Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DIARY a.k.a Mon seung

DIARY a.k.a Mon seung

Dziennik zbrodni

ocena:7
Rok prod.:2006
Reżyser:Oxide Pang Chun
Kraj prod.:Hong Kong
Obsada:Charlene Choi , Isabella Leong , Shawn Yue ,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Oxide Pang Chun, starszy ze słynnych w azjatyckim kinie grozy braci bliźniaków, w roku 2004 zrealizował mroczny thriller "Ab-normal Beauty". Film opowiadał o młodej studentce akademii sztuk pięknych, która na skutek traumatycznych przeżyć w dzieciństwie stopniowo popada w paranoję. Temat choroby psychicznej powraca w najnowszym obrazie Pang Chuna - "Dziennik zbrodni". Tym razem rezultat jest o wiele bardziej zadawalający.

Leung Wing-na jest młodą kobietą, która rozpacza po odejściu jej chłopaka, Setha. Pewnego razu spotyka na ulicy Wai-ha, mężczyznę łudząco podobnego do dawnej sympatii bohaterki. Młodzi ludzie zaczynają się spotykać. Wkrótce Wai-ha zamieszkuje razem z Wing-na. Nie wyglądają jednak na szczęśliwych. Dziewczyna dziwnie się zachowuje, miewa przerażające halucynacje i najwyraźniej nie jest do końca zdrowa psychicznie. Seth, natomiast przesiaduje godzinami bez ruchu, niczym jedna z licznych marionetek Wing-na, które chałupniczo wyrabia. Duszna atmosfera staje się coraz trudniejsza do zniesienia...

Erich Maria Remarque, autor słynnej antywojennej powieści "Na zachodzie bez zmian" napisał kiedyś, że "Samotność, prawdziwa samotność bez złudzeń, to stan poprzedzający obłęd lub samobójstwo." Nieoczekiwanie słowa niemieckiego pisarza znajdują swoje odzwierciedlenie w opowieści o Wing-na, której samotność okazuje się tak wielka i niemożliwa do zniesienia, że wpędza ją w paranoję. Młoda kobieta próbuje pozbierać się po zerwaniu z chłopakiem. Na pozór wydaje się, że dziewczyna pogodzi się z utratą ukochanego, lecz w rzeczywistości nową znajomość, która zawiera z przypadkowo poznanym mężczyzną. Wai-ha, traktuje jako kontynuację zerwanego związku z Sethem. Poznany na ulicy mężczyzna przypomina wyglądem byłego chłopka bohaterki, więc spełnia funkcję substytutu. Znajomość z Wai-ha nie przyniesie Wing-na ani szczęścia ani spełniania. I to nie tylko dlatego, że nowy znajomy jest jedynie namiastką Setha. Na przeszkodzie stanie objawiająca się całym bogactwem symptomów choroba psychiczna, zwana schizofrenią paranoidalną. Choć możemy jedynie domyślać się jej przyczyn, wielce prawdopodobnym jest, że to efekt głębokiego poczucia osamotnienia. Odejście chłopaka przychyliło ostatecznie szalę na skali psychicznej wytrzymałości bohaterki.

"Moim ulubionym zajęciem jest pisanie pamiętnika i robienie marionetek" - zwierza się w jednej ze scen filmu Wing-na. Zajęcie niezwykle istotne w kontekście zarówno dramaturgii filmu, jak jego wymowy. O dramaturgicznym znaczeniu pamiętnika zdradzić wiele nie można, by nie zepsuć przyjemności oglądania obrazu Pang Chuna. Natomiast fakt zapisywania w nim intymnych zwierzeń podkreśla samotność bohaterki. Kiedy nie ma w pobliżu drugiej osoby, z którą moglibyśmy się podzielić swoimi osobistymi przemyśleniami, zadowolić musi nas spisanie naszych wyznań w pamiętniku. Wprawdzie częstym gościem Wing-na jest tajemnicza Yee, bliska znajoma bohaterki, lecz nawet ona nie jest w stanie zastąpić ukochanego.

Niezwykle istotnym rekwizytem a także metaforycznym elementem fabuły są wytwarzane przez bohaterkę marionetki. Pojawiają się w przerażających halucynacjach chorej dziewczyny (scena kiedy kilkumetrowa marionetka chodzi po mieszkaniu jest jedną z najbardziej niesamowitych w obrazie Pang Chuna). Wraz z rozwojem filmowych wydarzeń czytelny staje się także przenośny sens marionetek i faktu, że Wing-na ich sporządzania uważa za ulubione zajęcie. Okazuje się, że istnieje zależność między przedmiotowym stosunkiem bohaterki do mężczyzn, a drewnianym lalkami wyrabianymi przez dziewczynę. Ludzie bardzo samotni bywają niezdolni do nawiązywania dojrzałych relacji opartych na partnerstwie. Nie kochają, a jedynie posiadają, obecność drugiego człowieka jest ważniejsza od niego samego. Być może właśnie dlatego odejście Setha okazało się tak bolesnym doświadczeniem, znacznie dotkliwszym, niż gdyby przytrafiło się osobie nie cierpiącej z powodu osamotnienia.

Niestety zaskakujący finał, wywracający całą fabułę do góry nogami, wypada wprawdzie efektownie, lecz zuboża wymowę filmu. Problem samotności zostaje spłycony, odsunięty na daleki plan, ustępując miejsca pomysłowo i atrakcyjnie opowiedzianej historii obłędu. Cierpiąca bohaterka, nawet w pewnym sensie tragiczna, której dzięki przekonującej grze Charlene Choi (na co dzień gwiazda pop rockowego duetu Twins), współczujemy, przemienia się w epilogu w niebezpieczną psychopatkę, figurę przynależną konwencji. Szkoda.

Niemniej w stosunku do przywołanego na wstępie "Ab-normal Beauty", "Dziennik zbrodni" jest obrazem fabularnie i stylistycznie bardziej konsekwentnym. Pang Chun nie zaskakuje widza nagłą i niczym nie uzasadnią zmianą formuły i poetyki, jak miało to miejsce w poprzednim obrazie. Atmosfera wszechogarniającej paranoi jest bardziej gęsta i wciągająca. Filmowe środki: montaż, najazdy kamery, efekty wizualne wykorzystane zostają z pełną świadomością ich roli w kreowanym obrazie. Sztuka operatorska Anuchita Chotrattanasiria, autora zdjęć, przykuwa wzrok widza od pierwszych kadrów. Skąpane w zieleniach i żółciach obrazy, nie tracą nic ze swojej plastycznej atrakcyjności, nie popadają jednak w efekciarstwo. Muzyka Payonta Permsitha, stałego współpracownika braci Pang, jest na przemian melancholijna i smutna, ponura i przerażająca, wydatnie przyczyniając się do budowania nastroju niepokoju i grozy. Samej grozy, w czysto horrorowym wydaniu, w "Dzienniku zbrodni" nie znajdziemy. Film Pang Chuna nie jest bowiem typowym horrorem - wątki nadprzyrodzone zastąpiono w nim wątkami psychopatologicznymi, bynajmniej nie mniej niepokojącymi. Gatunkowa przynależność sytuuje "Dziennik zbrodni" w granicach psychothrillera, ale wyraźne są ślady inspiracji koreańskimi "horrorami psychologicznymi" - "Opowieścią o dwóch siostrach", "Akcją", czy "Czerwonymi pantofelkami". Filmami, które wydobywały grozę z zaburzonego ludzkiego umysłu - obraz Pang Chuna podąża tę samą drogą.

"Dziennik zbrodni" to film, który przyniesie dużo radości miłośnikom zakręconych historii i paranoicznej atmosfery. Widzowie filmów grozy o bardziej tradycyjnych upodobaniach raczej radości tych pierwszych podzielać nie będą.

Screeny

HO, DIARY <br/>a.k.a Mon seung HO, DIARY <br/>a.k.a Mon seung HO, DIARY <br/>a.k.a Mon seung HO, DIARY <br/>a.k.a Mon seung HO, DIARY <br/>a.k.a Mon seung HO, DIARY <br/>a.k.a Mon seung HO, DIARY <br/>a.k.a Mon seung HO, DIARY <br/>a.k.a Mon seung HO, DIARY <br/>a.k.a Mon seung HO, DIARY <br/>a.k.a Mon seung

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wizualnie efektowny
+ wszechogarniająca atmosfera paranoi
+ nastrój niesamowitości
+ zakręcona fabuła
+ skłania do refleksji nad skutkami samotności
+ zdjęcia i muzyka
+ Charlene Choi
+ zaskakujący finał...

Minusy:

- ...który jednak zuboża wymowę filmu oraz postać głównej bohaterki
- problem samotności na dalekim planie
- zakręcona fabuła może niektórych zniechęcić
- to nie horror, to mroczny psychothriller

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -