bliskie, intymne kontakty.

Tak mniej więcej wygląda fabuła tego “dzieła”, w którym dosłownie wszystko prezentuje się w złym świetle. Przede wszystkim jest to film niskobudżetowy co w przypadku tego jest niestety, rzucająca się w oczy wadą. Fatalny jest też scenariusz - nie został solidnie wykonany, zawiera sporą ilość błędów i niedociągnięć, natomiast dialogi są wprost niedorzeczne. Pomijam fakt, że momentami fabuła tego filmu jest po prostu nielogiczna, ale czego można się spodziewać po kolejnym slasherze klasy B... a może C? Sama historia jest naciągana.

Wkład reżysera jest stanowczo niewystarczający i niesatysfakcjonujący. Oprócz tego żadne sławy ekranu nie zaszczycą nas obecnością w tym filmie, natomiast aktorzy, których będziemy mieli “przyjemność” podziwiać, z całą pewnością nie wzbudzą sympatii ani tym bardziej nie podbiją naszych serc.

Jeśli chodzi o samo aktorstwo, to szczególną uwagę należy zwrócić na grę Erica Bishopa, któremu przypadła rola tytułowego mordercy. Drewaniane aktorstwo Bishopa jest tak marne i pozbawione emocji, że czyni zagraną przez niego postać sztuczną i bezbarwną. A szkoda, bo to właśnie postać nietypowego mordercy miała w pewnym sensie intrygować i stanowić dość ciekawy aspekt filmu. Zamiast tego mamy możliwość podziwiać popisy “zdolności aktorskich” pana Bishopa w scenach, które zamiast uderzać w widza i szokować, wywołują salwy śmiechu, ewentualnie uśmiech politowania. Sam wygląd mordercy jest komiczny, postać transamerykańskiego zabójcy z pewnością nikogo nie przerazi.

Oceniając aktorów nie sposób nie wspomnieć o Carze Jo Basso, która wcieliła się w postać słodkiej Jamie... Przyznam, że dawno nie widziałam tak płytkiej i naiwnej postaci. Jamie sama pcha się w ręce maniaka, który ją prześladuje, mimo oczywistych dowodów nie jest do końca pewna, kto jest mordercą, a z powiadomieniem policji zwleka do ostatniej chwili. Paradoksalnie, to Cara Jo Basso w roli Jamie wypadła w tym filmie najlepiej, ale mimo wszystko jej aktorstwo nie zrobi na nikim wrażenia.
Kolejnym, mającym być z założenia spektakularnym elementem filmu, są sceny mordów, wykonane, niestety, kiepsko, a co gorsza sposoby uśmiercania nie są wcale wyszukane. Powstało już tyle filmów, w których morderca z wielkim nożem dźga ofiary gdzie popadnie. Po co powtarzać szablonowy i pozbawiony oryginalności zabieg?
Efekty specjalne są bardzo słabe, ale kto zwróci na to uwagę, skoro ten film ma tyle innych, bardziej rzucających się w oczy niedociągnięć.

Drażniące jest na przykład to, że akcja sporej części “Transamerican Killer” toczy się w nocnym klubie, w związku z tym w filmie wprost nieustannie można “podziwiać” mnóstwo roznegliżowanych pań o dość wątpliwej urodzie, i dosyć... mocnym, makijażu, który jest tak kiczowaty, że lepiej prezentowałby się na twarzy clowna występującego w cyrku. Nie wiem czego aktorki używały do demakijażu, ale podejrzewam, że musiał to być papier ścierny, bo takiej warstwy pudru nie da się chyba pozbyć w żaden inny sposób. Brawa dla charakteryzatorów !

Największą porażkę stanowi kulminacyjna scena, przedstawiająca masakrę na imprezie sylwestrowej. Finał filmu jest godny ubolewania. Morderca zarzynający z pół tuzina imprezowiczów, którzy zachowują sie co najmniej nielogicznie (bo komu wpadłoby do głowy, że tłum ludzi może powstrzymac jednego faceta z nożem ?). Nawet użycie - tak lubianego przez fanów horroru rekwizytu – piły łańcuchowej nie ratuje ogólnego wrażenia. Na domiar złego zakończenie filmu daje jasno do zrozumienia, że istnieje możliwość nakręcenia kolejnej części “Transamerican Killer”.

Miejmy nadzieje, że druga część nigdy nie powstanie, szkoda pieniędzy na tego typu produkcje, nawet jeśli są niskobudżetowe. Szkoda też czasu i nerwów widzów poirytowanych twórczą niemocą autorów filmów.

Screeny

HO, TRANSAMERICAN KILLER <br/>a.k.a Switch Killer  HO, TRANSAMERICAN KILLER <br/>a.k.a Switch Killer  HO, TRANSAMERICAN KILLER <br/>a.k.a Switch Killer  HO, TRANSAMERICAN KILLER <br/>a.k.a Switch Killer  HO, TRANSAMERICAN KILLER <br/>a.k.a Switch Killer  HO, TRANSAMERICAN KILLER <br/>a.k.a Switch Killer  HO, TRANSAMERICAN KILLER <br/>a.k.a Switch Killer

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ no niech będzie... momentami muzyczka, w sam raz żeby potańczyć na rurze
+ film nie jest długi
+ niektórym może się spodobać golizna ukazana w tym filmie

Minusy:

- płytkie, naiwne postacie
- zapowiadała się ciekawa postać mordercy, na zapowiedziach się skończyło
- naciągana historia
- aktorstwo !!!!
- schematyczny
- przewidywalny
- koszmarna charakteryzacja
- brzydkie aktorki
- chyba każda scena z udziałem Erica Bishopa
- zakończenie !!!!
- itd... itd...

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -