Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HOBOKEN HOLLOW

HOBOKEN HOLLOW

Hoboken Hollow

ocena:5
Rok prod.:2005
Reżyser:Glen Stephens
Kraj prod.:USA
Obsada:Jason Connery, C. Thomas Howell, Michael Madsen, Dennis Hopper, Randy Spelling, Johnatan Fraser,
Autor recenzji:mihaugal
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:3
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Nie wiedzieć czemu, spora część filmów poruszających tematykę zwyrodnialców ze zrytą psychiką rozgrywa się w Teksasie, bądź jego bliskim otoczeniu. „Texas Chainsaw Massacre”, „Hills Have Eyes”, czy właśnie „Hoboken Hollow”. Czyżby dawny Dziki Zachód był wylęgarnią wynaturzonych psychopatów?

Trevor podróżuje przez Teksas autostopem. Ucieka przed bolesnymi wspomnieniami i poczuciem winy. W trakcie podróży postanawia zatrzymać się i popracować przez kilka dni na farmie Brodericków w Hoboken Hollow. Ranczo okazuje się być obozem pracy, w którym właściciele siłą i terrorem przetrzymują zabieranych na autostradzie autostopowiczów. Niepokornych „pracowników” torturują, a niereformowalnych, lub tych, którzy próbują ucieczki – zabijają.

Na dobrą sprawę tak właśnie przedstawia się fabuła „Hoboken Hollow”. I to wcale nie po krótce, bo niestety niewiele więcej znajdziemy w filmie. Trevor jest niby z założenia pierwszoplanową postacią, ale dziwnym trafem całkiem niewiele uwagi zostało mu poświęcone. Od pierwszych minut twórcy filmu zasypują nas kolejnymi postaciami, a wśród nich owszem, jest gdzieś także nasz Trevor. Nie wyróżnia się specjalnie, bardzo możliwe, że za sprawą marnej kreacji Jasona Connery, któremu po ojcu dostało się najwidoczniej tylko nazwisko…

Poza Trevorem – pechowym włóczykijem, mamy do czynienia z rodzinką Brodericków – sadystycznych ranczerów, kilkorgiem pechowych autostopowiczów – towarzyszy niedoli Trevora, pozostającą poza kręgiem wydarzeń policją, niedorozwiniętym psychopatą i lokalnymi biznesmenami, szukającymi sposobu, by dobrać się do ziemi jego matki. Wszystko to układa się w całość w miarę koherentną i trzeba przyznać, że nawet zgrabnie połączono ze sobą poszczególne wątki. Jedynie wątek biznesmenów czyniących zakusy na własność Brodericków został potraktowany dość powiedzieć zachowawczo – przeplata się w tle głównych wydarzeń i jedynie muska je co jakiś czas, a mógłby zaistnieć jako całkiem wyraźny i być może nawet interesujący akcent.

Podczas seansu nie daje spokoju poczucie (a w końcu i pewność), że wszystko to już gdzieś było, nawet całkiem niedawno. Nic dziwnego, bo przecież w ostatnich latach właśnie filmy takie jak „Hoboken Hollow” są modne: obrazy o maniakalnych sadystach, psychopatach, przepełnione torturami, przemocą i scenami gore. „Turistas”, „Hostel”, „Texas Chainsaw Massacre”, „Hills Have Eyes” - to tylko niektórzy z głośnych braci „Hoboken Hollow”. Tu dla odmiany nie mamy wynaturzonych mutantów – tylko psychopatyczną rodzinkę, nie mamy siepacza pokroju Leatherface`a, ale mamy za to jego lżejszą wersję – opóźnionego w rozwoju Weldona Brodericka, nie mamy fabryki, w której za opłatą można torturować ludzi – ale mamy tortury w formie kary za nieposłuszeństwo; nie mamy w końcu handlu organami – ale w zamian za to mamy handel wędliną z ludzkiego mięsa. Bez cienia złośliwości trzeba to sobie powiedzieć: trudno w filmie Stephensa znaleźć cokolwiek oryginalnego. Wszystko rozgrywa się jak w schemacie, na dodatek w dość monotonnej atmosferze umiarkowanego napięcia, co jakiś czas podnoszonego krótkimi epizodami. Całość zamyka zupełnie bezsensowne zakończenie, przeczące deklaracjom z początku filmu. Jakim deklaracjom? Opowiadana historia stylizowana jest, podobnie jak TCM na opartą na faktach, opisującą rzeczywiste wydarzenia. Ponoć w Teksasie istotnie miały mieć miejsce liczne porwania przejezdnych, morderstwa i gwałty na nich, wykorzystywanie w ranczerskich obozach pracy. W trakcie seansu miały nam być przedstawione dowody potwierdzające, że to wszystko rzeczywiście się wydarzyło. Tymczasem… Nie. Nie wypada mi zdradzać zakończenia. Dość powiedzieć, że jest niekonsekwentne i naiwne. Na pewno przekreśla famę o autentyczności przedstawionych wydarzeń.

Z pewnością mocną stroną filmu są zdjęcia i praca kamery. Na niezłym poziomie stoją także efekty specjalne. Dyskusyjną kwestią może być aktorstwo zaserwowane w wykonaniu w większości znanych aktorów. Z nich wszystkich na wysokości zadania stanął jedynie C. Thomas Howell i bezbłędnie odegrał swoją rolę. Zarówno Hopper, jak Madsen pojawiają się na ekranie zaledwie kilka razy i to na ułamek chwili. I o ile raduje mnie samo pojawienie się Dennisa Hoppera, nawet jeśli trwa marnych kilka sekund, to nie mogę znieść uniwersalnego stylu gry Michaela Madsena. Zastrzelcie mnie, ale odnoszę wrażenie, że zmienia jedynie charakteryzację.

Tak więc jeśli szukacie zabawy, najlepiej tej niezobowiązującej, dla zabicia czasu – od biedy się nada. Jednak nie oszukujcie się i nastawiajcie na novum, odkrycie, czy jakiekolwiek olśnienie, bo to wszystko już było i to nie raz. Na pocieszenie dla tych, którzy z jakiegoś powodu przegapią obejrzenie „Hoboken Hollow” mam zapewnienie, że kolejny film w podobnym klimacie niechybnie pojawi się niebawem na ekranach naszych kin.

Screeny

HO, HOBOKEN HOLLOW HO, HOBOKEN HOLLOW HO, HOBOKEN HOLLOW HO, HOBOKEN HOLLOW HO, HOBOKEN HOLLOW HO, HOBOKEN HOLLOW HO, HOBOKEN HOLLOW

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zdjęcia
+ rodzinka Brodericków

Minusy:

- monotonny, stosunkowo niski poziom napięcia, co jakiś czas podnoszony krótkimi epizodami
- wtórność
- zakończenie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -