Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HAPPINESS OF THE KATAKURIS

HAPPINESS OF THE KATAKURIS

Szczęscie rodu Katakurich

ocena:9
Rok prod.:2001
Reżyser:Takashi Miike
Kraj prod.:Japonia
Obsada: Kenji Sawada, , Tamaki Miyazaki , , Kiyoshiro Imawano, , Naomi Nishida, , Shinji Takeda, , Takashi Matsuzaki,
Autor recenzji:Candy
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:8
Głosów:2
Inne oceny redakcji:
Krzysztof Gonerski - 8

Fanom azjatyckiego kina grozy Takashiego Miike przedstawiać nie trzeba. Ten niezwykle utalentowany i kreatywny artysta ma w dorobku reżyserskim imponującą liczbę filmów. Jednak miłośnikom horrorów kojarzy się przede wszystkim z kontrowersyjnymi i dosyć krwawymi produkcjami, takimi jak chociażby “Gozu” czy “Ichi The Killer”. Warto jeszcze dodać, że podpisuje się nazwiskiem pod filmami co najmniej dziwnymi... Ale Miike kręcący film prorodzinny, na dodatek musical ? Czego można się spodziewać po takim dziwadle ?

Masao Katakuri, zachęcony kuszącymi perspektywami zarobku w branży hotelarskiej, postanawia rozkręcić własny interes. Kupuje dom w okolicach góry Fuji, gdzie niebawem ma powstać nowa droga, a co za tym idzie, znacznie zwiększy się liczba pojawiających się turystów. To z kolei gwarantuje niebagatelny zarobek. Rodzina Katakurich wyprowadza się z miasta. Przekształca kupiony dom w całkiem przytulny i zadbany hotelik. Jednak szczęście im nie sprzyja. Prace nad drogą wloką się w żółwim tempie. Nadzieja na pojawienie się upragnionych gości oddala się. W końcu jednak zjawia się pierwszy, wyczekiwany gość, ale niestety popełnia samobójstwo w zacisznym dobytku Katakurich. Na domiar złego, robi to w taki sposób, że szczerze powiedziawszy, trudno byłoby go posądzić o samobójstwo... Rodzina, w obawie przed konsekwencjami, postanawia pogrzebać zwłoki w pobliskim lesie. Po tym incydencie przybywają kolejni gości. Ale ku zgrozie hotelarzy, wszyscy bez wyjątku, giną w dziwacznych okolicznościach. Liczba grobów w lesie rośnie z każdym dniem, natomiast, nieboszczycy nie do końca wiedzą co oznacza “wieczny spokój”. Jednak rodzina jak to rodzina, dzielnie trzyma się razem i z pieśnią na ustach stawia czoła kolejnym przeciwnością losu.

Wyżej opisana fabuła może dla niektórych brzmieć znajomo, ponieważ “Happiness Of The Katakuris” jest niczym innym jak (bądź co bądź mocno “skrzywioną”) wersją filmu ”The Quiet Family” wyreżyserowaną przez Koreańczyka Kim Ji-woona. Z drugiej strony zastanawiam się, czy słowo interpretacja nie byłoby bardziej na miejscu, bo, “Happiness Of The Katakuris”, poza pewnymi zapożyczeniami, nie ma nic więcej wspólnego z filmem Ji-woona.

“Happiness Of The Katakuris” to film wyjątkowy i niesamowity pod każdym względem. Stanowi pastisz wielu gatunków takich jak musical, horror czy czarna komedia. Wyśmienity przedsmak tego, co nas czeka, otrzymujemy w początkowej scenie filmu wykorzystującej plastelinową animację. Przedstawia ona kobietę jedzącą zupę w restauracji. W pewnym momencie z zupy wychodzi mały, plastelinowy stworek (którego, nawiasem mówiąc, można porównać do postaci z “Nightmare Before Christmas” Tima Burtona) i zaczyna rozrabiać... Cała scena w dość groteskowy sposób obrazuje łańcuch pokarmowy w wyobrażeniu Miikego, ale z filmem nie jest powiązana.

W “Happiness Of The Katakuris” mamy również do czynienia z paroma scenami akcji z udziałem agenta Richarda Sagawy – Japończyka, który twierdzi, że jest brytyjskim szpiegiem. Nie zabraknie także iście melodramatycznego wątku miłosnego oraz scenki karaoke.

Na szczególną uwagę zasługują liczne sekwencje musicalowe (fani J-Popu powinni być szczególnie zadowoleni), które nie tylko śmieszą do łez, lecz same w sobie raczej nie przypominają tradycyjnych wariantów scen znanych z musicali. Oglądając film odnosi się wrażenie, że aktorzy nie potrafią ani tańczyć, ani śpiewać, natomiast ich układy choreograficzne momentami wydają się być po prostu improwizowane (ale za to w bardzo oryginalny sposób). Jednak w żadnym wypadku nie jest to wadą filmu. Efekt tego dziwnego zabiegu wzmacnia wrażenie groteski, przy czym jest ono wyjątkowo śmieszy.

Obraz Miikego urzeka przyjemną scenografią, profesjonalnymi zdjęciami oraz efektami specjalnymi przedstawianymi za pomocą wspomnianej już plastelinowej animacji. Widać, że kręcony był z pasją. I co z tego, że oglądając go ma się wrażenie, że twórca nie ma po kolei w głowie. W gruncie rzeczy “Happiness Of The Katakuris” jest nie lada niespodzianką dla fanów Miikego, bo raczej mało prawdopodobne jest aby spodziewali się po swoim ulubionym twórcy czegoś... takiego.

W filmie poruszonych zostaje mnóstwo wątków, które nie do końca do siebie pasują, albo nie są ze sobą powiązane. I może dlatego nie wiadomo do kogo, oprócz fanów Miikego adresowany jest ten film. Moim zdaniem może się on spodobać zarówno fanom horroru, jak i osobom, które za tym gatunkiem nie przepadają. Z pewnością gwarantuje sporą dawkę nietypowego humoru. Poza tym niesie również pewne przesłanie. Zachęca do korzystania z życia i patrzenia na jego pozytywne strony. Istotne są tu również relacje międzyludzkie, zwłaszcza w obrębie rodziny, która zgodnie z filmem, powinna trzymać się razem i pozostawać w jak najlepszych stosunkach. A kiedy jakiś jej członek odejdzie, to nie należy rozpaczać, ale wspominać razem spędzone chwile.

“Happiness Of The Katakuris” zdecydowanie jest filmem godnym uwagi i stanowi kolejny dowód oryginalnośći Takashiego Miike. Jeśli do tej pory nie przekonaliście się o wyjątkowości tego reżysera, to koniecznie sięgnijcie po omawiany film.

Screeny

HO, HAPPINESS OF THE KATAKURIS HO, HAPPINESS OF THE KATAKURIS HO, HAPPINESS OF THE KATAKURIS HO, HAPPINESS OF THE KATAKURIS HO, HAPPINESS OF THE KATAKURIS HO, HAPPINESS OF THE KATAKURIS HO, HAPPINESS OF THE KATAKURIS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Miike w TAKIM wydaniu

+ groteskowy

+ czarny humor

+ plastelinowa animacja

+ niektóre sekwencje musicalowe

+ agent Sagawa

+ moim zdaniem fajniejszy od “The Quiet Family”

+ zdjęcia i scenografia

+ tańczące zombie

Minusy:

-jak ktoś nie lubi absurdu i groteski nie powinien sięgać po ten film

-osoby nie potrafiące wyobrazić sobie Miikego w łagodniejszej wersji

-bardziej śmieszny niż straszny, ale kwestią sporną pozostaje czy to minus w przypadku tego filmu

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -