Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SEANCE  a.k.a. Kôrei

SEANCE a.k.a. Kôrei

Seans

ocena:7
Rok prod.:2000
Reżyser:Kiyoshi Kurosawa
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Kôji Yakusho , Jun Fubuki , Tsuyoshi Kusanagi , Hikari Ishida , Kitarou , Ittoku Kishibe ,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Niektórzy ludzie rodzą się z "darem" - potrafią czytać w myślach, widzieć odległe zdarzenia dziejące się aktualnie lub te, które dopiero nastąpią, a czasem nawet potrafią widzieć zmarłych. Ale "dar" bywa kapryśny - gdy jest potrzebny znika, pojawia się za to w najmniej odpowiednim momencie. Nic więc dziwnego, że bohaterka "Seansu" Kiyoshi Kurosawy - Junko jest niepewna swych zdolności a otoczenie wyraźnie w nie powątpiewa. Niespodziewanie nadarza się okazja, by udowodnić sceptykom, jak bardzo się mylili nie ufając w "dar" Junko. Cena, którą przyjdzie zapłacić, będzie wysoka.

Policja zwraca się do Junko z prośbą o pomoc w odnalezieniu zaginionej dziewczynki, porwanej przez kidnapera, który ginie podczas policyjnej obławy. Kobieta decyduje się pomóc policji. Niestety dostarczone przez nią informację nie są wystarczające, by odnaleźć zaginione dziecko. Junko wyczuwa jednak obecność dziewczynki w domu. Faktycznie, skrajnie wyczerpana, odnajduje się w wielkiej skrzyni, pozostawionej w garażu przez Sato, męża Junko. Sato (w tej roli etatowy aktor Kurosawy - Kôji Yakusho) jest reżyserem dźwięku i pewnego dnia wybrał się do lasu, aby nagrać odgłosy przyrody. Przywlókł ze sobą skrzynię, w której schowała się przed, ścigającym ją porywaczem, zaginiona dziewczynka. Gdy małżonkowie odkrywają zawartość skrzyni, nie decydują się powiadomić policji, lecz przeprowadzić plan mający na celu utwierdzenie detektywów w przekonaniu, że Junko rzeczywiście obdarzona jest darem jasnowidzenia. Niestety, przypadek sprawia, że Sato nieumyślnie zabija dziewczynkę...

W twórczość Kiyoshi Kurosawy, reżysera nie stroniącego od filmów grozy, "Seans" uchodzi za film najbliższy konwencji horroru. To zdanie tylko pozornie wydaje się być pozbawione sensu. Konieczne jest jednak wyjaśnienie - Kurosawa chętnie sięga po stylistykę kina grozy, ale nigdy nie jest ona treścią, a jedynie pretekstem dla historii daleko wykraczających poza horrorową formułę. Najjaskrawszy przykład to "Pulse" ("Kairo") - opowieść o duchach przedostających się przez tajemniczy portal internetowy do świata żywych jest jedynie tłem dla ważkich refleksji na temat samotności we współczesnym świecie. Z "Seansem" jest nieco inaczej, ponieważ konwencja horroru zaznaczona jest w filmie wyraziście przez motyw zemsty zza grobu oraz postać długowłosej zjawy dziewczynki, prześladującej bohaterów. Ważne jest także, że reżyser nie rezygnuje z prób wywołania w widzu uczucia grozy.

A jednak obraz Kurosawy jest horrorem tylko po trosze. Film, co typowe dla twórczości Japończyka, rozpada się na dwie części. Pierwsza połowa utrzymana jest w stylu mrocznych thrillerów o bohaterach układających misterny plan, który wali się w gruzach na skutek niefortunnego zbiegu okoliczności ("Podwójne ubezpieczenie", "Płytki grób"). W tej "thrillerowej" części intryga przebiega odmiennie od typowego dla Kurosawy sposobu jej prowadzenia. Akcja toczy się wprawdzie niespiesznie, ale łańcuch wydarzeń układa się w czytelną historię, wolną od charakterystycznych dla stylu twórcy "Pulse", dygresji i elips (choć z tych ostatnich nie rezygnuje całkowicie). Klarowność narracji to z pewnością rezultat wykorzystania tym razem nie autorskiego tekstu reżysera jako podstawy scenariusza, lecz powieści Marka McShane'a "Seance on a Wet Afternoon".

"Druga cześć" rozgrywająca się po przypadkowej śmierci odnalezionej przez bohaterów dziewczynki jest z pozoru klasyczną opowieścią o mściwym duchu prześladującym swoich oprawców (lub przynajmniej osoby odpowiedzialne za zejście z tego świata zmarłego). Pojawiają się sceny dobrze znane miłośnikom azjatyckich ghost story - zjawa leniwie wydostająca się ze skrzyni, wyłaniająca się zza pleców czy stercząca w kącie pokoju. "Niedzielni" widzowie horrorów z pewnością przeżyją dreszcz grozy, widzowie bardziej zaprawieni w filmowym strachu raczej nie, choć pierwsze pojawienie się ducha w restauracji sprawia wrażenie nieoczekiwanością swojej nagłej obecności. Przyzwoitą dawkę grozy zawiera także scena, gdy duch dziewczynki wydostaje się ze skrzyni, przy czym scenę tę sfilmowaną w jednym ujęciu. W statycznym kadrze na pierwszym planie widzimy twarz nasłuchującego Sato, przeczuwającego, że za jego plecami dzieje się "coś strasznego", w tle zaś obserwujemy powoli otwierające się wieko skrzyni i wyłaniającego się z wnętrza ducha. Warto zwrócić uwagę na mistrzowskie wykorzystanie ruchów kamery - u Kurosawy ruch zawsze zwiastuje, że "coś się zaraz stanie".

Choć cześć "horrorowa" filmu Japończyka wydawać się może nieco monotonna (kolejne sceny pojawienia się ducha), to właśnie w niej Kurosawa przemyca najważniejsze treści. Podzielenie "Seansu" na dwie połowy odpowiada zbrodni i karze. Zbrodnią jednak wcale nie jest niezawiniona śmierć dziewczynki, lecz świadome odrzucenie hierarchii wartości. Zamiast ratować życie dziecka, małżeństwo postanawia w cyniczny sposób wykorzystać umierającą z wycieńczenia dziewczynkę. Junko może przecież udowodnić, że jest wyjątkowo skutecznym jasnowidzem i żeby być może dzięki jej bezcenny wskazówkom dziewczynka zostanie odnaleziona a bohaterka stanie się sławna. Ale nie chodzi tylko o zaspokojenie próżności kobiety, ale o wypełnienie pustki, która wkradła się w życie Sato i Junko. Pustka to kolejny ulubiony motyw Kurosawy - w "Seansie" akcentowany
przez nienaturalne pozostawiania w kadrze wolnej przestrzeni (np. bohaterowie rzadko kiedy znajdują się w centrum ujęcia).

Kara (albo raczej ukaranie bohaterów) następuje w "drugiej części" filmu. Bohaterowie nieustannie są prześladowani przez ducha zmarłej dziewczynki, która niewątpliwie symbolizuje poczucie ich winy. W jednej z najdziwniejszych scen "Seansu" Sato podpala swojego sobowtóra. Czyżby śmierć doppelgangera miała oznaczać pozbycie się wyrzutów sumienia przez bohatera? Ostateczne kara dosięga małżonków w finale - jak zwykle u Kurosawy świadomie "urwanym", pozostawiającym widza z głową, jeśli nawet nie pełną przemyśleń, to na pewno od niej nie wolną.

Film Kurosawy, jak każde dzieło tego twórcy, adresowane jest raczej do wąskiego grona odbiorców - osób, które gotowe są podjąć dyskurs z artystą. Tym razem jednak reżyser zadbał o widzów mniej wymagających i wplótł w historię Junko i Sato schemat klasycznej asian ghost movie. Końcowy efekt niestety nie zadowala w pełni ani miłośników kina ambitnego ani zwolenników kina rozrywkowego. Ale tak bywa z kompromisami. Na szczęście nie jest to kompromis za wszelką cenę, dlatego warto spędzić 97 minut na... "Seansie".

Screeny

HO, SEANCE <br/> a.k.a. Kôrei HO, SEANCE <br/> a.k.a. Kôrei HO, SEANCE <br/> a.k.a. Kôrei HO, SEANCE <br/> a.k.a. Kôrei HO, SEANCE <br/> a.k.a. Kôrei HO, SEANCE <br/> a.k.a. Kôrei HO, SEANCE <br/> a.k.a. Kôrei HO, SEANCE <br/> a.k.a. Kôrei

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ scenariusz
+ atmosfera
+ aktorzy
+ czytelna intryga
+ choć znane, to niektóre sceny grozy robią wrażenie
+ niepokojąca "dziwność"
+ skłania do refleksji

Minusy:

- niespieszne tempo akcji
- druga połowa może wydać się zbyt konwencjonalna
- straszny raczej tylko "niedzielnych" widzów horrorów

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -