Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MY LEFT EYE SEES GHOSTS

MY LEFT EYE SEES GHOSTS

Moje lewe oko widzi duchy

ocena:7
Rok prod.:2002
Reżyser:Johnny To / Ka-Fai Wai
Kraj prod.:Hong Kong
Obsada:Sammi Cheng, Ching Wan Lau, Tian-lin Wang, Simon Yam, Kelly Lin, Cherrie Ying, San-san Lee,
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:8
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Czy film o tytule „Moje lewe oko widzi duchy” może być poważny? Raczej nie. Od razu pojawia się myśl, że może to być horror o wyraźnym komediowym nastawieniu. Czy aby na pewno?

Film rozpoczyna się sceną pogrzebu, pożegnania zmarłego przez rodzinę wraz z młodą wdową, która wyszła za nieboszczyka siódmego dnia ich znajomości. Następne wydarzenia dzieją się trzy lata później. Wdowa May Ho mieszka w luksusowym, odziedziczonym po zmarłym mężu domu. Dziewczyna staje się utrapieniem dla bogatej rodziny zmarłego męża. May Ho nie dość, że nie chce pracować, to jeszcze całymi dniami ogląda telewizję, pali papierosy i pije. Jedyny obowiązek, jaki wypełnia, to opieka nad ukochanym psem, który również pozostał w jej posiadaniu po mężu. Któregoś dnia jednak zwierzę umiera ze starości. Zrozpaczona i pijana May Ho wsiada do samochodu i jak łatwo się domyśleć ulega wypadkowi. Nie ginie jednak i szybko wraca do zdrowia. Wypadek dokonał w niej, jednak pewnej przemiany. Dziewczyna widuje duchy, lecz tylko na lewe oko. Na domiar złego nawiedza ją jej zmarły przed wieloma laty szkolny kolega. To nie jest koniec jej problemów. Teściowa zmusza dziewczynę do pracy w rodzinnym biznesie i pojawiają się kolejne zjawy...
Duet Johhny To oraz Ka-Fai Way, odpowiedzialny za powstanie recenzowanego filmu, to dwóch niezwykle doświadczonych reżyserów, mających na swoim koncie wiele nagród i nominacji na rozlicznych festiwalach, nie tylko azjatyckich, ale również m.in. w Cannes, czy Wenecji. Olbrzymi warsztat obu panów, obejmujący różne gatunki filmowe, niewątpliwie przyczynił się do tego, że „Moje lewe oko...” ogląda się bardzo dobrze. Reżyserom udało się zbudować dynamiczną i zabawną fabułę, choć widz spodziewający się, że obejrzy komedio – horror na pewno się zawiedzie. Jedynym łącznikiem z kinem grozy jest obecność duchów, które podobnie jak w typowym niepoważnym horrorze, przerażają tylko bohaterów filmu, a nie widza, rozbawionego reakcjami ludzi na zjawy. Jednak jeżeli przyjrzeć się bliżej ich relacjom z żywymi, zwłaszcza główną bohaterką. Od razu widać, że wykorzystano je tylko jako element wpływający na zachowanie i przemianę wewnętrzną May Ho, lecz niezwiązany z żadnymi traumatycznymi, przerażającymi wydarzeniami. Celem obecności duchów pomiędzy ludźmi nie jest więc ich straszenie – to wychodzi im tylko przypadkowo - a wywiązanie się nie załatwionych za życia spraw. Wyglądają w zasadzie tak jak żywi, zachowują się tak samo, mają takie same przywary, odróżnia je tylko to, że mogą m.in. przechodzić przez ściany i przede wszystkim są widziani tylko przez lewe oko May Ho. Dziewczyna jest również jedyną, która się ich nie obawia. Inni wprawdzie ich nie widzą, ale czasem dostrzegają ich działania, np. unoszący się w powietrzu garnek. W tych momentach widz otrzymuje pewną dawkę grozy, spowodowaną przez kobiece postacie, które wrzeszczą i krzyczą, a należy przyznać, że aktorki oprócz urody posiadają mocne gardła i płuca, dzięki którym emitują dźwięki kłujące uszy.

Akcję zbudowano wokół postaci May Ho oraz naprzykrzającego się jej ducha – kolegi z czasów szkolnych. Fabułę skonstruowano jednak w taki sposób, aby widz nie mógł rozszyfrować, co jest celem jego bytności na „tym” świecie i dlaczego nawiedza młodą wdowę. Dzięki świetnemu scenariuszowi akcja obfituje w szereg zabawnych zdarzeń, pośród których znaczna część jest związana ze zjawiskami ponadnaturalnymi. Do wad można zaliczyć sceny, które mają na celu „poruszyć” serce widza, gdyż często przyczyniają się do zwolnienia tempa akcji i zwłaszcza dla męskiej widowni mogą być zbyt ckliwe.

W trakcie seansu widz niejednokrotnie parska śmiechem, czasem bywa zadziwiony niezwykłą pomysłowością scenarzystów. To wszystko nie mogłoby się udać bez zatrudnienia bardzo dobrych aktorów, zwłaszcza odtwórców głównych ról. Sammi Cheng (May Ho) oraz Ching Wan Lau (duch Ken Wong King Wai) zagrali z niezwykłą brawurą i żywiołowością. Ich kreacje niewątpliwie nadały obrazowi dynamikę, a mimika twarzy i gra ciałem, potwierdzała duże zdolności komiczne.

Żaden przyzwoity film nie może obejść się bez dobrze dobranej muzyki i świetnych zdjęć. Podobnie jest i w tym wypadku. Ścieżka dźwiękowa znakomicie podkreśla wydarzenia i nadaje dynamikę. Od strony wizualnej „Moje lewe oko...” przedstawia się również imponująco. Obraz, który czasem jest stosunkowo mało barwny, po to by w innych chwilach pojawiały się kolory o dużym nasyceniu i kontraście. Choć nie jest to zmiana dynamiczna, a raczej odpowiednie wykorzystanie tego elementu do sytuacji, rozwijające się w tracie rozwoju wypadków. Zazwyczaj ujęcia budowano w taki sposób, aby przenieść całą dynamikę akcji na świetnie spisujących się aktorów.

„Moje lewe oko widzi duchy” mimo wszystko powinno podobać się również fanom grozy, zwłaszcza tej mało poważnej, ze względu na inną rolę duchów niż tą, którą zazwyczaj odgrywają. Należy się nastawić na dobrą komedię, pełną zwrotów akcji, z niespodziewanym zakończeniem.

Screeny

HO, MY LEFT EYE SEES GHOSTS HO, MY LEFT EYE SEES GHOSTS HO, MY LEFT EYE SEES GHOSTS HO, MY LEFT EYE SEES GHOSTS HO, MY LEFT EYE SEES GHOSTS HO, MY LEFT EYE SEES GHOSTS HO, MY LEFT EYE SEES GHOSTS HO, MY LEFT EYE SEES GHOSTS HO, MY LEFT EYE SEES GHOSTS HO, MY LEFT EYE SEES GHOSTS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ reżyseria
+ scenariusz
+ dynamiczna akcja
+ aktorstwo
+ zdjęcia i dźwięk
+ humor

Minusy:

- filmu raczej nie można zaliczyć do kina grozy
- czasem zbyt ckliwy
– zwolnienia tempa akcji

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -