Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CALLING, THE

CALLING, THE

Zew piekieł

ocena:3
Rok prod.:2000
Reżyser:Richard Caesar
Kraj prod.:Niemcy / USA
Obsada: Laura Harris, Richard Lintern, Francis Magee, Alex Roe, Alice Krige,
Autor recenzji:Alchemik
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:3
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

„ W sprawie przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i naszego zgromadzenia się wokół Niego, prosimy was, bracia, abyście się nie dali zbyt łatwo zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć bądź przez ducha, bądź przez mowę, bądź przez list, rzekomo od nas pochodzący, jakoby już nastawał dzień Pański. Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem.”

(Cytat z Pisma Świętego: 2 Tes 2: 1-4)

Kristie St Clair mogłaby uchodzić za bardzo szczęśliwą: ma dobrego męża, czarującego synka, duży dom i wymarzoną pracę. Pewne zdarzenia nie pozwalają jej jednak cieszyć się życzliwością losu. Mimo upływu lat, kobietę wciąż prześladują niepokojące wspomnienia z nocy poślubnej, która w odczuciu Kristie odbyła się w miejscu wręcz przesiąkniętym złem. Małżeńską idyllę zakłócają także zdarzenie, które nastąpiły dziewięć miesięcy później – w dniu narodzin swego dziecka, Dylana, ktoś brutalnie zamordował synka jej przyjaciół. Wraz z narodzinami syna Kristie, w życiu bohaterki mają miejsca niepokojące zdarzenia: jej najlepsza przyjaciółka zostaje zamordowana, zaś rodzina bardzo się od niej oddala. Mąż kobiety wyraźnie zagustował w wdziękach jej szefowej, a Dylan traktuje matkę w sposób chłodny, wręcz pogardliwy. Cóż jest przyczyną tak osobliwego zachowania chłopca, który, mimo młodego wieku, nie zachowuje się jak dziecko? Okazuje się, że Dylan, mimo urody cherubinka, ma charakter godny Belzebuba, z którym z resztą jest spokrewniony, Dylan to nikt inny jak sam Antychryst – syn Szatana, największy przeciwnik Boga, który przynieś ma światu zgubę.

Postać Antychrysta jest równie stara jak chrześcijaństwo. Jego nazwa wywodzi się z greki: słowo „antíkhristos” oznacza „przeciwieństwo Pomazańca” czyli Chrystusa. Za kolejne dzieci diabła były uznawane znane postacie historyczne: Neron, Luter, Stalin czy Hitler, a nawet niektórzy papieże – np. Aleksander VI (Rodryk Borgia).

Jednak najbardziej znanym synem Szatana był niewątpliwie Damien Horn, którego sylwetki każdemu, szanującemu się miłośnikowi grozy, przedstawiać nie trzeba. Seria „Omen” wyznaczyła wysoką poprzeczkę horrorom satanistycznym, szczególnie tym, w których pojawia się syn największego z upadłych aniołów. Niestety „The Calling” nie spełnił żadnego z pokładanych w nim oczekiwań. Nie jest to co prawda film kompletnie nieudany, lecz nawet bardzo wyrozumiałego widza ta produkcja nie usatysfakcjonuje pod żadnym względem.

Jest mi bardzo trudno pisać o słabych stronach tego filmu – jest ich tyle, że nie wiem, co powinnam najpierw opisać. Zacznijmy od postaci, która wzbudziła tytułowy „Zew piekieł” – czyli od Dylana. W przeciwieństwie do Damiena Thorna, syn Kristie jest od początku świadomy swojej roli. Co prawda nie wie od chwili narodzin, kto jest jego prawdziwym ojcem, jednak nie okazuje zdumienia, gdy zdradzono mu tę informację. Nie szokuje go także okrucieństwo jego przybranego ojca i, co najważniejsze, nie kocha swojej matki – bez wahania kazałby ją usunąć, gdyby tylko zaczęła sprawiać problemy. Mimo dziecięcego wieku, Dylan dawno przestał lub nigdy nie był dzieckiem. Jego charakter można opisać właściwie jednym słowem: zły. I właśnie tutaj tkwi poważny błąd w przedstawieniu tej postaci. Nikt nie oczekuje, aby Antychryst był dobry, jednak należy pamiętać, że syn diabła jest także człowiekiem. Natomiast Dylan nie ma żadnej psychologicznej głębi, w jego osobie nie ma nawet grama człowieczeństwa. Jest chodzącym zbiorem najokrutniejszych ludzkich cech, okrytych pod słodką powłoką małego cherubinka.

Także psychologia bohaterów pozostawia wiele do życzenia – postacie drugoplanowe w tym filmie są wyjątkowo nieudane. Szczególnie zauważa się to w osobie Szatana, który pojawia się w „The Calling”. Gra aktora, który wcielił się w tę postać była nijaka i bezbarwna, jednak bardziej irytuje sposób, w jaki wykreowano tę postać – a to ostatnie zależy od reżysera i scenarzysty. Już sama aparycja Księcia Ciemności otwiera nóż w kieszeni miłośnikom horroru satanistycznego, a jego antykościelne wypowiedzi, kojarzą się z „Kodem Leonarda da Vinci. Cóż...można powiedzieć, że Lucyfer, po seansie „The Calling” poczułby się bardzo urażony.

Fabuła w tym filmie jest bardzo przewidywalna i, co gorsza, niejednokrotnie zdarzają się momenty nielogiczne, albo pewne fragmenty filmu są po prostu niezrozumiałe. Niektórych wątków po prostu nie wyjaśniono. Te fakty czynią „The Calling” dość niełatwym w odbiorze – trudno ogląda się film, w którym bohaterowie zachowują się nierozsądnie (szczególnie Kristie, która bagatelizowała dziwne zachowania syna i nie zauważała oczywistych faktów) albo, gdy fabuła nie zachowuje logicznego ciągu. Wraz z wzrastającą irytacją zauważamy coś jeszcze, co stanowi największą wadę tej produkcji – nie posiada ona żadnego klimatu. Muzyka w tym filmie kompletnie do niego nie pasuje. Bo czy muzyka techno może stworzyć piekielną atmosferę grozy, która przytłoczy widza swoim ogromem i nie pozwoli o sobie zapomnieć przez długie miesiące? Nie twierdzę, że ścieżka dźwiękowa jest zła – jest kilka niezłych melodycznych momentów, niestety nie nadają się one do filmu o takiej konwencji. W tej produkcji nie czuje się obecności nadchodzącego piekła, a przecież wraz z narodzinami Dylana, powinno ono powoli przenikać do świata ludzi.

„The Calling” to marna podróbka „Omenu” – te słowa przychodzą na myśl, podczas oglądania filmu i widza już nie opuszczają. Jednak należy pamiętać, że zawsze może być gorzej. Na pewno nakręcono wiele dużo gorszych filmów od „The Calling”. Reżyser oszczędził przynajmniej widzom nadmiaru kiepskich efektów specjalnych czy też bezsensownych masakr. Popełnił jednak inny błąd: zakończenie zostawia możliwość nakręcenia części drugiej. A tego, Boże nam oszczędź.

Screeny

HO, CALLING, THE HO, CALLING, THE HO, CALLING, THE HO, CALLING, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ mogło być gorzej
+ parę utworów ze ścieżki dźwiękowej,,,

Minusy:

- ... ale jedynie kilka utworów
- brak klimatu
- podróbka „Omenu”
- aktorstwo
- Antychryst
- postacie Szatana jest...nieudana
- fabuła pod niemal każdym względem
- szykuje się część druga?

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -