Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BATTLE GIRL a.k.a Batoru Garu

BATTLE GIRL a.k.a Batoru Garu

Battle Girl

ocena:4
Rok prod.:1992
Reżyser:Kazuo "Gaira" Komizu
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Kenji Osutki, Cutey Suzuki,
Autor recenzji:Lohikaarme
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zombie to w horrorach temat rzeka. Nic więc dziwnego, że i Azjaci co jakiś czas sięgają po ten temat. Żeby wspomnieć chociażby takie obrazy jak "Junk", "Wild Zero" czy też utrzymany w nieco komediowej konwencji "Stacy - Attack of Schoolgirl Zombies". Jednakże z drugiej strony patrząc, nurt "zombiastyczny" w horrorze azjatyckim zdecydowanie ustępuje miejsca wszelakim "ghost story", oraz wyjątkowo realistycznym filmom gore. Niniejszy obraz należy więc do nielicznej wciąż grupy azjatyckich horrorów z żywymi trupami.

Historia zaczyna się pewnego dnia, kiedy to ni stąd ni zowąd w Zatokę Tokijską uderza meteoryt. Jednak skutki tego zdarzenia okazują się zgoła odmienne i dalece bardziej przerażające niż można by przepuszczać. Oto bowiem nad aglomeracją zaczyna unosić się chmura toksycznych gazów, która powoduje, że zmarli ludzie powracają do świata żywych jako zombie. Tokio zostaje uznane za strefę skażenia i niemal całkowicie odcięte od świata. W samym środku tego zamieszania znajduje się młoda dziewczyna Keiko. Uzbrojona w nowoczesną broń i bojowy kombinezon, chcąc nie chcąc, musi stanąć do walki o własne życie, a przy okazji spróbować uratować parę ocalałych osób. Nie będzie to jednak takie proste zadanie, gdyż hordy zombie nadchodzą z coraz to nowych kierunków. A całą sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że jak to zwykle bywa znaleźli się ludzie, chcący wykorzystać całą sytuację dla własnych korzyści.

Za powstaniem niniejszego horroru stoi Kazou Komizu, znany także pod pseudonimem 'Gaira'. Ten sam, który parę lat wcześniej nakręcił serię "Guts of a Virgin", a także miał swój udział w powstaniu takich obrazów jak "Sex Jack", "Go, Go Second Time Virgin" czy "Female Market". Piszę o tym nieprzypadkowo, bowiem będąc uzbrojonym w taką wiedzę, można by oczekiwać, że kolejny film reżysera tworzącego głównie obrazy z pogranicza gore i perwersyjnej erotyki w jakiś sposób nawiąże do wymienionych wcześniej tytułów. Jednak nic bardziej mylnego. "Battle Girl" w niczym nie przypomina poprzednich produkcji w dorobku Komizu.

Fabuła niniejszego filmu nie należy ani do zbyt rozbudowanych, ani tym bardziej do zbyt ambitnych, a całość akcji zamyka się w nieco ponad jednej godzinie. Przez zdecydowaną większość z tej godziny będziemy towarzyszyć poznanej już wcześniej Keiko oraz grupce ocalałych w ich niełatwej drodze do wydostania się z zamkniętego miasta. I w zasadzie na tym opiera się cała istota fabuły. Wprawdzie są jeszcze ze dwa lub trzy wątki poboczne, ale nie mają one zbyt wielkiego wpływy na przebieg akcji jako takiej. Bowiem "BattleGirl" to w zasadzie niskobudżetowa produkcja z pogranicza horroru i kina akcji, w nieco dziwnym japońskim wydaniu. Niestety ze wszystkimi tego konsekwencjami, pod postacią chociażby nie najlepszej strony technicznej filmu czy bardzo przeciętnego aktorstwa. Chociaż prawdę mówiąc role jakie zostały im w tym filmie przydzielone nie należą do zbyt wymagających.

W wielu miejscach podczas seansu "Battle Girl" przychodzą na myśl skojarzenia z filmem "Death Powder". Wprawdzie obrazy te traktują o zupełnie odmiennej tematyce, lecz sposób kręcenia, oraz ogólnie strona wizualna obu tytułów wydały mi się bardzo podobne. Podobnie jak w "Death Powder" tak i tu sporo scen dzieje się w osnutych półmrokiem zadymionych pomieszczeniach, a wiele ujęć jest nieostrych. Z tego też powodu momentami ciężko zorientować się w tym co tak naprawdę dzieje się na ekranie, bowiem półprzeźroczysta zasłona dymna skutecznie maskuje wszelkie szczegóły. W konsekwencji zaś ciężko powiedzieć coś konkretnego na temat charakteryzacji samych zombie, gdyż okazja do dokładniejszego przyjrzenia się im nadarza się w dosłownie kilku scenach, a i to nie dłużej niż przez paręnaście sekund. Niestety w całym tym horrorze najbardziej brakuje właśnie horroru. Za to sporo tu biegania i strzelania, przez co film przypomina bardziej kino akcji (tanie bo tanie, ale jednak) niż kino grozy.

Niestety muszę stwierdzić, że seans "Battle Girl" był dla mnie nieco męczący. Co w moich oczach stawia film w nie najlepszej pozycji, zwłaszcza w świetle faktu, że całość trwa tylko nieco ponad godzinę. Polecam jedynie fanom żywych trupów na ekranie, ale tylko jako kolejną pozycję na liście tytułów do oglądnięcia.

Screeny

HO, BATTLE GIRL <br/>a.k.a Batoru Garu HO, BATTLE GIRL <br/>a.k.a Batoru Garu HO, BATTLE GIRL <br/>a.k.a Batoru Garu HO, BATTLE GIRL <br/>a.k.a Batoru Garu HO, BATTLE GIRL <br/>a.k.a Batoru Garu HO, BATTLE GIRL <br/>a.k.a Batoru Garu HO, BATTLE GIRL <br/>a.k.a Batoru Garu

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ żywe trupki w japońskim wydaniu

Minusy:

- nie najlepszy pod względem technicznym
- brak klimatu grozy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -