Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BROKEN

BROKEN

W mroku zła

ocena:7
Rok prod.:2006
Reżyser:Simon / Adam Boyes/ Mason
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Nadja Brand, Eric Colvin, Atesh Salih, Abey Stirling,
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:5.65
Głosów:17
Inne oceny redakcji:

Filmów o podobnym tytule było w historii kinematografii kilkanaście, a jedyny jaki mi utkwił w pamięci to krótkometrażowy zmontowany z teledysków Nine Inch Nails. Porównanie jak najbardziej na miejscu, ponieważ omawiany tytuł cechuje podobna, choć nie tak intensywna dawka bestialstwa, jaką można było odnaleźć przy dziele firmowanym nazwiskiem Trenta Reznora. Pomimo sceptycyzmu z jakim podchodzę do filmów dodawanych do gazet, zasłaniających się nagrodami z festiwali i wreszcie pomijając fatalnie przetłumaczony tytuł zaryzykowałem seans filmu nieznanych mi dotąd twórców.

Hope jest samotną kobietą wychowującą sześcioletnią córeczkę. Pewnego wieczora wraca spóźniona z udanej randki, żegna się czule z dzieckiem i udaje się na spoczynek. Budzi się uwięziona w trumnie. Z trudem wyrywa się z pułapki, tylko po to by zostać zaatakowaną przez czyhającego w pobliżu oprawcę. Ten bowiem ma jeszcze wiele testów i zadań przygotowanych by złamać nieszczęsną kobietę. Jaki ma cel? Kim jest? Czy Hope uda się uwolnić i ocalić córkę?

Film rozpoczyna mocna scena, gdy nieznana widzowi kobieta stoi uwięziona na kruchej desce, przywiązana sznurem za szyję do pnia drzewa. Jeśli deska pęknie, kobieta zawiśnie. Jedyną szansą jest uwolnienie się z pęt za pomocą zaszytej w brzuchu żyletki...

Zapewne dzięki takim scenom wielu ludzi porównuje obraz do „Saw”. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Przed naszymi oczyma toczy się dramatyczna walka o przetrwanie kobiety, która nie chce uwierzyć, że jej dziecko nie żyje, która jest gotowa podjąć każde wyzwanie i ponieść straszliwe konsekwencje, byle tylko zachować życie. Dużą wagę odegrały tu kreacje postaci świetnie odtworzone przez Nadję Brand (w roli zrozpaczonej, poniżonej, ale jednak silnej ofiary) i Erica Colvina (jako okrutnego, ale i niezwykłego oprawcy). Dodatkowymi plusami jest niepokojąca, ale i nie narzucająca się muzyka i plenery. Błotnisty, ciemny las pełen pełzających nisko oparów mgieł zwiększa poczucie zagrożenia i osamotnienia, a przy tym podkreśla i uwydatnia i tak już ciężki i ponury nastrój filmu. Jest to znakomity dowód na to, że dysponując niskim budżetem można zrealizować nastrojowy, mocny i krwawy horror. Tak, krwawy, bowiem mimo skromnej obsady (pojawiają się jeszcze dwie anonimowe ofiary) nie brak w filmie brutalnych scen gore, które zrealizowano z perfidną dbałością o szczegóły. Warto zaznaczyć, że nie są one tak nachalne i przerysowane jak we wspomnianej serii „Saw”, ale to tylko wpływa pozytywnie na urealnienie historii.

Nie ma jednak róży bez kolców i w tym przypadku nie możemy mówić o filmie wybitnym. Przede wszystkim, co okazało się dla mnie największym rozczarowaniem to finał historii. Nie zakończenie, to bowiem może wstrząsnąć mniej obeznanymi widzami, ale ostateczne starcie z oprawcą. Nie otrzymujemy żadnych odpowiedzi na postawione wcześniej pytania, i choć zazwyczaj uwielbiam snuć domysły po seansie, tu zauważyłem, że scenarzyści chyba zapomnieli o wskazówkach. Coraz popularniejsze robi się kręcenie filmów tzw. „zakręconych”, ale czasem odnoszę wrażenie, że nawet twórcy nie są do końca pewni co chcą przekazać. Zakończenie to irytuje tym bardziej, że osaczone kobiety kilkakrotnie mają okazję obezwładnić oprawcę, ale zawsze zostawiają go na ziemi i rzucają się do ucieczki. Resztę można przewidzieć, jest to typowy błąd większości horrorów tego typu. Niemniej samo zakończenie wynagradza niedostatki, jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że film został zrealizowany tylko po to by ukazać kilka szokujących scen, a atrakcyjna z pozoru fabuła jest tylko pretekstem do ich ekspozycji.

Niezależnie od wytkniętych w powyższym akapicie uwag, jeśli macie ochotę na ciężki film, z dobrym (choć nie wybitnym) aktorstwem i mocnymi (ale nie licznymi) scenami gore, „Broken” nada się idealnie. Oto dowód, że coraz większą uwagę powinniśmy zacząć poświęcać kinu brytyjskiemu, oraz że mając niewielkie pieniądze, można zrobić coś dobrego.

Screeny

HO, BROKEN HO, BROKEN HO, BROKEN HO, BROKEN HO, BROKEN

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sceny gore
+ klimat osaczenia
+ plenery, zdjęcia i muzyka
+ potrafi poruszyć widza

Minusy:

- kilka niepotrzebnych dłużyzn
- typowe błędy w zachowaniu ofiar
- niejasne i nieco niekonsekwentne zakończenie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -