Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CARMILLA

CARMILLA

Carmilla

ocena:3
Rok prod.:1990
Reżyser:Gabrielle Beaumont
Kraj prod.:USA
Obsada:Ione Skye, Meg Tilly, Armelia McQueen, Lisa Marie Russell, Roddy McDowall ,
Autor recenzji:Roanoke
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W XIX w. Joseph Sheridan Le Fanu napisał znakomite opowiadanie - „Carmillę”. Historia osadzona była w gotycko – romantycznych klimatach i opowiadała o losach pewnej tajemniczej niewiasty, która nie do końca była tym, kim się z pozoru wydawała... Utwór zawierał wszystkie ważne dla gatunku elementy. Akcja rozgrywała w posępnym zamczysku, położonym na odludziu. Tytułowa bohaterka otoczona była aurą tajemniczości, a i niepokojących zdarzeń nie brakowało. Jednym słowem z przyjemnością czytało się opowiadanie, w napięciu czekając na finał.
Ponad sto lat po wydaniu opowiadania Le Fanu, „Carmille” przeniesiono na telewizyjny ekran, w ramach czteroodcinkowej serii „Classic Nightmares”.

Pewnej nocy niedaleko posiadłości należącej do Marie i jej ojca dochodzi do wypadku powozu. Wszyscy pasażerowie - z wyjątkiem jednej dziewczyny - są martwi. Marie wraz z ojcem postanawiają zaopiekować się ocalałą Carmillą, nie wiedzą jednak, że nie jest ona tym, za kogo się podaje. Wkrótce w okolicy zaczynają ginąć ludzie, jednak zgony zostają przypisane zarazie. Nikt nie przypuszcza, że urocza Carmilla może być zamieszona w tajemnicze zbrodnie..

Powszechnie wiadomo, że przenoszenie słowa pisanego na srebrny ekran jest sztuką trudną i nie zawsze przynoszącą pożądane rezultaty. Niestety „Carmilla” jest kolejnym dowodem na to, że sztuka ta nie zawsze się udaje. Ciekawić może dlaczego? Czy naprawdę tak trudno zrealizować dobry film na podstawie opowiadania, które wymaga jedynie drobnych zmian by stało się scenariuszem?

Zastanawiające jest, dlaczego reżyserka takiego filmu usuwa najciekawsze wątki, spłyca bohaterów, a z opowieści grozy robi marny dramat. Nawet pełna uroku Meg Tilly, odtwórczyni tytułowej roli, wypada tu blado w najmniejszym nawet stopniu nie oddając charakteru demonicznej Carmilli. Cała intryga oraz tajemnica tytułowej bohaterki została sprowadzona do błahej historyjki bez polotu i jakiejkolwiek finezji potrzebnej by zbudować odpowiedni nastrój, jakże ważny dla gatunku, jakim jest horror. Z pewnością w ramach jednego odcinak serialu trudno byłoby pomieścić całą złożoność literackiego pierwowzoru, lecz może w takim razie należało pozostawić najciekawsze wątki albo w ogóle zrezygnować z karkołomnego przedsięwzięcia?

Kubrick kręcąc „Lśnienie” wyciął blisko jedną trzecią z powieści Kinga, a mimo to wyszedł mu znakomity film. Dlaczego więc doświadczona telewizyjna twórczyni Gabrielle Beaumont nie potrafiła zrobić przyzwoitej produkcji z kilkudziesięciostronicowego opowiadanka? Odpowiedź jest prosta. Zamczysko zamieniła na uroczy biały dom w stylu kolonialnym, miejsce akcji z Europy przeniosła do Ameryki, a zamiast mrocznej aury zaserwowała nam słoneczną pogodę i radosny śpiew ptaków (z drobnymi wyjątkami, kiedy to bohaterki filmu bawią się w berka w nocy ), że nie wspomnę o nadaniu nowych imion bohaterom. Zabiegów tych bynajmniej nie usprawiedliwia formuła telewizyjnej produkcji. Przykładów filmów przeznaczonych na srebrny ekran, które spokojnie mogły konkurować z pełnometrażowymi obrazami kinowym, jest niemało. Wystarczy wspomnieć niektóre odcinki serii „Master of Horror” (np.”Imprint” Takshiego Miike czy odcinek wyreżyserowany przez Johna Carpentera)

Beaumont ta sztuka się nie udała. Tym sposobem kolejna historia z potencjałem stała się kanwą kiepskiego filmu, nawet jak na wymogi telewizyjnego serialu. Marnym pocieszeniem jest fakt, ze największą zaletą „Carmilli”, iż trwa krótko. Z czystym sumieniem mogę odradzić jego oglądanie osobom, które wcześniej zapoznały się z utworem LeFanu, gdyż czeka je gorzkie rozczarowanie i powtórka z rozrywki. Oglądając bowiem „Carmillę” ma się nieodparte wrażenie, iż reżyserkę bardziej interesowało skrojenie słynnego utworu Le Fanu na miarę lekkiego, przyjemnego dziełka na wieczór we dwoje niż na mroczną opowieść o przekleństwie wampirycznej klątwy. No, ale czegóż wymagać od reżyserki mającej w swym dorobku m.in. odcinki „Dr Quinn”?

Screeny

HO, CARMILLA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jest krótki
+ na miłe spędzenie wieczoru we dwoje

Minusy:

- nudny
- nie straszy
- marna adaptacja dobrego opowiadania
- oraz wiele innych rzeczy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -