Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CREST OF BETRAYAL

CREST OF BETRAYAL

Crest of Betrayal

ocena:6
Rok prod.:1994
Reżyser:Kinji Fukasaku
Kraj prod.:Japonia
Obsada: Koichi Sato , , Saki Takaoka , , Keiko Oginome , , Tsunehiko Watase , , Eriko Watanabe , , Renji Ishibashi , , Keizo Kanie , , Masahiko Tsugawa , , Takahiro Tamura , ,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Legenda o 47 roninach ("Chūshingura" ) oraz o duchu z Yotusya („Tokaido: Yotsuya Kaidan") należą do klasycznych japońskich opowieści od kilku wieków cieszących się niesłabnącym powodzeniem wśród mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni. O ich popularności świadczy choćby mnogość wersji filmowych i telewizyjnych obu legend. Istnieje co najmniej trzydzieści trzech różnych adaptacji opowieści o 47 roninach, oraz co najmniej trzydzieści adaptacji opowieści o duchu z Yotsuya. Choć obie historie niewiele łączy Kinji Fukasaku, dobrze znanym miłośnikom filmów grozy, z reżyserii „Battle Royale”, postanowił umieścić obie legendy w jedynym filmie – „Crest of Betrayal”.

15 rok ery Genroku. Szlachetny daymio Asano Takumi-no-kami, popadał w niełaskę szoguna Tokugawy. Sprowokowany przez dworskiego szambelana Kirę Uenosuke, zamierzył się na niego z mieczem, co w pałacu szoguna oznaczało jedno - wyrok śmierci. Ostatecznie Asano okazano łaskę i mógł odebrać sobie życie sam, przez dokonanie rytualnego samobójstwa - seppuku. Po śmierci swego pana jego wierni samurajowie stali się roninami – samurajami bez pana. Nie zamierzali jednak, tak po prostu rozejść się do domów. Jeden z wysokich rangą oddanych żołnierzy Asano, Oishi, zebrał grupę czterdziestu siedmiu najwierniejszych wojowników, by uknuć plan pomszczenia swego pana i zgładzenia Kiry Uenosuke. Wśród nich był także Iemon Tamiya, ubogi samuraj, zarabiający na nędze życie grą na biwie. Dla niego śmierć Asano była niemal równoznaczna z śmiercią ojca, tak wiele mu zawdzięczał. Nic więc dziwnego, ze rwał się do pomszczenia swego pana. Ale jego żona, Oiwa, mającą za sobą niechlubną przeszłość dziewczyny z dzielnicy latarń, nie chciała by umierał za Asano. Spodziewała się dziecka, kochała Iemona. Ale Iemon miał serce rozdarte nie tylko między kochającą go żoną, a lojalnością wobec swego pana, ale także między córką, miejscowego bogacza pana Ito, który co gorsza był po stronie wroga. Ito kochała swoją córkę-niemowę i nie mógł patrzeć jak cierpi zakochawszy się w Iemonie. Był gotów dla niej zrobić wszystko, nawet pozbawić Oiwe – rywalkę do serca Iemona – dziecka, a przy okazji może ją samą życia. Skutki podjętej przez Ito decyzji okażą się tragiczne.

O filmie Fukasaku trudno pisać, bez poczynienia pewnych historyczno-kulturowych dygresji. Przede wszystkim więc pomysł, aby dwie tematycznie różne opowieści, połączyć w jednym utworze nie jest nowy. Reżyserowi, jak można przypuszczać, nie chodziło o oryginalność ale o nawiązanie do teatralnych tradycji. Obie legendy, przekazywano sobie drogą ustną, ale dopiero ich teatralne adaptacje uporządkowały różne ich wersje. Stały się też najczęściej wykorzystywanym materiałem literackim do tworzenia filmowych scenariuszy.

„Tokaido: Yotsuya Kaidan” została napisana w 1825 r. przez Nanboku Tsuruya IV, z przeznaczeniem do wystawienia w teatrze kabuki. Tsuruya pisząc swoje dzieło prawdopodobnie czerpał inspirację z prawdziwego zdarzenia, o którym było głośno w dawnej Japonii. Pewien samuraj dowiedział się o romansie swojej kochanki ze służącym i w akcie straszliwej zemsty, przybił niewierną kobietę i nielojalnego sługę gwoździami do drzwi, a następnie wyrzucił je do pobliskiej rzeki Kanda. Ta historia stał się podstawą legendy o duchu z Yotsyuya. Z kolei "Kanadehon Chūshingura" (tak brzmiał tytuł sztuki) spisana została przez Takeda Izumo II, i wystawiona w teatrze bunraku w 1784 r.. Rok później przeniesiono ją na deski teatru kabuki.

Obie sztuki szybko zyskały popularność, dlatego wystawiono je razem. Pierwszy wspólny pokaz "Tokaido: Yotsuya Kaidan" i "Kanadehon Chūshingura" odbył się w roku 1825. W owych czasach prezentacja dwóch sztuk była zgodna z przyjętym zwyczajem – najpierw prezentowaną pierwsze przedstawienie w całości, a potem następne. W przypadku jednak opowieści o duchu z Yotsuya i o 47 roninach, wystawiano je poszczególnymi aktami na przemiennie. Cały spektakl trwał dwa dni, ale nikt nie czuł się zniechęcony – sztuki odniosły wielki sukces.

„Crest of Betrayal” jest filmem dość wiernym, jeśli chodzi o przedstawienie legendy o wiernych roninach, którzy nie wahali się popełnić zbiorowego seppuku by tym samy zapisać się w świadomości Japończyków jako symbol samurajskiego honoru i lojalności. Natomiast interesująco potraktował Fukasaku legendę o duchu z Yotsuya w stosunku do jej najbardziej znanej wersji. W większość wydarzeń opisanych przez Nanboku Tsuruya IV znajduje swoje odzwierciedlenie w filmie, chociaż inne jest zakończenie historii. Zmianie – i to znaczącej uległy natomiast szczegóły dotyczące głównych bohaterów. Imeon w „oryginale” żył w czasach późniejszych niż akcja 47 roninów (w roku 1701-3), natomiast akcja Tokaido: Yotsuya Kaidan rozgrywała się kilkadziesiąt lat później – w latach 20-30. XVIII w. Iemon nie mógł więc być jednym z 47 roninów. Fukasaku inaczej też przedstawia charakter swego bohatera – w filmie jest postacią raczej pozytywną. Ma co prawda ręce splamione krwią niewinnych, ale śmierć jego żony w straszliwych męczarniach tym razem nie obciąża jego sumienia bezpośrednio. Wydaje się być raczej ofiarą okrutnego losu kierującego jego czynami. Najpierw nędza zmusza go do zabijania i rabowania, potem polityczne rozgrywki między sprzymierzeńcami Kiry Uenosuke. a zwolennikami Asano Takumi-no-kamiego skłaniają go do ponownego sięgnięcia po miecz.

Bardzo ciekawie przedstawia się natomiast postać Oiwy – najpopularniejszego ducha w Japonii. U Fukasaku, Oiwa jest młodą pełną witalności dziewczyną lekkich obyczajów. Wprowadza się do Iemona, nosząc w swoim łonie dziecko, przywódcy 47 roninów, Oishiego. Imeonowi wmawia jednak, że to jego dziecko, nie pierwszy raz go okłamując. Jej postać ma w sobie mnóstwa życia. Nie za bardzo nadaje się na upiora z zaświatów, choć w zgodzie z legendą i w takiej postaci pojawi się pod koniec filmu. „Literacka” Oiwa, najwierniej uwieczniona w filmie Nobuo Nagakawy „The Ghost of Yotsuya” z 1959 r., była chorowitą córką bogatego samuraja, której okrutna śmierć tak naprawdę jedynie skróciła męki i smutną egzystencję u boku nie kochającego męża. Fukasaku zreinterpretował tę postać po swojemu i chyba wyszło jej to na dobre.

Obraz twórcy "Battle Royale" całkiem zgrabnie łączy obie historie, ale ma to swoje konsekwencje w charakterze filmu. Konsekwencje niemile dla miłośników filmów grozy . bo dla klasycznej opowieści o duchu zamordowanej przez męża, Oiwy, zabrakło satysfakcjonującego miejsca. Oiwa, ze swoim charakterystycznym oszpeconym obliczem, pojawia się w ledwie trzech scenach pod koniec filmu. Sceny są wprawdzie stylowo zrealizowane, wyraźnie nawiązując do słynnej adaptacji Nobuo Nagakawy z 1959 r. (np. kłębowisko żmij wijących się w łóżku), lecz bać się nie ma czego. Wiele wątpliwości budzi też finałowe się pojawienie Oiwy wśród wojowników Oishiego atakujących pałac Kiry. Obecność w tej scenie bohaterki historii o duchu z Yotsuya wypada sztucznie i nieprzekonywująco, a pomysł z Oiwą rzucającą gromy w samurajów dość tandetnie.

Są też inne konsekwencje. Film o samurajach nie mógł być zrealizowany w innej formule jak filmu samurajskiego. Obraz Fukasaku olśniewa więc oszałamiającymi kostiumami, scenerią i choreografią walk. Oczywiście, także japońską egzotyką - zwyczajami, tańcami, muzyką na tradycyjnych instrumentach oraz specyficzną konwencją gry aktorskiej. Miłośnicy tego rodzaju kina z pewnością będą zadowoleni, choć można mieć wątpliwości czy dorównuje najwybitniejszym filmowym adaptacjom obu legend - "The Ghost of Yotsuya" oraz "47 Samurai" Kenji Mizoguchiego z 1957 r.

Japończykom "Crest of Betrayal" jednak się spodobał. Właściwie to w roku 1994 oszaleli na jego punkcie. Przynajmniej taki wniosek możną wysunąć, sadząc po osiemnastu, łącznie zdobytych, nagrodach na wszystkich znaczących festiwalach w Japonii (film uhonorowano w najważniejszych kategoriach także prestiżowymi Nagrodami Japońskiej Akademii Filmowej). Aż dziewięć razy uhonorowano Saki Takeokę, aktorkę odtwarzającą postać Oiwy. Z pewnością o tak wielkim sukcesie młodej aktorki zadecydowała reżyserka wizja tej postaci, tak odmiennej od kanonu, ale także talent i uroda Takeoka. Takeoka nie ukończyła szkoły aktorskiej, trafiła na duży ekran z wybiegu dla modelek, a dokładniej z rozbieranej sesji zdjęciowej, dzięki której zrobiło się o niej głośno. Ale mimo nietypowej drogi na ekran zagrała Oiwę z wdziękiem i talentem. Z kolei odtwórcą roli Iemona jest Koichi Sato (m.in., Nagroda Japońskiej Akademii Filmowej), znany m.in. z występów w "Rasen" Joji Idy i "Infection" Masyuki Ochiaiego.

"Crest of Betrayal" ma niewiele wspólnego z horrorem, ale pozostaje interesującym przykładem japońskiej tradycji i kultury. Miłośnicy Kraju Kwitnącej Wiśni z pewnością nie będą kręcić nosem. Pozostałym pozostaje egzotyka albo...wybór bardziej gatunkowo jednorodnych pozycji z kręgu filmowej grozy.

Screeny

HO, CREST OF BETRAYAL HO, CREST OF BETRAYAL HO, CREST OF BETRAYAL HO, CREST OF BETRAYAL HO, CREST OF BETRAYAL

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dwie najsłynniejsze japońskie legendy w jednym

+ olśniewające widowisko

+ egzotyka scenerii, kostiumów, muzyki, zwyczajów

+ postać Oiwy

+ Saki Takaoka

+ ogromny sukces w Japoni...

Minusy:

- ...ale raczej nie u widza spragnionego rasowego horroru

- bardziej film samurajski niż horror

- finał

- konwencja gry aktorskiej

- czasami można się pogubić w wątkach i postaciach

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -