Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NIGHTMARES AND DREAMSCAPES VI: THE FIFTH QUARTER

NIGHTMARES AND DREAMSCAPES VI: THE FIFTH QUARTER

Marzenia i koszmary VI – Piąta ćwiartka

ocena:8
Rok prod.:2006
Reżyser:Rob Bowman
Kraj prod.:USA
Obsada:Jeremy Sisto, Samantha Mathis, Robert Mammone, Christopher Morris, Peter O'Brien,
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Po kilku rozczarowujących odcinkach "Marzeń i koszmarów", można było zacząć tracić wiarę w siłę tej serii. "Piąta ćwiartka" Roba Bowmana może jednak tę wiarę skutecznie przywrócić: jak do tej pory jest to najbardziej poruszająca i najskuteczniej trzymająca w napięciu część serialu.

Zwróćmy uwagę, że aby przebić wszystkie dotychczasowe odcinki twórcy "Piątej ćwiartki" nie potrzebowali wcale wątku nadprzyrodzonego. Mamy tu do czynienia z historią skromną i przekonującą, choć może nie do końca zwyczajną. Willie (Jeremy Sisto) prezentuje się nam w pierwszych kadrach jako uroczo nieogolony twardziel, przyodziany w twarzowy więzienny pomarańcz. Ponuro przemierza centymetry swojej celi, a kiedy patrzymy na jego pobłyskujące smutkiem oczy i desperacko przechyloną głowę, nic więcej nie trzeba nam tłumaczyć: wiemy już, że Willie to równy gość, który niczego nie pragnie tak bardzo jak powrotu do domu. Tym bardziej, że czeka na niego atrakcyjna, wrażliwa małżonka (Samantha Mathis) i dawno nie widziany syn. Upragniony dzień opuszczenia więzienia wreszcie nadchodzi – i momentalnie dowiadujemy się, że powrót do normalności nie będzie tak łatwy jak Willie by sobie tego życzył. Najpierw irytuje go wścibskie pytanie żony z rodzaju "Jak radziłeś sobie z brakiem seksu, kochanie?" Później okazuje się, że jego dawny więzienny kumpel (Christopher Morris) mógł w czasie przedłużającej się odsiadki Willie'ego oddać się namiętnemu romansowi z jego żoną. A wreszcie pojawia się szansa na zdobycie olbrzymich pieniędzy, które pomogłyby rodzinie bohatera raz na zawsze oderwać się od przygnębiającej przeszłości; aby je zdobyć trzeba będzie jednak zaryzykować powrót do więzienia albo nawet rozstanie się z życiem – i to najpewniej w sposób brutalny.

Krótkie opowiadanie Stephena Kinga, na którym oparto scenariusz tego odcinka to przyjemna lektura ale po dotarciu do finału odczuwa się jednak spory niedosyt. Główni bohaterowie są tu ledwie naszkicowani, niektórym fragmentom brak odpowiedniego rozmachu i generalnie można odnieść wrażenie, że wpadło nam w ręce streszczenie pełnowymiarowego opowiadania. Na szczęście scenarzysta Alan Sharp wiedział co należy zrobić aby przekształcić tę skromną historyjkę w przekonujący i trzymający w napięciu dramat sensacyjny: rozbudował wątki, o których w opowiadaniu tylko się wspominało, niektórym bohaterom wymyślił dodatkowe sceny, innym dodał charakteru, a jeszcze innych własnoręcznie do scenariusza dopisał. Aby w pełni docenić pracę Sharpa warto zastanowić się ile warta byłaby filmowa wersja "Piątej ćwiartki" gdyby zabrakło w niej miejsca dla żony głównego bohatera, a główny czarny charakter pozostałby płaską, nieszczególnie przerażającą postacią znaną z opowiadania.

Sporą zasługę w sukcesie "Piątej ćwiartki" trzeba też oczywiście przypisać aktorom. Jeremy Sisto (znany fanom gatunku chociażby z udanych ról w "May" czy "Drodze bez powrotu") na przemian wzrusza i budzi podziw jako wrażliwy eks-więzień, a urocza Samantha Mathis (widziana już m.in. w telewizyjnej wersji "Miasteczka Salem") dyryguje naszymi uczuciami równie skutecznie jak jej bohaterka uczuciami swojego ekranowego męża – a to obezwładnia nas swoim erotyzmem, a to znów irytuje brakiem zrozumienia dla faceta, który przeszedł piekło. Te dwie role to aktorstwo tej samej miary, co gra William Hurt`a w pierwszym odcinku serialu.

"Marzenia i koszmary" nigdy jak dotąd nie zawiodły, jeśli chodzi o ścieżkę dźwiękową, ale "Piąta ćwiartka" i pod tym względem przewyższa poprzednie odcinki. Muzyka jest tu, co prawda nieco bardziej niż zwykle schowana w tle, ale kiedy trzeba wychodzi na pierwszy plan i potrafi przejąć kontrolę nad daną sceną. Najlepszym na to przykładem jest fragment, w którym główny bohater zakopuje w ziemi zwłoki przyjaciela – zamiast zasypać nas standardowymi zbliżeniami twarzy cierpiącego Sisto, reżyser postanawia pokazać tę scenę z pewnego dystansu i to właśnie ścieżce dźwiękowej – rozkręcającej się z każdą sekundą – pozostawia zadanie przekazania wszystkich ekranowych emocji.

"Piąta ćwiartka" dowodzi więc niezbicie, że i Stephena Kinga da się czasami poprawić. Miejmy nadzieję, że uda się tego dokonać także w następnych odcinkach "Marzeń i koszmarów".

Screeny

HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES VI: THE FIFTH QUARTER HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES VI: THE FIFTH QUARTER HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES VI: THE FIFTH QUARTER HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES VI: THE FIFTH QUARTER HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES VI: THE FIFTH QUARTER HO, NIGHTMARES AND DREAMSCAPES VI: THE FIFTH QUARTER

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ pełne emocji aktorstwo Mathis i Sisto,
+ scenariusz z mnóstwem niespodzianek,
+ udana ścieżka dźwiękowa,
+ sporo napięcia w finale.

Minusy:

- szkoda, że nie jest to film pełnometrażowy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -