Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SADISTIC BARON VON KLAUS, THE

SADISTIC BARON VON KLAUS, THE

The Sadistic Baron von Klaus

ocena:4
Rok prod.:1962
Reżyser:Jesus Franco
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Howard Vernon, Hugo Blanco, Gogó Rojo, Fernando Delgado, Paula Martel, Ana Castor, Georges Rollin, Manuel Alexandre,
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:7.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Czym jest twórczość Jesusa Franco? Odpowiedzi jest bez liku, podobnie jak i jego filmów. Ale może właśnie jest tym filmem? Konglomeratem lokacji geograficznych (Barona kręcono w Hiszpanii, akcja rozgrywa się w Niemczech), przebłysków talentu wśród odmętów tandety i pośpiechu. Mimo rozlicznych opinii o jego dziełach, chyba każdy fan horroru i tzw. eurotrashu powinien zapoznać się choćby z kilkoma jego pozycjami, by poznać twórcę, wywierającego wpływ, nie tylko na Księgę Rekordów Guinessa, ale i na młodych twórców.

Spokojne miasto Holfen. Odgłos kroków na trotuarze brzmi jak przed wiekami, latarnie wnoszą swój ciepły blask do mrocznych zakamarków i szczerbatych murów. Każdy kamień tchnie historią. Prawdziwie rodzinna atmosfera panuje w miejscowej karczmie, gdzie wszyscy z zapałem śpiewają, słuchają pieśni i grają, popijając zimne piwo. Czy aby jednak wszystko było w aż takim porządku? Niestety nad miastem cieniem kładzie się jego ponura historia. To tu, przed wiekami zwyrodniały baron Klaus opętany swą chucią i sadyzmem zamordował młodą dziewczynę, a jej zwłoki zatopił w bagnie. W zamku nadal mieszkają potomkowie barona, a dodatkowo w okolicy znów doszło do tajemniczych zabójstw. W prologu filmu umierająca potomkini rodu przekazuje klucze od piwnicy swemu synowi Ludwigowi. Już możemy się domyślać co ów młodzian tam odnajdzie i w jaki sposób to na niego wpłynie. Czy jest możliwe, jak to sądzą niektórzy, że to sam złowrogi baron wrócił zza grobu? A może mordów dokonuje jego potomek? Próbę rozwikłania tej zagadki podejmuje detektyw o swojsko brzmiącym nazwisku – Borowsky, oraz wszędobylski dziennikarz Karl Steiner.

Wszystko już widzieliśmy. Wszystko już znamy. Można lekko się teraz pogubić. Podobieństwa między omawianym filmem a „Gritos en la Noche” są spore. Podobna sceneria, rekwizyty, budowa filmu, aktor Howard Vernon, który jeszcze nie raz zagości na planie u Franco. Reżyser uznał, że skoro coś raz się udało można powielać to w nieskończoność. Pierwsza część filmu mimo, że świetnie wprowadza nas w atmosferę miasta i życie jego mieszkańców jest strasznie powolna i trochę nużąca. Ale może to my jesteśmy winni, pospieszny styl życia, teledyskowe filmy i nieustanna sieczka w tv sprawiają, że nie potrafimy skupić się na czymś wolnym. Prawda zapewne leży po środku. Po tym długim wstępie, budującym co prawda także atmosferę opowieści, następuje o niebo żywszy finał. Nim do tego dojdzie, nie zabraknie odwołań do powieści gotyckiej: stary cmentarz spowity tajemnicą nocy, mokradła, ponure lochy, szkielet, postacie za zasłoną, skrzypiące drzwi i uwielbiane przez Franco zegary i lustra. Jak zwykle na początku jego kariery uwagę zwracają ciekawe ujęcia. Niestety w późniejszych latach twórcę zgubiła nadmierna chęć eksperymentowania kamerą. Wspaniale wpisuje się w film muzyka, ta sentymentalna fortepianowa jak i jazz. Na plus zaliczyć wypada scenę torturowania pięknej Gogo Rojo. Niczego nie podejrzewająca kobieta daje się uwieść, i miast poczuć żar następnych pocałunków na ciele, czuje żar po uderzeniach łańcucha. Przywiązana nim później do sufitu, może tylko oczekiwać na brutalny koniec. Sadyzm barona możemy porównać z sadyzmem... markiza de Sade. Mimo tych dobrych scen, niektóre naiwne zwroty akcji i zbyt wyreżyserowana nieporadność zabójcy śmieszą i psują efekt końcowy. Drażnią te wszystkie nieudolności, bowiem film współtworzyło aż czterech scenarzystów. Może i tu działa zasada podobna jak z kucharkami. Zdziwi nas zapewne fakt, że Franco za młodu potrafił kręcić w miarę dobre filmy, nim popadł w samouwielbienie i wziął się za taśmową produkcję obrazów o podobnej „nadprzyrodzonej” tematyce bądź dziwactw typu „El Ojete de Lulu” z 1986 r., w którym główną rolę mówioną ma anus Liny Romay.

Screeny

HO, SADISTIC BARON VON KLAUS, THE HO, SADISTIC BARON VON KLAUS, THE HO, SADISTIC BARON VON KLAUS, THE HO, SADISTIC BARON VON KLAUS, THE HO, SADISTIC BARON VON KLAUS, THE HO, SADISTIC BARON VON KLAUS, THE HO, SADISTIC BARON VON KLAUS, THE HO, SADISTIC BARON VON KLAUS, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat opowieści
+ muzyka
+ kilka mocniejszych scen

Minusy:

- rozlewająca się niekiedy nuda
- niekiedy teatralne zachowania postaci (np. próba mordu pod koniec filmu) pociągające za sobą niedorzeczności

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -