Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TOKYO ZOMBIE

TOKYO ZOMBIE

Tokyo Zombie

ocena:7
Rok prod.:2005
Reżyser:Sakichi Sato
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Tadanobu Asano , Sho Aikawa , Erika Okuda, Arata Furuta, Hina Matsuoka ,
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Żywe trupy, podobnie jak wampiry, czy wilkołaki nie są azjatycką specjalnością. Choć kino z krwiopijnymi bohaterami jest stosunkowo dobrze rozbudowane w produkcjach rodem z Hong Kongu. Groza japońska, podobnie jak i w innych państwach regionu, oparta jest przede wszystkim na historiach o duchach. Tę regułę łamią jednak nieliczne wyjątki, do których zaliczyć można recenzowany komedio – horror „Tokyo Zombie”. Nie należy się jednak spodziewać filmu ekstremalnie brutalnego, krwawego, czy przerażającego. Zatem jakiego? Odpowiedź przyniesie lektura niniejszej recenzji.

Nieopodal Tokyo znajduje się olbrzymia góra popiołu, zwana „Czarną Fuji”, którą mieszkańcy stolicy traktują jako wysypisko różnych odpadów, np. zepsutych lodówek, starych samochodów. To również miejsce, służące im za cmentarz dla „niewygodnych” osób, zakopywanych tak, aby nikt ich nie odnalazł. U podnóża góry mieści się magazyn gaśnic, którego pracownikami są Fujio i Mitsuo. Mężczyźni do pracowitych nie należą, często trenując Ju-Jitsu, a miejsce ich zatrudnienia wydaje się do tego idealne. Pewnego dnia na ćwiczeniach przyłapuje ich szef, który z tego powodu wywołuje awanturę W trakcie szamotaniny, nieszczęśliwy zbieg okoliczności powoduje, że podwładni zabijają przełożonego. Ciała pozbyć się mogą tylko w jednym miejscu – na „Czarnej Fuji”. Ten trup, a może coś innego, jest przyczyną, że góra „zwraca” wszystkie trupy. Rozpoczyna się marsz zombie na stolicę Japonii...

Reżyser „Tokyo Zombie” to dobrze znany, wszystkim fanom Takashi Miike'go, scenarzysta m.in. „Ichi Zabójcy” oraz „Gozu”. Nie dziwi zatem podobieństwo do wspomnianych filmów, objawiające się nader dziwnymi rozwiązaniami fabularnymi, w których ewentualna brutalność jest zazwyczaj zawoalowana (inaczej niż w „Ichi”), a humor często oparty na absurdzie. Zaskoczenie na jakie napotyka widz na samym początku, kiedy poznaje historię „Czarnej Fuji”, przyczynek następnych wypadków, potem może tylko narastać. Zwłaszcza, że reżyser często „zawiesza” obowiązujące prawa natury i grawitacji, dzięki czemu obecne są sceny, w których np. głowa kobiety, lecąca gdzieś daleko, woła: „ssyynkuuuu”.

Sakichi Sato podzielił „Tokyo Zombie” na dwie części. Pierwsza przedstawia „narodziny” żywej śmierci. Warto nadmienić, że reżyser umieścił w swojej historii cytaty nawiązujące do trylogii Romero. Łatwo zauważalną, choć bardzo luźno powiązaną jest scena, w której żywe trupy powstają, a następnie maszerują w stronę Tokio. Z tą różnicą, że w „Nocy żywych trupów” odbyło się to na cmentarzu, a nie na górze popiołu, nieopodal stolicy Japonii. Innym przykładem jest super market, nawiązujący do „Świtu żywych trupów”.

Część druga to post apokaliptyczne Tokio. Co ciekawe, wizja oparta na mandze „Tokyo Zombie” jest zaskakująco podobna do „Ziemi żywych trupów” Romero. Oczywiście tylko w pewnych szczegółach, przy jednocześnie olbrzymich różnicach, dzięki którym nie można powiedzieć, że dzieło Sakichi Sato kopiuje horror amerykańskiego reżysera. Wszelkie zbieżności są więc przypadkowe. Tokio z części drugiej to wizja społeczeństwa kastowego, w którym grupa bogaczy zniewala biedaków, bawi się ich kosztem. Nie obchodzi ich walka z żywymi trupami, a jedynie to czy mogą one dostarczać rozrywki. W takich okolicznościach Fujio walczy o przeżycie swoje i rodziny, bijąc się na ringu z z zombie, aby zabawić zamożnych mieszkańców Tokio.

Fabuła „Tokyo Zombie” jest stosunkowo spójna jak na taką konwencję filmu, w której na pierwszy plan wybija się humor, choć nie zawsze. W drugiej połowie bywa, że do głosu dochodzą wątki dramatyczne, które również spowalniają tempo akcji. Co czasem może nużyć.

Komedio – horror został dobrze określony za pomocą dwóch elementów – humoru i śmierci. Pierwszy element niewątpliwie dynamizuje akcję, dzięki czemu film ogląda się bardzo dobrze. Dodatkowo powoduje, że, ukazana w sposób bardzo zindywidualizowany (brak masowych mordów), śmierć nie przeraża, lecz bardzo często wywołuje uśmiech. Gdyby jednak te sceny pozbawić komizmu, zapewne byłyby dosyć brutalne.

Bardzo dużym atutem obrazu Sakichi Sato są odtwórcy głównych ról. Tadanobu Asano, znany ze współpracy z wieloma wybitnymi reżyserami i to nie tylko japońskimi. Do jego najwybitniejszych kreacji należą: Kakihara z „Ichi Zabójcy” (Japonia, 2001, reż Takashi Miike), Dragon Eye Morrison z „Elektrycznego smoka 80.000V” (Japonia, 2001, reż. Sogo Ishi), czy Kyoji z „Niewidocznych fal” (Tajlandia, 2005, reż. Pen-Ek Ratanaruang), wymieniając tylko nieliczne. Aktor znakomicie wcielił się w postać Fujio, człowieka zagubionego w ogromie świata, jednak pomimo wielu ułomności, zdolnego przeżyć w najtrudniejszych warunkach, a zarazem człowieka ukazanego niezwykle komicznie.

Zarówno Tadanobu Asano jak i Sakichi Sato należą do współpracowników Takashi Miike'go. Nie jest więc zaskoczeniem, że Sho Aikawa, również się do nich zalicza i to w większym stopniu niż wymienieni wcześniej panowie. Aktor zagrał w bardzo wielu produkcjach ostatnich lat reżysera „Ichi Zabójcy”, znakomicie wcielając się m.in. w Ozaki'ego z „Gozu”. W recenzowanym filmie doskonale wykreował postać Mitsuo,.mentora Fujio, dając się poznać jako wyśmienity komik.

Fanom horrorów z zombie może przeszkadzać ich charakteryzacja, która nieznacznie tylko nadaje im trupi wygląd. Warto jednak przyjrzeć się uważniej losom bohaterów recenzowanego obrazu i dostrzec fasadowość komizmu, za którą kryje się niezwykła wizja świata. Jak ona zatem wygląda? Czy przeraża? Bardzo łatwo można wyciągnąć pierwsze wnioski, porównując obraz Sakichi Sato z trylogią Romero, czy serią „Powrót żywych trupów”. Różnica jest ogromna. Warto odnaleźć ją samemu.

Screeny

HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE HO, TOKYO ZOMBIE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+humor, akcja
+scenariusz
+intrygująca fabuła
+gra aktorska

Minusy:

-nieliczne przestoje w akcji
-wolniejszy rytm drugiej części oraz poważniejsza jej treść może czasem nużyć
-charakteryzacja zombie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -