Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:FACELESS

FACELESS

Faceless

ocena:5
Rok prod.:1988
Reżyser:Jesus Franco
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Helmut Berger, Brigitte Lahaie, Christopher Mitchum, Caroline Munro, Telly Savalas, Stéphane Audran, Christiane Jean, Anton Diffring, Howard Vernon, Gérard Zalcberg,
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:7.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Świat kocha piękno. Świat za nim szaleje, bo nie liczy się bowiem to co brzydkie, stare i niedoskonałe. Dla wielu pęd do ideału staje się obsesją kryjącą zło i destrukcje. Horror często wykorzystuje ten popularny motyw ludzkiej słabości, zaludniając swój świat szalonymi naukowcami i bezwzględnymi lekarzami, przedkładającymi swoje osobiste interesy nad humanitaryzm. Mistrz filmów klasy od B do Z o tym właśnie chce opowiedzieć nam swą historię...

Stolica Francji tętni życiem tak samo w nocy, jak i w dzień. Rozbrzmiewająca muzyka pop szczelnie otula całą metropolię, po której podróżuje doktor Frank Flamand, ze swoją siostrą Ingrid i kochanką Nathalie. Ta noc na stałe jednak odmieni ich życie. W podziemnym garażu zdesperowana, ale chyba trochę nienormalna kobieta oskarża doktora o nieudolność, za co zapłaciła oszpeceniem. Próbuje oblać mężczyznę żrącym kwasem, który jednak niefortunnie ląduje na twarzy młodej i ładnej Ingrid, zamieniając jej twarz w krwawą maskę. Zdeterminowany Frank obiecuje siostrze, że przywróci jej dawny wygląd i to za wszelką cenę. Od tego czasu doktor wraz z Nathalie chadzają wieczorami do dyskotek by poderwać i zwabić do siebie piękne dziewczęta, które następnie więżą w klinice i poddają straszliwym operacjom. Za pomocnika mają ociężałego umysłowo lecz pobudzonego seksualnie Gordona (o tendencjach do nekrofilii), speca od mokrej roboty. Ich proceder nie zostałby długo wykryty, gdyby nie to, że porywają modelkę – narkomankę Barbarę Hallen, córkę bogatego biznesmena z USA, w którego wcielił się sam Telly Savallas. Wynajmuje prywatnego detektywa Sama Morgana, który rozpoczyna swe śledztwo, pełne nie tylko niespodzianek, co konfliktów z miejscową ludnością, niezbyt życzliwie patrzącą na panoszącego się Jankesa. A czasu na rozwikłanie sprawy ma coraz mniej, gdyż doktor Flamand zasięgnąwszy rady dr Orloffa, zaprasza do współpracy niemieckiego lekarza Karla Heinza Mosera, który swe zbrodnicze eksperymenty przeprowadzał na więźniach niemieckich obozów koncentracyjnych.

Kolejny film niezwykłe płodnego hiszpańskiego reżysera Jesusa Franco tym razem odbiega troszkę od utartych schematów jego twórczości. Twórca dysponował tym razem o wiele większym budżetem, który pozwolił na zatrudnienie większej ilości gwiazd i zwiększenie rozmachu inscenizacyjnego. Niestety nie przekłada się to na wartość całości widowiska, ale o tym troszkę później. Druga ważną rzeczą, na którą natychmiast zwracamy uwagę, jest odejście od muzyki jazzowej, do tej pory obowiązkowej w jego filmach. W omawianym obrazie króluje muzyka pop (śpiewana w manierze George’a Michaela) i disco lat 80-tych. Następną kwestią, w której pojawiły się zmiany, to o wiele mniejsza ilość nagości. Scen łóżkowych nie ma zbyt wiele, a jeśli są, to kończą się na tyle szybko, że możemy zobaczyć najwyżej odsłonięty biust. Z efektami gore w filmach Franco bywało różnie. Tym razem reżyser postanowił bardziej zaszokować swą publiczność i dosłownie ukazuje nam zdjęcie skóry z twarzy za pomocą skalpela, wbicie strzykawki w oko, czy też przewiercenie głowy kobiety wiertłem. Czyżby więc był to całkiem nowy Franco? I tu okazuje się, że jednak nie jest to taka prosta sprawa. Jak zwykle oglądając dzieła tego reżysera nieustannie odczuwamy efekt deva vu. Tym razem jest podobnie, przecież motyw zdejmowania twarzy, skóry nie dość, że pojawił się u tego samego twórcy w filmie „Gritos en la noche” (The Awful Dr. Orloff) w 1962 r., to jednak przede wszystkim we francuskim klasyku „Les Yeux sans visage” (Eyes Without a Face) z 1960 r. Nie tylko fabuła wygląda znajomo, pojawiają się podobne postacie, nie tylko z nazwisk (dr Orloff) ale i fizis (postać Gordona). Warto przyjrzeć się aktorom tu występującym, oprócz wspomnianego już T. Savallasa, możemy oglądnąć trochę irytującego Christophera Mitchuma (syna Roberta Mitchuma), nurzających się w eurotrashu Howarda Vernona, Helmuta Bergera i Antona Driffinga, gwiazdę francuskich filmów porno – Brigitte Lahaie, aktorkę i piosenkarkę Caroline Munro i wiele innych ciekawych postaci. Znalazło się nawet miejsce na króciuteńką rolę dla Liny Romay, muzy reżysera. Nie tylko aktorzy jednak budują widowisko, a to niestety do najlepszych nie należy. Przede wszystkim akcja rozgrywa się dość powoli, po prostu czasami nudząc, szczególnie gdy jesteśmy zmuszeni do wysłuchiwania następnych nie prowadzących do niczego dialogów, liczne są też dziury w scenariuszu (czym naprawdę jest ta klinika?) Są też i plusy. Na pochwałę zasługuje to, że Franco zdecydował się postawić na krwawe sceny, choć troszkę siermiężne, a pewną grozę wnosi w fabułę postać niemieckiego lekarza, który za nic ma ludzkie cierpienie i życie, i gdy tylko skóra operowanej kobiety zaczyna pękać, ze zdenerwowania szarpie ją i zdziera brutalnie z żyjącej ofiary. Nie ma też żadnych wyrzutów sumienia, które nie pozwoliłyby mu popijać szampana po zabiegu. Dobrym pomysłem wydaje się też pozostawienie zakończenia jako sprawy otwartej, w sumie nie dowiemy się czy zło zostanie ukarane, a bohaterowie ocaleni, czy też ujdzie to wszystko złoczyńcom bezkarnie. Czyżby Franco także próbował zmierzyć się ze stereotypem żującego gumę i pewnego siebie Amerykanina? Na to chyba wygląda, a dodatkową niespodzianką są zamierzone akcenty komediowe, widoczne szczególnie podczas starcia detektywa z mięśniakiem o imieniu Doudou. Można powiedzieć, że jedno z lepszych dzieł w filmografii znanego Hiszpana, gdyż nad ostatnimi jego filmami można popełnić rytualne samobójstwo.

Screeny

HO, FACELESS HO, FACELESS HO, FACELESS HO, FACELESS HO, FACELESS HO, FACELESS HO, FACELESS HO, FACELESS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Franco trochę odmieniony
+ Franco zatrudnia plejadę ciekawych aktorów
+ Franco stawia na krwawe efekty

Minusy:

- dłużyzny
- nie wzlatuje ponad przeciętność
- krwawe efekty są, ale niektóre dość toporne

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -