Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEVILMAN a.k.a Debiruman

DEVILMAN a.k.a Debiruman

Devilman

ocena:4
Rok prod.:2005
Reżyser:Nasu Hiroyuki
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Bob Sapp, Histao Isaki, Yusuke Izaki, Ayana Sakai, Asuka Shibuya, Ryudo Uzaki,
Autor recenzji:Roanoke
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:5.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Od premiery ‘Ringu” zalała nas fala azjatyckich filmów grozy. Jedne gorsze inne lepsze, jednak w większości o tym samym. Czarnowłose zjawy znane są obecnie na całym świecie. Ich pojawienie się było momentem, można by rzec, przełomowym dla kina grozy – stworzyły bowiem jego kolejny podgatunek. Jak powszechnie wiadomo prym w tego typu produkcjach wiedzie Japonia, która nie ogranicza się tylko do filmów z czarnowłosą zjawą w roli głównej. Zdążyliśmy się już przekonać, że twórcy z Kraju Kwitnącej Wiśni posiadają wręcz niesamowitą wyobraźnię. Jednym z jej tworów jest adaptacja popularnej mangi autorstwa Go Nagai – „Devilman”.

Podczas prac nad odnalezieniem nowego źródła energii, naukowcy przypadkowo otwierają wrota pomiędzy światem ludzi, a światem demonów. Jak łatwo się domyśleć, ci drudzy zostają najeźdźcami. Świat popada w obłęd, gdyż nie wiadomo kto jest jeszcze człowiekiem, a kto znalazł się pod wpływem zła. Ludzie zaczynają się wzajemnie podejrzewać i mordować, a na Ziemi panuje chaos. Bohaterami filmu są dwaj chłopcy – Ryo i Akirę, jeden z nich jest wcieleniem zła, drugi zaś tytułowym Devilmanem, który mimo demonicznej postaci jest ostatnią szansą dla ludzkości.

Film z pozoru zapowiada się na kolejną postapokaliptyczną wizję świata, z demonami zamiast ludzkich mutantów. Po części przedstawia niepokojący wizerunek Ziemi całkowicie opanowanej przez wojnę i istoty z innego wymiaru, jednak obraz jest tak odrealniony, że nie jest w stanie zrobić odpowiedniego wrażenia na widzu. Dawno nie miałam do czynienia z japońską produkcją tak naszprycowaną efektami specjalnymi. Żeby jeszcze te efekty były na przyzwoitym poziomie... Niestety, już przy pierwszej scenie ukazującej potyczkę głównego bohatera z jednym z najeźdźców, można dostrzec nieudolność w nanoszeniu postaci na tło. Sam wizerunek bohaterów pozostawia wiele do życzenia, bo choć świetnie prezent anime, w filmie fabularnym śmieszą. Oglądając ten film, nieraz można odnieść wrażenie jak by się grało w grę komputerową.

W trakcie oglądania, bardzo szybko nasuwają się skojarzenia z inną „superprodukcją” – „Regin of Fire”, w której naukowcy dokopali się tam, gdzie nie powinni, powołując do życia krwiożercze bestie – smoki. Owe smoki, podobnie jak demony z „Devilmana”, siały spustoszenie, doprowadzając do zagłady większość naszego globu. W obu produkcjach para głównych bohaterów wyniesiona jest ponad pozostałych, światu grozi anihilacja, a efekty specjalne pozostawiają wiele do życzenia.

Bohaterowie są tak mało wiarygodni, sztuczni i marnie zagrani, że trzeba się wręcz zmuszać by nie wyłączyć telewizora. Jedynymi przyzwoicie grającymi osobami są: znana z „Battle Royale 2” – Ayana Sakai, oraz Ryudo Uzaki, aktor starszego pokolenia. Pozostali to aktorzy jednej roli, roli w „Devilmanie”.

Szkoda, że po zrealizowaniu czterech części przygód Devilmana w wersji anime, Japończycy nie przyłożyli się do fabularnej adaptacji tej mangi. Ale tak to już bywa, że jak coś jest dobre w jednym wydaniu, w innym wypada blado. Jedną z przyczyn jest zbyt duży nacisk położony na postacie dwóch głównych bohaterów. Autorka scenariusza – Machiko Nasu, skupiła się tylko na nich, przez co pozostali wydają się płascy i bezbarwni. Co więcej, tak rozbudowany wątek psychologiczny totalnie nie pasuje do tego typu produkcji. To tak jak by na siłę z kina akcji robić, produkcję niezależną. W efekcie otrzymujemy hybrydę filmu psychologicznego z kiepskim horrorem fantasy.

„Devilman” nie jest filmem do końca straconym, gdyż mimo wszystko przedstawia ciekawą historię, okraszoną spora ilością fajerwerków. Możemy też wreszcie odpocząć od mściwych azjatyckich zjaw. Z drugiej jednak strony nie ma w nim krzty napięcia, czy momentów mogących wystraszyć widza w jakikolwiek sposób. Taki efekt tłumaczyć można na wiele sposobów, jednak moim zdaniem chęć zrobienia filmu efekciarskiego, okazała się silniejsza od ambicji wykreowania filmu klimatycznego...

Screeny

HO, DEVILMAN <br/>a.k.a Debiruman HO, DEVILMAN <br/>a.k.a Debiruman HO, DEVILMAN <br/>a.k.a Debiruman HO, DEVILMAN <br/>a.k.a Debiruman HO, DEVILMAN <br/>a.k.a Debiruman HO, DEVILMAN <br/>a.k.a Debiruman

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

-ciekawy pomysł
-kilka „drastycznych” scen

Minusy:

-efekty specjalne
-gra aktorska
-sztuczny

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -