Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HOWLING III: THE MARSUPIALS

HOWLING III: THE MARSUPIALS

Skowyt 3: Torbacze

ocena:5
Rok prod.:1987
Reżyser:Philippe Mora
Kraj prod.:Australia
Obsada:Barry Otto , William Yang, Imogen Annesley, Deby Wightman, Leigh Biolos, Chritopher Pate
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:2.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Mimo że druga część okazała się niezbyt udana, nie zniechęciło to ani reżysera ani Garyego Brandnera, którzy postanowili dalej eksploatować wątek lykantropów. Nie wiem czy to dobrze, że zrezygnowano z nawiązań do części pierwszej, pomogło zapomnienie o części drugiej. „Skowyt 3” nie ma nic wspólnego z poprzednikami, za to kipi od kontrowersyjnych pomysłów i rozwiązań.

Profesor Harry Beckmeyer bada wierzenia rożnych kultur i natrafia na niezwykły film, na którym aborygeni w rytualnym tańcu zabijają wilka o ludzkich kształtach. Udaje się do Australii by rozwikłać zagadkę, tam zaś natrafia na ślad początkującej aktorki o elementach anatomii należących raczej do innych ssaków. Co ciekawsze, dziewczyna okazuje się być w ciąży, której przebieg jest nieco szybszy niż u człowieka, a przypomina raczej... psią. Seria badań zostaje jednak przerwana przez pobratymców dziewczyny, którzy odbijają ją dokonując rzezi w szpitalu. Wraz z wojskiem, dzięki pomocy chłopaka aktorki udaje się dotrzeć do tajemniczej osady Flow, gdzie żyją ludzie wyrzekający się cywilizacji. Jak się okazuje – nie są to ludzie, a przynajmniej, nie w całkowitym tego słowa znaczeniu.

Film wywołał we mnie mieszane uczucia. Przede wszystkim, po koszmarnej części drugiej nie spodziewałem się niczego dobrego, zwłaszcza po obrazie z podtytułem „Torbacze”. Po prostu chciałem zobaczyć coś o wilkołakach. Było to założenie słuszne.

Nie wiem co planował zrealizować reżyser, na pewno nie był to jednak nastrojowy i mocny horror. Więcej tu akcentów humorystycznych (tym razem zamierzonych) niż autentycznej grozy. Podobnie z fabułą, która choć niezwykle oryginalna i intrygująca, została podana w naiwny i banalny sposób. Tym samym, po raz kolejny widać, że twórcy nie wiedzieli, co naprawdę chcą zrobić.

Początek filmu nie wyjaśnia tego problemu. Oto z jednej strony mamy całkowicie poważny wątek profesora badającego istnienie wilkołaków, z drugiej śledzimy losy dziewczyny, która ucieka z wioski lykantropów i trafia na plan filmowy obrazu „Shape Shifters 8”, gdzie wciela się w ofiarę zmiennokształtnego. Wcześniej zaś ogląda horrory o wilkołakach, by zrozumieć w czym uczestniczy. Wątek ten parodiuje kino grozy, zwłaszcza przemiany lykan w części pierwszej skowytu. I w końcu nie wiadomo, czy reżyser puszcza do nas oko, czy po prostu nie radzi sobie z tematem. Wątpliwości te pogłębia choćby scena przemiany podczas próby baletowej niemal skopiowana z teledysku Iron Maiden, gdzie obracająca się balerina z każdym obrotem dostaje więcej futra... Również nazwa osady wilkołaków czytana w drugą stronę daje nam „Wolf”, co kilkakrotnie reżyser uwypukla niby przypadkowymi ujęciami. Widać za jakich ma nas widzów.

Dodatkowo, w pewnym momencie dowiadujemy się, że to nie o wilki chodzi, tylko ich australijskiego krewnego (wytępionego już zresztą) – wilka torbiastego. Jest to niezbędne, by jedna z bohaterek mogła zajść w ciążę i nosić swoje humanoidalne dziecko niczym kangur. Swoją drogą, ojciec biologiczny zadziwiająco szybko akceptuje fakt, iż jego świeżo poznana oblubienica jest wilkołakiem i matką zmiennokształtnego syna. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że w części drugiej nie oszczędzono nam wilkołaczych orgii, tu zaś otrzymamy dokładny zapis porodu.

Wilkołaki tego typu można zgładzić za pomocą ostrej amunicji, względnie wyrzutni rakiet. Tym razem nie muszą one być srebrne. Niemniej, po raz pierwszy w serii wilkołaki jawią się jako tak silne istoty, potrafiące stanąć do walki z przeważającymi siłami wroga.

Jednak to co najistotniejsze i najważniejsze dla mnie w tym filmie to jego przesłanie i odejście od schematu wilkołaka jako istoty bezmyślnej i okrutnej. Wilkołaki w tej części chcą żyć jak normalni ludzie, mają swoje pragnienia, plany. Zakładają rodziny, w których sprawdzają się jako matki, ojcowie. I choć pro-ekologiczna i antykłusownicza propaganda pod koniec filmu zaczyna się dłużyć, uważam, że trzecia część Skowytu pozostaje niesłusznie niedoceniona. Bo mimo sporej umowności, pewnych uproszczeń i nieco przerysowanych postaci niesie ze sobą prawdę o tolerancji, poszanowaniu przyrody, a przede wszystkim odchodzi od wizerunku wilkołaka-potwora. Niech inni mówią co chcą. Dla mnie wart obejrzenia film, choć trzeba przyznać, że z odpowiednim nastawieniem.

Screeny

HO, HOWLING III: THE MARSUPIALS HO, HOWLING III: THE MARSUPIALS HO, HOWLING III: THE MARSUPIALS HO, HOWLING III: THE MARSUPIALS HO, HOWLING III: THE MARSUPIALS HO, HOWLING III: THE MARSUPIALS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ oryginalny pomysł
+ przesłanie
+ odejście od schematu wilkołaka-potwora
+ gra konwencją
+ wilkołaki – zakonnice

Minusy:

- kompletnie pogrzebał szansę na logiczny rozwój serii
- niekonsekwentny
- zdecydowanie nie dla wszystkich
- częściej zabawny niż straszny

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -