Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PAPERHOUSE

PAPERHOUSE

Papierowy Dom

ocena:6
Rok prod.:1988
Reżyser:Bernard Rose
Kraj prod.:USA
Obsada:Charlotte Burke, Jane Bertish, Samantha Cahill, Glenne Headly, Sarah Newbold, Eliot Spears,
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

To że niewinną bajkę dla dzieci można przerobić na mocne kino grozy udowodniono już wielokrotnie. Podobnie jak i to, że romans fantasy z horrorem może przynieść interesujące efekty. Niestety, bardzo często mezalians tego typu kończy się dla filmu tragicznie, okazuje się bowiem, że tytuł nie mieści się w żadnej z szufladek gatunkowych, a tym samym nie wiadomo do kogo jest skierowany. Taki jest właśnie „Paperhouse”, który nie jest ani horrorem, ani dramatem, ani fantasy, choć zawiera elementy każdego z nich.

Anna jest samotną jedenastoletnią dziewczynką. Ciągle popada w konflikty z rówieśnikami i nauczycielami, stara się zwrócić na siebie uwagę zapracowanej matki. Początkowo udaje omdlenia, wkrótce przestaje je kontrolować, pojawia się gorączka, utraty przytomności. W ich trakcie, w wyobraźni, przenosi się do narysowanego przez siebie na papierze domku zamieszkiwanego przez niepełnosprawnego Marca. Dziewczyna odkrywa, że jej działania w świecie rzeczywistym odbijają się w imaginacjach, z czasem zaś świat wyobraźni zaczyna dominować. Stan Anny pogarsza się...

Za fabułę posłużyła opowiastka dla dzieci, „Domek snów Marryann”. Zadziwiające, że to co zostało w książce przedstawione jako pogodne i radosne już przy samym przeniesieniu na ekran wywołuje uczucia niepokoju. Pierwsza scena przedstawia zwykły, dziecięcy rysunek domu, w którym nie ma nic ani dziwnego, ani ciekawego. Jednak jego dokładna kopia w świecie rzeczywistym przeraża. Gdy krzywe niedbałe kreski przekształcają się w krzywe, obskurne ściany możemy dostrzec jak wielkie koszmary kryją się w dziecięcej psychice. Twórcom udała się rzecz niezwykła. Wspomniane wcześniej gatunki połączono bardzo zgrabnie i przejścia między nimi nie wywołują szoku co korzystnie wpływa na odbiór obrazu. Do tego należy dodać bardzo dobre aktorstwo (szczególne brawa należą się młodziutkiej Charlotte Burke, która tu wystąpiła w jedynej w swym życiu roli), klimatyczna ścieżka dźwiękowa i znakomita sceneria. Scenariusz oparty na wspomnianej opowiastce, ale podszyty głęboką psychoanaliza, behawioryzmem i znajomością psychologii dziecięcej sprawia, że mamy do czynienia z filmem co najmniej ambitnym. Czemu więc, przy takiej kumulacji pewnych gwarantów sukcesu obraz jest niemal zapomniany?

Odpowiedzi należy szukać we wspomnianym kilkakrotnie miszmaszu i minięciu się z oczekiwaniami widza. Prawdą jest bowiem, że to co możemy wziąć za plusy, bardzo łatwo również przeciwstawić filmowi. Początkowe sceny sprawiły, że spodziewałem się dramatu młodzieżowego, względnie delikatnej wariacji na temat „Niekończącej się opowieści” Michaela Ende. I przyznaję, że gdybym nie wiedział, że jednak horror tu znajdę, w ogóle nie oglądałbym dalej. Nie dlatego, że jest źle. Wręcz przeciwnie. Początek idealnie imituje kino familijne za którym nie przepadam, że niemal dałem się nabrać. I chociaż przejścia płynnie prowadzą do sceny kulminacyjnej, to wywołała ona we mnie spore zaskoczenie. Oczywiście, krwawych efektów czy tym bardziej scen gore próżno tu szukać, jednak dawka suspensu jest naprawdę potężna a i gwałtownych zwrotów akcji i brutalności nie zabraknie. Podejrzewam więc, że nie każdy dorosły dotrwa do wspomnianych scen, a większość dzieci ucieknie na ich widok. Najdziwniejsze, że punkt kulminacyjny, ten typowo horrorowy, wcale nie kończy filmu, którego akcja rozwiązuje się przez kolejne pół godziny wracając tym samym do kina familijnego.

Nie oczekujcie horroru. „Paperhouse” nie można nawet nazwać filmem grozy. Jeśli jednak lubicie filmy nieschematyczne, dziwne i... nostalgiczne, to dodajcie sobie jeszcze jedną czaszkę do mojej oceny i obejrzyjcie. Nie powinien być to czas zmarnowany

Screeny

HO, PAPERHOUSE HO, PAPERHOUSE HO, PAPERHOUSE HO, PAPERHOUSE HO, PAPERHOUSE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ kreacja Charlotte Burke
+ niezwykłe połączenia bajki dla dzieci, dramatu, fantasy i horroru
+ po trzykroć scenografia papierowego domu

Minusy:

- za duży miszmasz
- punkt kulminacyjny w środku filmu?
- trudno sprecyzować odbiorcę filmu, tym samym ciężko go komuś polecić

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -