Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MY LITTLE EYE

MY LITTLE EYE

Morderstwo w sieci

ocena:8
Rok prod.:2002
Reżyser:Marc Evans
Kraj prod.:Wielka Brytania/ USA/ Francja/ Kanada
Obsada:Sean C. W. Johnson, Kris Lemche, Stephen O’Reilly, Laura Regan, Jennifer Sky, Bradley Cooper,
Autor recenzji:Steradian
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:5.14
Głosów:7
Inne oceny redakcji:

Weźmy pięciu młodych, dobrze wyglądających, chętnych a przy tym chciwych ludzi. Umieśćmy ich w odizolowanym od świata ponurym domu na sześć miesięcy pod okiem kamer emitujących obraz do telewizji internetowej i zaoferujmy im szansę wygrania miliona dolarów. Haczyk tkwi w tym, iż żaden z uczestników nie może przedwcześnie odejść z „reality show” – grupa musi pozostać razem do końca gry, aby zgarnąć czek. Być może poradzą sobie z izolacją, samotnością, śniegiem i brakiem komfortu w domu, lecz jak tutaj sobie zaufać, skoro ostatni tydzień pobytu w mieszkaniu pociąga za sobą szereg dramatycznych wydarzeń?

Fabuła "Morderstwa w sieci" jest prosta jak budowa cepa i podobna do wielu filmów, jak np. „The Blair Witch Project” oraz do telewizyjnych „reality show” typu „Big Brother”. Pięciu atrakcyjnych ludzi odpowiada na ogłoszenie zamieszczone w Internecie, które zachęca do wzięcia udziału w „reality show”. Zawodnicy zostają przewiezieni na bezludzie na okres sześciu miesięcy. Ich zadaniem jest przetrwanie w dużym domu zewsząd otoczonym lasami i grubym śniegiem. Żadna z osób nie może przedwcześnie zrezygnować z udziału w programie – jest to warunek, po spełnieniu którego każdy ze współzawodników wygra milion dolarów. Jeżeli choć jedna z osób odejdzie z jakiegokolwiek powodu, wszystko przepadnie.

„Morderstwo w sieci” nie jest konwencjonalnym horrorem. Widz nie uświadczy tutaj żadnych potworów, obcych z innej planety, czy też posoki rozlewanej litrami (jak to ma miejsce w innych tego typu tanich produkcjach). Jeżeli jest to horror, to utrzymany w stylu „horroru osobowości” . „Morderstwo w sieci” to film pełen niepewności, aczkolwiek twórcy zapewne nie chcieli, aby natura przerażenia ciągnęła się przez całą produkcję, ponieważ w pewnym momencie odbiorca jest w stanie oswoić się z trzymającym w napięciu klimatem.

Na początku oswajamy się z każdym bohaterem z osobna poprzez przesłuchanie ich taśm nagraniowych. Są to bardzo ważne informacje i w tym miejscu widz powinien zwrócić szczególną uwagę na każdą z postaci, ponieważ większość z nich wygląda podobnie, co w późniejszym etapie projekcji może zepsuć przyjemność z oglądania poprzez swojego rodzaju „zagmatwanie”. W każdym razie scenariusz podsuwa oglądającemu pomoc już na samym początku. To pomaga i warto zwrócić na ten element większą uwagę.

W dalszej części filmu można spostrzec kto lub co czuwa nad bezpieczeństwem bohaterów: światła działające na zasadzie fotokomórek włączają się w nocy, jeśli wykryją obcą osobę przebywającą poza terytorium domu; są również setki kamer poukrywanych dosłownie wszędzie, tj. wśród drzew a przede wszystkim w każdym pomieszczeniu domu.

Utarczki współzawodników rozpoczynają się już w pierwszych minutach projekcji filmu. Mieszkańcy na okres sześciu miesięcy musieli wyzbyć się seksu, kontaktu z rodziną i w ogóle ze światem zewnętrznym... gdyby nie tajemnicze foliowane pudło regularnie dostarczane przez organizatorów konkursu.

Pięciu uczestników „reality show” to Emma (Laura Regan) – sympatyczna dziewczyna z krótkimi włosami – która staje się obiektem pożądania Danny’ego (Stephen O’Reilly). Danny to żałosna ofiara losu, pochodzący z fiksacyjnej rodziny, przyłączył się do „zabawy” w celu zdobycia przyjaciół. Z kolei Emma stanowi parę z seksowną Charlie (Jennifer Sky) marzącą o zostaniu filmową gwiazdą. Rex (Kris Lemche) jest „złym chłopcem” i uważa że w facetach typu „macho” kobiety kochają się najbardziej; to także samolubna postać (ukrywa pod deskami podłogowymi papierosy, których nawet nie pali). Na samym końcu plasuje się najbardziej męski członek grupy Matt (Sean C. W. Johnson).

W końcowych dniach pobytu uczestników konkursu, do opuszczonej rezydencji przybywa obcy mężczyzna (programista komputerowy), który rzekomo zgubił się w lesie. Tuż po jego wizycie dochodzi do tajemniczych zdarzeń... wzajemnych podejrzeń i przelewu krwi.

Co do ścieżki dźwiękowej... jest następstwem zdekompletowanych, zaskakujących, obcych, przemysłowych dźwięków. Piszczałki, brzęczenie, trele, stukot – wszystko to sugeruje przemysłowy świat daleko poza domem. Po prostu, poprzez zastosowanie takiej ścieżki dźwiękowej producenci chcieli sztucznie zwiększyć niepokój, co niestety na dobre filmowi nie wyszło. Należy dodać, iż kilka z hałasów uderzają w sam środek głowy widza... to jak podróż do dentysty.

Gra aktorów wypada nad wyraz dobrze. Ukazanie śmiertelnie przerażonej twarzy a zarazem ukrycie znajomości tego, co zaraz ma się wydarzyć jest dopracowane do perfekcji.

Krytycy filmowi chłodno przyjęli „Morderstwo w sieci”. Ale w końcu, kto lubi być nieustannie straszonym przez dziewięćdziesiąt pięć minut projekcji? Być może na ostrą krytykę horroru wpłynęło brak obecności sympatycznych charakterów.

„Morderstwo w sieci” można podsumować tylko jednym zdaniem: nie warto oglądać tego filmu, jeżeli jesteś przygnębiony.

Screeny

HO, MY LITTLE EYE HO, MY LITTLE EYE HO, MY LITTLE EYE HO, MY LITTLE EYE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat grozy
+ gra aktorów
+ pomysłowy scenariusz
+ reżyseria

Minusy:

- ścieżka dźwiękowa

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -