Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DARK HOURS, THE

DARK HOURS, THE

Mroczne godziny

ocena:7
Rok prod.:2005
Reżyser:Paul Fox
Kraj prod.:Kanada
Obsada:Kate Grrenhouse, Aidan Devine, Gordon Currie, Iris Graham, Dov Tiefenbach,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.42
Głosów:12
Inne oceny redakcji:

Szaleńcy, psychopaci, socjopaci, dewianci, zboczeńcy, świry – pejoratywnych określeń nie brakuje, ale zawsze chodzi o osoby, które odbiegają od ogólnie przyjętych norm społecznych. Owszem, bywają groźni, bardzo często niebezpieczni dla otoczenia, ale demonizując zagrożenie z ich strony, nierzadko zapominamy, że nadal pozostają ludźmi. Film kanadyjskiego reżysera Paula Foxa pt. „Mroczne godziny”, w formułę efektownego thrillera z elementami horroru, wpisuje ważkie pytanie o etyczną stronę zawodu lekarza psychiatry. Twórcy filmu stawiają też jeszcze inne ważne pytanie: czy prawo do życia może upoważniać nas do narażania a nawet utraty życia przez drugiego człowieka?

Dr Samantha Goodman jest cenionym psychiatrą, zajmującą się chorymi psychicznie przestępcami seksualnymi. Potrafi z nimi rozmawiać, wie jak się zachować, zna na wylot wszystkie ich tanie sztuczki i pseudopsychologiczne gierki. Może dlatego jest w stosunku do swoich podopiecznych zimna jak lód, a może po prostu okrutna? A los także i dla niej okazał się bezlitosny. Samantha ma guza mózgu i coraz mniej czasu do przeżycia. Przypadek sprawia, że na oddział psychiatryczny trafia morderca i gwałciciel, Harlan Pyne, który cierpi na ten sam rodzaj nowotworu mózgu, co pani doktor. Samantha nie zamierza umierać – zrobi wszystko, żeby powstrzymać rozrastającego się guza. Na przykład wykorzysta nieświadomego Harlana jako królika doświadczalnego do testowania niedozwolonego leku. Ale w końcu rolę się odwrócą i nadejdzie czas zemsty. Pewnego wieczoru, podczas pobytu Samanthy wraz z mężem i młodszą siostrą w domu letniskowym, Harlan w towarzystwie wspólnika Adriana zapuka do ich drzwi.

„Mroczne godziny” to jeden z najciekawszych filmów z pogranicza horroru i thrillera ostatnich lat. Zdobywca festiwalowych laurów - łącznie zdobył dziewięć głównych nagród, w tym Carnet Jove Jury Award na prestiżowym festiwalu w Stiges oraz nagrodę jury na festiwalu w Austin (ex quo z „Hostel” Eli Rotha). Doceniony przez profesjonalistów poległ w konfrontacji z publicznością. Można się domyśleć przyczyny frekwencyjnej porażki. Nikt nie lubi być oszukiwany, a „Mroczne godziny” tylko udają dobrze znany schemat opowieści o kochającej się rodzince, której sielankę przerywa nagłe pojawienie się psychopaty. Skojarzenia z „Godzinami rozpaczy” (1955) William Wylera (oraz remake z 1990 Michaela Cimino z Mickey Rourke`iem) czy jeszcze bardziej z „Funny Games” (1997) Michaela Hanake są tylko powierzchowne. Fox, obrał zupełnie inny kierunek – nie opowiada o skłóconej rodzinie, która jednoczy się w obliczu zewnętrznego zagrożenia ani nie używa fabularnego pretekstu do przeprowadzania traktatu o roli przemocy w mediach. Fox zagłębia się w mroki ludzkiego umysłu popadającego w szaleństwo. Temu kierunkowi podporządkowana jest narracja, która początkowo ma charakter, a w każdym razie można by tak sądzić, obiektywny. Narrator pełni funkcję obserwatora, który z dystansu, bez angażowanie się w filmowe wydarzenia, relacjonuje przebieg fabuły. Wraz z rozwojem intrygi narracja w trzeciej osobie niepostrzeżenie ulega zakłóceniu. Ale sygnały, że z rzeczywistością pokazywaną okiem kamery, jest coś nie tak, pojawiają się wcześniej. Czerwona lampka powinna włączyć się już w scenie w barze, gdy bohaterka słyszy nienaturalnie wyostrzone dźwięki dobiegające z otoczenia, a nie słyszy słów stojącej przed nią barmanki. Pojawia się też dziwne, symboliczne ujęcie ze śladem dłoni odciśniętym na zamarzniętej szybie. Pod wpływem ciepła z wnętrza domu ślad znika. To prosta i wyrazista metafora znikającej świadomości bohaterki i realizmu w opisie filmowej rzeczywistości.. Ostateczna zmiana optyki zdarzeń rozgrywających się w „drugiej części” filmu następuje w sposób mistrzowski. Widz przez długi czas uczestniczy w akcji, nie zdając sobie sprawy, że ogląda rzeczywistość oczami ( a raczej umysłem) Samanthy. To, co z początku wydawało się znajome i znane, przekształca się w niepokojące i groźne. Bohaterowie obnażają swoje prawdziwe oblicza, ukrywane mroczne tajemnice zostają odkryte, czas przestaje biec lineralnie, a atmosfera staje się coraz bardziej gęsta i trudna do zniesienia. Cała transformacja rzeczywistości przeprowadzana jest z konsekwencją, subtelnie i wiarygodnie aż po zaskakujący finał. Finał „Mrocznych godzin”, często bywa krytykowany, za swoją niejasność i brak wyrazistej puenty. Tymczasem to właśnie zakończenie filmu, przez świadomą rezygnację z kropki nad „i”, nadaje historii niepokojącej głębi i – oczywiście – wywraca ją do góry nogami. Zresztą można przypuszczać, że każde dopowiedzenie czy wyprostowanie zakręconej jak róg bawoli fabuły oznaczałoby jej spłycenie.

W filmach-układankach, takich jak „Mroczne godziny”, pierwsze skrzypce gra nie reżyser, lecz scenarzysta. Will Zmak, autora zaledwie kilku skryptów do odcinków telewizyjnych seriali, błysnął talentem. Jego historia jest precyzyjnie skonstruowana, a intryga choć pełna zakrętów, ani na chwilę nie gubi się w pobocznych wątkach czy niewiarygodnych dramaturgicznych rozwiązaniach. A przy tym scenarzysta wyposaża swoich bohaterów w charaktery przykuwające uwagę (choć trochę nijako wypada mąż Samanthy, Dawid oraz jej siostra Melody). Całkiem wiec zasłużenie nagrodzono Zmaka za scenariusz na festiwalu w Austin oraz wyróżniono nagrodą Gildii Kanadyjskich Scenarzystów.

Nie najgorzej prezentują się postaci dwojga głównych bohaterów. Samantha w interpretacji Kate Greenhouse, znanej raczej z telewizji, jest chłodną, niemiłą profesjonalistką. Choć umiera na raka nie wzbudza ani sympatii ani współczucia. Kiedy Harlan mści się na niej, wplątując w chore, pełne psychicznego terroru gry, odczuwamy wręcz satysfakcję, że spotkała ja zasłużona kara. Dla aktora to trudne zadania zagrać przekonująco antypatyczną postać – Greenhoues to się udało. Przy okazji warto zwrócić uwagę na zaskakująco brutalną scenę, kiedy Samantha wyrywa sobie obcęgami palec. Jeden mały palec, a dzięki reżyserii Foxa i grze aktorki, szok nie mniejszy niż gdyby ucinała sobie głowę.

Postać Harlana jest natomiast stylowo mroczna, niepokojąca i złowroga. Ma w sobie coś demonicznego, ale motywacja, która skłania go do zemsty na lekarce, wydają się być całkiem racjonalna. Harlan również nie było łatwo zagrać, ale doświadczony Aidan Devine (pojawił się m.in. w „Historii przemocy” Davida Cronenberga) poradził sobie bez większych problemów z dość szczególną rolą.

Czy „Mroczne godziny”są zatem dziełem bez skazy? Na pewno nie, akcja zdecydowanie zbyt wolno nabiera tempa, moralne aspekty, o których wspomniałem we wstępie, pojawiają się na drugim planie, a mniej uważni widzowie mogą się pogubić w zmieniających się jak w kalejdoskopie okolicznościach i charakterach postaci. Ale wszyscy ci, którym sprawia przyjemność zgłębianie zawiłych i pokręconych ścieżek ludzkiej psychiki, z pewnością będą usatysfakcjonowani.

Screeny

HO, DARK HOURS, THE HO, DARK HOURS, THE HO, DARK HOURS, THE HO, DARK HOURS, THE HO, DARK HOURS, THE HO, DARK HOURS, THE HO, DARK HOURS, THE HO, DARK HOURS, THE HO, DARK HOURS, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ scenariusz
+ zakręcona fabuła
+ atmosfera
+ finał
+ wielość interpretacji
+ odtwórcy głównych ról

Minusy:

- wolno się rozkręca
- mniej uważni widzowie mogą się pogubić

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -