Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEEP RED a.k.a. PROFONDO ROSSO

DEEP RED a.k.a. PROFONDO ROSSO

Głęboka Czerwień

ocena:10
Rok prod.:1975
Reżyser:Dario Argento
Kraj prod.:Włochy
Obsada:David Hemmings , Daria Nicoldi , Gabreile Lavia , Macha Meril , Eros Pagni , Giuliana Calandra, i inni
Autor recenzji:Piotr Sawicki
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:7.57
Głosów:132
Inne oceny redakcji:
Mr Filth - 9
Molly - 10
Andy Blakk - 10
Ash J. Williams - 9

Za robienie horrorów zabiera się wielu reżyserów, ale ilu tak naprawdę jest w stanie całkowicie zawładnąć emocjami widza? Jak wielu potrafi w jednej chwili uśpić jego czujność, wprawić w dobry nastrój jakimś zabawnym elementem, by za moment do granic zaszokować lub przerazić? Dario Argento nie raz udowodnił, że jest w tej materii prawdziwym mistrzem. "Głęboka czerwień" należy do jego szczytowych osiągnięć.

Niemiecka telepatka Helga Ulmann jest głównym gościem na rzymskim sympozjum poświęconym zjawiskom paranormalnym. W czasie trwania konferencji wpada w panikę, wyczuwając na sali obecność jakiejś osoby o zbrodniczych skłonnościach. Tego samego wieczora zostaje brutalnie zamordowana przez tajemniczego sprawcę w czarnym płaszczu. Marcus Daly, pianista jazzowy który przypadkowo znalazł się w pobliżu miejsca zbrodni, postanawia rozwiązać jej zagadkę. Spokoju nie daje mu pewien zauważony, lecz nie zapamiętany do końca obraz. Z czasem ofiar zaczyna przybywać, a wszystkim morderstwom towarzyszy niepokojący motyw dziecięcej kołysanki...

"Głęboka czerwień" jest horrorem o perfekcyjnie skonstruowanej i wciągającej po uszy intrydze, co już samo w sobie jest wyjątkiem na tle wybitnej większości slasherów, w których fabuła na ogół zapada się pod ilością pchnięć tasakiem. Argento prowadzi fabułę z precyzją zegarmistrza i wszystkie elementy - nawet te, które z początku wydają się niepotrzebnie przeciągać akcję - z czasem idealnie się ze sobą splatają. Każdy najdrobniejszy szczegół, sposób ustawienia planu czy element scenograficzny może stanowić klucz do rozwiązania zagadki, ale by się o tym w pełni przekonać, należy obejrzeć film co najmniej dwukrotnie. Gdy przy pierwszej projekcji będziecie siedzieć na krawędzi krzesła, zastanawiając się kto jest mordercą, to podczas drugiego seansu będziecie zdumieni, że odpowiedź na to pytanie kryje się już w jednej z pierwszych scen.

Już sam poziom skupienia, jakiego "Głęboka czerwień" wymaga od widza sprawia, że film ogląda się z uwagą i zapartym tchem. Ale nie tylko to. Akcenty rozłożone są w sposób prawdziwie mistrzowski; Argento obok scen mrożących krew w żyłach umieszcza rozluźniające momenty humorystyczne, a nawet lekko melodramatyczne. Nie stanowią jednak zgrzytów, gdyż poparte są ciekawymi dialogami i świetnym aktorstwem. Szczególnie trafnym posunięciem było obsadzenie w roli Marcusa Davida Hemmingsa, który niemal dosłownie powtórzył tutaj swoją rolę z "Powiększenia" Antonioniego, w którym to filmie również grał artystę o detektywistycznej smykałce, rozwiązującego zagadkę zauważonej przypadkowo zbrodni. Wszystkie "łagodne" momenty służą oczywiście wyciszeniu napięcia przed jego natężeniem w momentach kulminacyjnych. A gdy do nich dochodzi, Argento nie obawia się użycia irracjonalnych rozwiązań dla spotęgowania efektu grozy, przy czym robi to tak zręcznie, że dopiero po napisach końcowych jesteśmy w stanie zdać sobie sprawę, jak kuglarskiej manipulacji zostaliśmy poddani. Zwycięstwo Argento polega przede wszystkim na tym, że potrafi nas w trakcie seansu oszukać tak, iż zapominamy że to tylko film, chociaż niektóre pomysły są wręcz surrealistyczne w swojej niezwykłości. Które? Nie zdradzę, żeby nie popsuć nikomu zabawy. Argento zawsze potrafił zachwycić wyrafinowaną formą swoich filmów i "Głęboka czerwień" ani trochę nie odstaje pod tym względem od poziomu "Suspirii" czy "Inferna". Fotografia Luigi�ego Kuveillera oddaje całą gamę niesamowitych szczegółów; montaż w kluczowych scenach wyliczony jest co do ułamka sekundy. Sceny makabrycznych morderstw to właściwie rozbudowane sekwencje, które same w sobie są reżyserskim majstersztykiem. Całości towarzyszy psychodeliczna muzyka elektroniczna, która przeszła już do kanonu horrorowych soundracków - wypada przy okazji zaznaczyć, że jest to pierwszy efekt długiej i owocnej współpracy Argento z grupą The Goblins. Również fani krwawych efektów będą mieli na co popatrzyć, choć oczywiście Argento to nie Fulci i elementy gore stopniuje bardzo umiarkowanie. Niemniej w "Głębokiej czerwieni" możemy obejrzeć parę mocnych scen, jak podrzynanie gardła stłuczoną szybą, topienie we wrzątku, ucinanie głowy windą itp. Jednakże, podobnie jak w "Suspirii", okrucieństwo tych scen łączy się ze szczególną estetyką, która nie pozwala po prostu zaszufladkować ich w kategorii gore. Widoków zwłok i rozlanej krwi nie brakuje, ale reżyser z operatorem tworzą na ich motywie piękne, wręcz magnetyzujące kompozycje wizualne. Dobrym tego przykładem jest słynne ostatnie ujęcie, na którym Marcus wpatruje się we własne odbicie w kałuży krwi.

Oglądając "Głęboką czerwień" szczególnie rzuca się w oczy, jak duży wpływ styl Argento wywarł na dzisiejsze japońskie kino grozy, na czele z takimi tytułami jak "Evil Dead Trap", "Ring" czy "Dark Water". Chodzi o zbieżność motywu samotnej osoby przypadkiem uwikłanej w tajemnicze wydarzenia i rozwiązującej zagadkę na własną rękę, lecz przede wszystkim bardzo charakterystyczny sposób budowania atmosfery: stopniowe drążenie tajemnicy, odwracanie uwagi widza przez zaprzątanie mu głowy drugim planem, lekkie odrealnienie świata przedstawionego, szokujące kulminacje. Porównując filmy włoskiego mistrza i Japończyków można jednak spokojnie powiedzieć, że Argento jest nie do podrobienia. Nie wierzycie? Obejrzyjcie "Głęboką czerwień"!

Screeny

HO, DEEP RED</br> a.k.a. PROFONDO ROSSO HO, DEEP RED</br> a.k.a. PROFONDO ROSSO HO, DEEP RED</br> a.k.a. PROFONDO ROSSO HO, DEEP RED</br> a.k.a. PROFONDO ROSSO HO, DEEP RED</br> a.k.a. PROFONDO ROSSO

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klasyk;
+ do wielokrotnego oglądania;
+ perfekcyjnie skonstruowana fabuła;
+ trzyma w napięciu do samego końca;
+ świetne zdjęcia;
+ rewelacyjna muzyka;
+ doskonale zainscenizowane sceny morderstw;
+ sporo wbijających w fotel momentów;
+ aktorstwo z Davidem Hemmingsem na czele.

Minusy:

- nie ma żadnych minusów

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -