Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DARK CORNERS

DARK CORNERS

Mroczne zakątki

ocena:6
Rok prod.:2006
Reżyser:Ray Gower
Kraj prod.:USA / Wielka Brytania
Obsada:Thora Birch ., Toby Stephens , Christien Anholt , Joanna Hole , Lorraine Bruce , Olivier Price,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Jeżeli przyśniło mi się, że jestem motylem, to skąd mam mieć pewność po obudzeniu, czy jestem Chuang Tse, któremu śniło się, że jest motylem, a nie na odwrót - że jestem motylem, który śni teraz, że jest Chuang Tse?
Chuang Tse ((369–298 p.n.e.), chiński filozof i poeta

Susan Hamilton jest młodą atrakcyjną mężatką. Ma kochającego, przystojnego męża i mieszka w pięknym wielkim domu. Do pełni szczęścia brakuje tylko dziecka. Susan nie może jednak mieć dzieci, dlatego waha się nad podjęciem decyzji o zapłodnieniu in vitro. Cała sytuacja bardzo ją stresuje. Na dodatek z ekranu telewizora nieustannie napływają kolejne informacje o makabrycznych zbrodniach popełnianych przez bestialskiego seryjnego mordercę zwanego Nocnym Łowcą. Jakby było tego mało od jakiegoś czasu gnębią Susan przerażające senne koszmary. Śni, że jest Karin Clark, pracownicą zakładu pogrzebowego, żyjącą w ponurej rzeczywistości wypełnionej wszechobecnym rozpadem, brudem i twarzami brzydkich ludzi, napastliwie się w nią wpatrujących. Prześladuję ją także psychopatyczny morderca o spiłowanych zębach, który każdej nocy, gdy Karen śpi, dotkliwie ją bije i brutalnie gwałci. Karen miewa także dziwne sny. Śni o Susan...

Choć sen jest nieodłącznym towarzyszem człowieka, wciąż skrywa w sobie wiele niezwykłych tajemnic. Naturalne, zatem, że sztuka, także filmowa, chętnie sięgająca po zjawiska wyjątkowe, wykorzystuje oniryczną poetykę do konstruowania nierzeczywistych światów. Czasem są to światy urzekające swoim prostodusznym urokiem ("Brzdąc" Charlesa Chaplina), czasem bajkowością (animowana "Alicja w Krainie Czarów" Walta Disneya), ale czasem bywają niepokojące ("Twin Peaks") czy wręcz przerażające ("Koszmar z ulicy Wiązów").

Przerażająca jest także wizja sennej rzeczywistości ukazana w "Mrocznych zakątkach". Przy czym jest to wizja konsekwentna i sugestywna. Bohaterka mieszka w obskurnym, tonącym w półmroku mieszkaniu, z brzydką łazienką, w której z kranów spływa brudna woda. Błąka się po opuszczonych ponurych przemysłowych krajobrazach, podróżuje dziwnym autobusem z odrażającymi pasażerami, w pracy zaś zajmuje się zszywaniem nieboszczyków, którzy mają przykry zwyczaj powracania do życia. Jest to rzeczywistość w stanie daleko posuniętego rozkładu. To świat, który gnije i umiera. Nie świeci w nim słonce, a dzieci są małymi złośliwymi, natrętnymi demonami, które najlepiej potraktować młotkiem. Nawet policyjny detektyw, jak przystało na przedstawiciela Temidy, jest ślepy. Na dodatek nie jest to rzeczywistość bezpieczna - bohaterka nieustannie jest przez kogoś obserwowana a także prześladowana przez psychopatę o odpowiednio odpychającym wyglądzie.

Obraz sennego koszmaru, który przy wydatnej pomocy autora zdjęć Paula Sadouriana oraz scenografa Tima Keates`a udało się stworzyć sprawia spore wrażenie. Szkoda, że nie w pełni oryginalne. Miłośnicy kina grozy z pewnością zauważą podobieństwa do filmów Davida Lyncha i Romana Polańskiego (zwłaszcza "Lokator") a nawet do "Piły" Jamesa Wana. Nie jest także specjalnie odkrywczy pomysł z "alternatywną rzeczywistością" - przychodzi na myśl choćby skojarzenie z "Vanilla Sky" Camerona Crowa czy z "Pająkiem" Davida Cronenberga.

Debiutantowi, Ray`owi Gower`owi nie brakowało ambicji, zabrakło jednak umiejętności. Reżyser próbuj upiec na jedynym, ogniu kilka pieczeni, w konsekwencji prawie wszystkie przypala. Fabuła ugina się pod ciężarem najprzeróżniejszych pomysłów i wątków. Czegóż tu nie mamy?. Zakapturzonego mordercę, rytualne mordy, dzieci-demony, zestresowaną mężatkę, niewidomego detektywa, podejrzanego psychoterapeutę, zmarłych powstających do życia, ludzi o starych, pomarszczonych, brzydkich twarzach i spikera wiadomości z uśmiechem na ustach relacjonującego kolejne zbrodnie. Nie brak też problemów małżonków zamartwiających się brakiem potomka, kobiecej przyjaźni, nocnych gwałtów i industrialnych pejzaży. Mimo wszystko film ogląda się całkiem znośnie. A jeśli coś przeszkadza w jego odbiorze to wątek seryjnego mordercy. Sprawia wrażenie sztucznego, niewiarygodnego, wepchniętego do fabuły na siłę, po to by "uatrakcyjnić" opowieść, w istocie jednak jej szkodzi. Tak jak finał. Może nawet bardziej, bo można postać seryjnego zabójcy potraktować metaforycznie, jako postać z sennego koszmaru, który bohaterka śni na jawie. Lecz fatalnego zakończenia nic nie usprawiedliwia .W założeniu miało być pewnie zaskakujące i - co prawda - takie jest, tyle że reżyser zapomniał choćby o pozorach wiarygodności i klarowności. Finałowa puenta jest po prostu bezsensowna, choć Gower każe sądzić widzom, że jest symboliczna. Pytanie tylko co miała symbolizować? Podświadomość bohaterki, jej mroczną naturę, względność poznania, piekło, tajemnicę istnienia? Niestety można odnieść wrażenie, ze artysta najzwyczajniej w świecie nie miał żadnego pomysłu na sensowne zwieńczenie swego dzieła.

A jednak "Mroczne zakątki" są filmem intrygującym. Reżyser nie potrafi do końca zapanować nad fabułą, mnożny zbędne wątki, kompletnie nie trafia z niektórymi pomysłami, niepotrzebnie wikła się w psychoanalityczną pseudosymbolikę, a jednak jego filmu nie zapomina się z chwilą pojawienia się napisów końcowych. Być może to zasługa przytłaczającej ciężkiej atmosfery, być może siły plastycznej koszmaru bohaterki, być może pomysłowi na zakręconą fabułę (tak, tak nieoryginalnemu, ale mimo wszystko efektownemu). Atutem filmu jest także Thora Birch w roli/ach głównej/ach. Thora Birch należy do najzdolniejszych aktorek młodego pokolenia, ma w swoim aktorskim dorobku prawie czterdzieści filmowych ról, za które otrzymało łącznie piętnaście nagród (w tym nominacje do Złotego Globu). Całkiem nieźle jak na 25 letnią osobę. Większość widzów pamięta młodą aktorkę z roli Jane Burnham z oscarowego "American Beauty". Miłośnicy kina grozy natomiast kojarzą ją z Liz Dunn, psychopatyczną bohaterką "Bunkra" Nick Hamma. Występ w "Mrocznych zakątkach" nie jest może szczytem możliwości Birch, ale aktorka wypada jako Karen Clark, stylowo, mrocznie, posępnie, a przy tym niemal przejmująco. W roli Susan Hamilton sprawia wrażenie mniej przekonującej. Pewnie to wina roli, a Birch jakby sama zdawała sobie sprawę, że niewiele da się z niej wykrzesać. Poza tym bardziej jej do twarzy w ciemnych włosach.

"Mroczne zakątki" choć są obrazem wysoce niedoskonałym, może nawet niedopracowanym, posiadają jedną niewątpliwą zaletę - należą do kategorii filmów, które można albo pokochać albo znienawidzić. Co by nie powiedzieć, to całkiem niezła rekomendacja dla obrazu Gowera.

Screeny

HO, DARK CORNERS HO, DARK CORNERS HO, DARK CORNERS HO, DARK CORNERS HO, DARK CORNERS HO, DARK CORNERS HO, DARK CORNERS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ pomysł na alternatywną rzeczywistość
+ wizja świata sennego koszmaru
+ przytłaczająca ponura atmosfera
+ zdjęcia, scenografia, charakteryzacja
+ Thora Birch
+ zakręcona fabuła

Minusy:

- nadmiar wątków, postaci, pomysłów
- wątek seryjnego mordercy
- psychoanalityczna pseudosymbolika
- fatalny finał
- skojarzenia z wieloma podobnymi filmami

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -