Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TELL ME SOMETHING a.k.a Telmisseomding

TELL ME SOMETHING a.k.a Telmisseomding

Tell Me Something

ocena:8
Rok prod.:1999
Reżyser:Yoon-Hyun Chang
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Suk-kyu Han , Eun-ha Shim , Hang-Seon Jang , Jung-ah Yum, Jun-Sang Yu, Seok-Hwan An,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:9
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Znawcy filmowej teorii rozróżniają trzy typy thrillera. Pierwszy z nich jest opowieścią o zwykłym człowieku wplątanym przez niefortunny przypadek w skomplikowany i zazwyczaj śmiertelnie niebezpieczny labirynt wrogiej mu rzeczywistości. Niedoścignionym mistrzem tej odmiany thrillera był Alfred Hitchcock. W drugim typie najistotniejszym element intrygi staje się pokusa - wzorcowym przykładem tego rodzaju dreszczowca są filmy w rodzaju "Prostego planu" Sama Raimiego, czy "Płytkiego grobu" Danny`ego Boyle`a. Trzeci typ thrillera natomiast jest opowieścią o pojedynku z szaleńcem, którym przeważnie (ale nie zawsze) jest seryjny morderca. Do tej ostatniej odmiany dreszczowca należy, bez wątpienia, "Tell Me Something" Chang Yoon-Hyuna.

Latem 1999 w Seoulu, w przeróżnych częściach miasta pojawiają się torby, w których znajdują się poćwiartowane zwłoki. Detektyw Cho stara się zidentyfikować mordercę i jego ofiary. Po pewnym czasie Cho dokonuje odkrycia. Wszystkie ofiary psychopaty to byli kochankowie Su-yeon – kurator Muzeum Narodowego. Postanawia się zaprzyjaźnić z kobietą, aby lepiej ją poznać i spróbować odkryć, kto tak naprawdę dokonuje tych okrutnych morderstw.

Obraz Koreańczyka to niezwykle udane połączenie klasycznej opowieść o pogoni za seryjnym mordercą, filmu noir i krwawego horroru, w którym o atrakcyjności decydują nie dobrze znane elementy kina gatunków, lecz sposób ich wykorzystania. Najlepiej dostrzec je w charakterystycznym dla thrillera motywie układanki, a w szerszym znaczeniu - gry. Gra toczy się na dwóch poziomach: twórca filmu - widz oraz świat przedstawiony, zazwyczaj w układzie dobry bohater- zły bohater. Jednym z elementów tej gry jest często pojawiająca się w obrazach o seryjnym mordercy figura tzw. "fałszywego zabójcy". Jest to osoba, na którą twórcy filmu z premedytacja kierują uwagę widza, by odwieść go od osoby faktycznego sprawcy. Możliwości i sposoby spożytkowania "fałszywego mordercy" są wręcz nieograniczone.- wszystko zależy od pomysłowości i wyobraźni autorów filmu. Żadnej tych cech nie zabrakło scenarzystom (rzadki przypadek by sześć osób pracujących nad scenariuszem potrafiło stworzyć tak zwartą, przemyślaną całość) oraz reżyserowi. Efektem ich profesjonalnej pracy, wspomaganej przez utalentowanych aktorów, jest pełna zaskakujących zwrotów, przyprawiona dawką makabry, intrygująca fabuła. Ani przez chwilę nie jest nudno, a próby odgadnięcia, kim jest szaleniec czyniący z ludzkich ciał przerażającą układankę z góry skazane są na niepowodzenie. Natomiast finał historii wieńczy dzieło- nie jest może szokujący, ale zgrabnie splata wszystkie filmowe wątki.

Obraz koreańskiego reżysera często przyrównuje się do "Siedem" Davida Finchera. Wskazuje się na podobieństwa fabularne: nieuchwytny seryjny morderca, niezwykle makabryczne zbrodnie, gra, jaka morderca prowadzi ze ścigającym go stróżem prawa, czy też mroczna atmosfera. Trudno zaprzeczyć tym analogiom, wydaje się jednak, że oba filmy różni znacznie więcej niż łączy. "Tell Me Something" nie jest przede wszystkim moralitetem, to kino rozrywkowe bez szczególnych artystycznych pretensji, bawiące się konwencją i grą z nawykami odbiorcy. W historii przedstawionej przez Yoon-Hyuna niezwykle ważną rolę odgrywa kobieca bohaterka, rzecz by można, że najistotniejszą, stając się centrum wszystkich filmowych wydarzeń. U Finchera kobiet nie było wcale, może z wyjątkiem żony detektywa Millsa - ważnej bardziej w sensie metaforycznym niż dramaturgicznym. Inną postacią był także morderca. John Doe jest o wiele bardziej psychologicznie złożony i charakteryzuje go głębsza motywacja niż zabójcę z koreańskiego thrillera. Oczywiście, listę elementów różniących obydwa filmy można by jeszcze długo ciągnąć, dowodząc iż porównywanie "Siedem" i "Tell Me Something" nie ma większego sensu. To dwa zupełnie odmienne sposoby potraktowania konwencji.

Słów kilka należy się aktorom, a zwłaszcza pięknej i niezwykle utalentowanej Shim Eun-ha, znanej polskim miłośnikom azjatyckiego kina chyba najbardziej z filmu "Christmas In August"( jej partner, Han Su-kyu zagrał już razem z nią, właśnie w tym filmie). Shim jest w koreańskim światku filmowym aktorską osobistością, podziwianą zarówno przez koleżanki aktorki, jak też przez rzesze widzów. Mimo iż od roku 2000 nie występuje w filmach, dobrowolnie zrezygnowawszy ze znakomicie przebiegającej kariery, wciąż cieszy się ogromna popularnością. To się chyba nazywa charyzma...Cześć tej charyzmy przenika do postaci Su-yeon, bohaterki filmu. Z pozoru to bierna, uwikłana w przerażające wydarzenia, młoda kobieta. Ale czy tak pięknej kobiecie, jaką jest Su-yeon można ufać? Ta dwoistość jest zagrana subtelnie, jakby bez większego wysiłku. Shim Eun- ha tworzy fascynujący portret kobiety - zagadki.
Natomiast w roli niezwykle ważnej dla filmowej intrygi, Seungmin Oh, wystąpiła Yum Jung-ah - aktorka odtwarzająca postać m.in. macochy w znakomitym horrorze, "Opowieść o dwóch siostrach"

"Tell Me Something", choć elementy krwawego horroru są w nim jedynie efektownym dodatkiem, stanowi bardzo miłą niespodzianką także dla miłośników filmów grozy. Jednak najbardziej zadowoleni powinni być miłośnicy thrillera. Otrzymają bowiem niby to samo, a jednak inaczej...Warto.

Screeny

HO, TELL ME SOMETHING a.k.a <br/>Telmisseomding HO, TELL ME SOMETHING a.k.a <br/>Telmisseomding HO, TELL ME SOMETHING a.k.a <br/>Telmisseomding HO, TELL ME SOMETHING a.k.a <br/>Telmisseomding HO, TELL ME SOMETHING a.k.a <br/>Telmisseomding HO, TELL ME SOMETHING a.k.a <br/>Telmisseomding HO, TELL ME SOMETHING a.k.a <br/>Telmisseomding HO, TELL ME SOMETHING a.k.a <br/>Telmisseomding

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ udane połączenie thrillera i horroru
+ przewrotna fabuła
+ zwroty akcji
+ zakończenie
+ gra konwencją
+ mocne sceny
+ wciąga
+ Shim Eun-ha

Minusy:

- to tylko kino rozrywkowe
- niektórzy porównują go do "Siedem"
- raczej nie dla zatwardziałych miłośników krwawych horrorów

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -