Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HELLBOY

HELLBOY

Hellboy

ocena:7
Rok prod.:2004
Reżyser:Guillermo del Toro
Kraj prod.:USA
Obsada:Ron Perlman, John Hurt, Selma Blair, Rupert Evans, Karel Roden, Jeffrey Tambor,
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.04
Głosów:27
Inne oceny redakcji:
Skaraś - 7

Hellboy za sprawą Mike Mignoli, amerykańskiego rysownika pojawił się jako logo jednego z konwentów fantastycznych. Dwa lata później przybrał już obecnie znaną postać i wraz z zastępem przyjaciół i przeciwników wkroczył na komiksową scenę za sprawą wydawnictwa Dark Horse Comics. Specyficzna, prosta i mroczna kreska Mignoli w połączeniu z pokręconą fabułą, w której demon pracuje w tajnych służbach wojskowych walcząc z nazistami szybko zyskała zwolenników. Seria konsekwentnie rozrasta się, nie zważając na głosy krytyki i zarzuty o wtórność i banalność. Jednym z przystanków w karierze Hellboya okazał się film o tym samym tytule.

Koniec drugiej wojny światowej. Specjalne oddziały SS przygotowują tajną operację w trakcie której, za pomocą wielkiego maga Rasputina przyzwą moce piekielne i uratują swą przegraną sprawę. Rytuał przyzwania zostaje przerwany przez wojska alianckie, które rozgramiają nazistów. Okazuje się jednak, że w czasie walk do naszego świata przedostała się istota z piekielnego wymiaru. Jest nim maleńki chłopiec, który przygarnięty przez żołnierzy staje się po latach tajną bronią rządu. Dodajmy, niezwykle potrzebną, gdyż Rasputina powraca do życia i wraz z oddziałem faszystowskich zbrodniarzy podejmuje kolejną próbę zapanowania nad światem.

Adaptacje czy ekranizje komiksów dopiero od niedawna zaczęły cieszyć się powodzeniem. Specyficzny język obrazkowych historyjek napotykał na poważne kłopoty przy trawestacji na język filmowy. Nieliczne udane wyjątki potwierdzały jedynie regułę. Tym większe wyzwanie czekało Guillermo del Toro, gdy podjął się wyreżyserowania przygód Hellboya. Komiks nie skupia się na żadnych głębszych treściach, jego kwintesencją jest tytułowy bohater, który co kilka stron swą potężną pięścią rozwiązuje kolejny problem, rzucając przy tym cyniczny komentarz przez ściśnięte na cygarze zęby. Del Toro wycisnął jednak wszystko co możliwe z owego pomysłu, a każde jego rozwiązanie przyczyniło się do niewątpliwego sukcesu filmu.

Po pierwsze znakomicie dobrano obsadę. Ron Perlman zdaje się być wręcz stworzony do głównej roli, istotne też jest to, że przez kilka lat użyczał swego głosu animowanej postaci Hellboya w serialu telewizyjnym. Cynizm, arogancja i niechęć do obcych ludzi wręcz emanuje z postaci nim jeszcze się odezwie. A jednocześnie pod twardą skorupą okazuje się ukrywać wrażliwa i dziecinna istota, zazdrosna o swój mały świat. Pozostałe kreacje nie odbiegają od normy, zresztą nazwiska Johna Hurta, Jefreya Tambora czy Karela Rodena zapewniają o wysokim poziomie aktorstwa.

Drugą ważną kwestią jest fabuła, którą należało rozbudować do sensownej długości, nie zapominając przy tym o komiksowych pierwowzorach. Nie zabrakło więc mistycznych rytuałów, demonów i starć z nimi i wreszcie, na co najbardziej czekałem, nawiązań do literatury grozy, szczególnie pisarstwa H.P. Lovecrafta. Pojawia się więc i część osób z Biura Badań Paranormalnych i Obrony w postaci Elizabeth Sherman (o zdolnościach paranornalnych) czy Abe Sapiensa (człowieka-ryby), Projekt Ragnarok reprezentuje Rasputin, Ilsa Haupstein i przede wszystkim tajemniczy i brutalny prof. dr Karl Ruprecht Kroenen. Fani komiksu na pewno nie będą zawiedzeni, nie brak bowiem specyficznego dla serii czarnego humoru, ani pędzącej na złamanie karku akcji. Pozostaje pytanie najważniejsze, co takiego znajdzie dla siebie fan horroru?

Film nie oferuje niestety wiele poza kilkoma krwawymi scenami, jeśli chodzi o utrzymanie widza w niepewności, nie ma też prób stworzenia atmosfery niepokoju, a niektóre motywy, szczególnie inkantacje i przywołania skojarzyły się mnie osobiście z serią o dr Indianie Jonesie. Nie sposób jednak przejść obojętnie wobec wizualnej strony filmy, pełnej niesamowitego klimatu, szczególnie zaś warto omówić wykonanie postaci potworów. Dużą zasługę odgrywa tu Brian Steele, aktor wcielający się w demony Sammael. Jego niespotykaną giętkość ciała mogliśmy obserwować w serii "Underworld", "Blade", a także filmach "The Cave", "Doom", "Bless The Child". Choć zazwyczaj w kostiumie, zawsze nadaje specyficznej zwierzęcości kreowanym przez siebie postaciom i potworom. Równie silne wrażenie zrobiła na mnie postać dr Kroenena w wykonaniu Ladislava Berana, ukryty za maską, o sztywnych, niemal niezauważalnych ruchach ma ograniczone sposoby ekspresji, jednak wykorzystuje je optymalnie. Walka między demonami, przerażające postacie, szybka akcja, świetny montaż, wszystko to staje się typową cechą horrorów współczesnych. Może niedługo ktoś ustali nazwę action-horror, do którj przypasujemy wspomniane serie "Blade" i "Underworld", "Van Helsinga" i na pewno "Hellboya", bo właśnie do zwolenników tego typu filmów ów obraz jest skierowany. Niby powinno być strasznie, ale wszystko gdzieś się rozmywa w błyskawicznie następujących po sobie ujęciach.

Jednak jest coś, co wyróżnia dla mnie ów obraz spośród wielu podobnych. Są to efekty specjalne, konkretnie zaś ukazanie stworzeń i potworów z mitologii Cthulhu. Szczególne wrażenie robią gigantyczne macki wysuwające się z potężnych chmur. Brian Yuzna z pasją adaptujący prozę Lovecrafta nigdy nawet nie zbliżył się do poziomu prezentacji Przedwiecznych, jaki zaserwował nam del Toro. I choćby dlatego film z przeciętnego awansuje dla mnie na dobry. Szkoda tylko, że nie straszy...

Screeny

HO, HELLBOY  HO, HELLBOY  HO, HELLBOY  HO, HELLBOY  HO, HELLBOY  HO, HELLBOY  HO, HELLBOY  HO, HELLBOY  HO, HELLBOY  HO, HELLBOY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ udana adaptacja komiksu
+ dobre lub bardzo dobre aktorstwo
+ akcja bez przestojów i dłużyzn
+ świetne efekty specjalne
+ wizje Przedwiecznych

Minusy:

- więcej tu kina akcji niż horroru
- zbyt przewidywalny, a tym samym bez napięcia
- dobra rozrywka, ale bez żadnego dna

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -