Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MARY REILLY

MARY REILLY

Mary Reilly

ocena:8
Rok prod.:1996
Reżyser:Stephen Frears
Kraj prod.:USA
Obsada:Julia Roberts , Glenn Close, John Malkovich , Kathy Staff , Michael Sheen , Michael Gambon ,
Autor recenzji:Alchemik
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:6.8
Głosów:5
Inne oceny redakcji:

„I have become what I wanted to be. I am as well the knife as the wound”.
(cytat z filmu)

O Doktorze Jekyllu i jego bardziej demonicznym alter ego powstało wiele mniej lub bardziej udanych ekranizacji. Niewątpliwie każdy miłośnik horroru zna historię tych dwóch, tak skrajnie różnych, osobowości tego samego człowieka. Ta upiorna opowieść powstała w umyśle bardzo znanego pisarza- Roberta Louisa Stevensona. Jeśli ktoś nie zdawał sobie sprawy z tego, że autor „Wyspy Skarbów” napisał opowiadanie „Doktor Jekyll i pan Hyde”, będzie niewątpliwie zaskoczony. Postać Roberta Louisa Stevensona kojarzy się z piratami, książkami o przygodach, dziejących się na morzu oraz w jego ojczyźnie Szkocji. Warto w tym miejscu przybliżyć trochę sylwetkę tego niezwykłego pisarza, którego wymyślony bohater – Pan Hyde – jest z pewnością, obok Draculi, Frankensteina i Upiora w operze, jednym z nieśmiertelnych, literackich, czarnych charakterów.


Robert Louis Stevenson urodził się 13 listopada 1850 w Edynburgu. Był szkockim pisarzem, twórcą angielskiej powieści neoromantycznej, synem inżyniera Thomasa Stevensona i Margaret Balfour. Przez niemal całe życie chorował na gruźlicę, co sprawiło, że bardzo często podróżował w celach zdrowotnych. Miejscem, które ukochał najbardziej ze wszystkich, była wyspa Samoa w Polinezji, gdzie osiedlił się w roku 1888. Tam również zmarł z powodu swojej choroby - 3 grudnia 1894. Miejscowa ludność nazywała go „Tusitala”, co w tamtejszym języku znaczy tyle, co „opowiadający historie”. A historie powstałe w umyśle pisarza, były i są nadal, wyjątkowe. Cóż jednak, ten autor „Wyspy skarbów” ma wspólnego z „Mary Reilly”? Otóż, bardzo wiele. To właśnie dzieło Stevensona „Doktor Jekyll i pan Hyde” natchnęło Valerie Martin do napisania książki, przedstawiającą ich historię z punktu widzenia służącej, pracującej u Doktora Jekyll’a. Na podstawie tej książki Stephen Fears nakręcił „Mary Reilly”, która jest chyba jego najbardziej niedocenionym dziełem, dwukrotnie nominowanym do Złotej Maliny.

Młoda dziewczyna, Mary Reilly (Julia Roberts) jest służącą w domu Doktora Jekyll’a. Nieśmiała, lecz ładna zdobywa zainteresowanie swego pana w sposób dość nietypowy: doktor odkrywa zagadkowe blizny na jej rękach. Szybko okazuje się, co było powodem powstania tych blizn – są one „podarunkiem” dla Mary od jej ojca, u którego alkohol wywoływał wyjątkowe okrucieństwo. Mężczyzna zamykał córkę w bardzo ciasnej komórce, gdzie szczury dokonały reszty. W wyniku tych traumatycznych przeżyć, Mary jest bardzo zamknięta w sobie, nieśmiała i sprawiająca wrażenie ciągle spiętej i wystraszonej. Doktora zafascynowała postać służącej oraz jej ojca, który pod wpływem alkoholu stawał się zupełnie kimś innym. Z biegiem czasu między panem a służącą rodzi się uczucie, na którego drodze staje przeszkoda, gorsza od konwenansów społecznych. Tajemniczy asystent doktora Jekyll’a – pan Hyde, fascynuje Mary równie mocno, jak jej pracodawca. Niedługo służąca będzie mogła się przekonać, co łączy obu mężczyzn i dlaczego jeden intryguje ją równie mocno, co drugi.

„Mary Reilly” to produkcja niezwykła pod każdym względem. Należy on do tych pięknych horrorów, gdzie napięcie i strach wzbudzają nie masakry i brutalne sposoby zabijania, lecz mroczna, niepokojąca i dusząca atmosfera, gdzie akcja toczy się powoli, a wydarzenia obfitujące w spływającą krew pojawiają się jedynie od czasu do czasu i nigdy nie przekraczają granic dobrego smaku. „Mary Reilly” to bez wątpienia horror w konwencji gotyckiej. Anglię czasów wiktoriańskich, w której rozgrywa się fabuła, przedstawiono w tym filmie w barwach niezwykle ponurych i posępnych. Scenografia i zdjęcia są urzekająco piękne. Nie tylko podkreślają atmosferę grozy, w sposób niezwykle udany stworzoną przez reżysera, lecz są doskonałym tłem dla świata, który Stephen Fears przedstawia widzowi. Świata, w którym dla dobra nie ma miejsca. Wątki poboczne doskonale ukazują nędzę egzystencji biedoty w czasach wiktoriańskich, której koniec jest smutny i pożałowania godny. W salonach arystokracji także brakuje ciepła – w domu doktora Jekyll’a panuje sztywna i ponura atmosfera, wprowadzona przez surowego lokaja - pana Pool’a. I w takim właśnie zimnym świecie, pojawia się miłość pomiędzy Mary a jej panem – uczucie zakazane, gdyż oboje pochodzą właściwie z różnych światów. Choć między obojgiem nigdy nie padło słowo „miłość”, widać ją jak na dłoni. W sposobie patrzenia, mimice twarzy, w gestykulacji. I choć atmosfera to największy atut „Mary Reilly” byłaby ona niczym bez aktorstwa.

Tytułową postać zagrała Julia Roberts. Poradziła sobie dobrze z niełatwą rolą – przekonująco i wyraziście przedstawiła postać służącej. Mimo to wydaje się, że czegoś w jej grze zabrakło. Może na jej odbiór wpłynął fakt, że widz jest przyzwyczajony oglądać tę aktorkę w filmach innego rodzaju, a możliwe, że aktorstwo Julii przyćmiła gra innego aktora - John’a Malkovich’a. Wcielił się on w postać zarówno doktora Jekyll’a jak i pana Hyde’a i spisał się fenomenalnie. Obie te postacie nie różniły się specjalnie – nie zastosowano specjalnej charakteryzacji, aby zmienić mocno ich aparycję. Jekyll ma krótkie włosy i brodę, a Hyde jest gładko ogolony i długowłosy. Z obu kreacji bardziej fascynujący jest niewątpliwie pan Hyde. John Malkovich stworzył wyjątkowo przekonującą postać. Hyde jest niewątpliwie okrutny, lecz nie pozbawiony ludzkich uczuć. Na swój szalony i dziwny sposób kochał Mary Reilly .

Świat przedstawiony w filmie sprawia wrażenie posępnego, zimnego i pozbawionego dobra. Jednak jest ono obecne w ludziach, nawet takich jak Hyde. Natomiast jego odwrotność – zło, budzi się w postaciach o charakterze szlachetnym i prawym jak doktor Jekyll, którego gubi chęć poznania swojej drugiej natury. „Mary Reilly” opowiada o konflikcie tkwiącym w każdym człowieku i nie jest to koniecznie konflikt pomiędzy złem a dobrem – wszak pan Hyde całkowicie zły nie był.

W mojej osobistej skali filmowej „Mary Reilly” ma ocenę maksymalną. Jednak po paru przemyśleniach uznałam, że takiej oceny wystawić nie mogę. Niestety, kilka wad tej produkcji na to nie pozwala. Akcja w „Mary Reilly” przebiega dosyć powoli – osobom, lubiącym szybkie tempo, ten film może wydawać się nudny. Także jego konwencja sprawia, że jest to produkcja zdecydowanie nie dla wszystkich. Warto w tym momencie wspomnieć, że gra aktorska Julii Roberts wzbudza w widzach emocje bardzo skrajne. Możliwe więc, że nie każdemu się ona spodoba. Nie zmienia to faktu, że „Mary Reilly”, z rewelacyjną grą John’a Malkovich’a, nastrojową muzyką i gotycką atmosferą wart jest polecenia widzom o specyficznym guście.

Screeny

HO, MARY REILLY HO, MARY REILLY HO, MARY REILLY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+atmosfera
+aktorstwo
+rewelacyjna kreacja John’a Malkovich’a
+muzyka
+i wiele więcej

Minusy:

- nie dla wszystkich
- niektórych może nużyć
- akcja toczy się nieco zbyt powoli
- rola Julii Roberts nie każdemu przypadnie do gustu

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -