Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NIGHT OF THE CREEPS

NIGHT OF THE CREEPS

Night of The Creeps

ocena:6
Rok prod.:1986
Reżyser:Fred Dekker
Kraj prod.:USA
Obsada:Jason Lively, Steve Marshall, Jill Whitlow, Tom Atkins, Wally Taylor, Bruce Solomon,
Autor recenzji:Skaraś
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:8.25
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Obcy wielokrotnie atakowali na srebrnym ekranie naszą Matkę Ziemię. Z nieznanych nam przyczyn wręcz setki razy próbowali podbić Zieloną Planetę, czy to przy pomocy niszczycielskich latających spodków, czy za sprawą różowego jednokomórkowca przybyłego w meteorycie, czy też atakując zarodnikami podmieniającymi ludzi na ich repliki. Po raz kolejny Ziemianie będą musieli stawić czoła inwazji z przestrzeni kosmicznej, tym razem jednak Obcy postanowili wykorzystać w tym celu ludzkie zwłoki.

W 1959 roku chłopak z koledżu Johnny wybiera się wraz ze swoją dziewczyną Pam nad urwisko, by spędzić tam romantyczny wieczór. Dostrzegają meteoryt spadający z nieba, który rozbija się w pobliskim lesie. Oboje jadą sprawdzić miejsce uderzenia. Niestety, gdy się zatrzymują Pam pada ofiarą chorego psychicznie mordercy, a Johnny zostaje zaatakowany przez pijawkowatą istotę z meteorytu. Następna scena rozgrywa się w roku 1984. Dwóch kolegów Christopher Romero i James Hooper przebywają na balu w szkole. Chris chciałby umówić się z lokalną pięknością Cynthią i by wzbudzić jej zainteresowanie postanawia wstąpić do bractwa. Szef bractwa jako inicjację zleca im uprowadzenie zwłok z uniwersyteckiego centrum medycznego. Dwóch przyjaciół przystaje na tą próbę i przez przypadek dostaje się do strzeżonego laboratorium kriogenicznego. Spoczywają tam zahibernowane zwłoki i James bez namysłu postanawia je wydostać. Ku przerażeniu kolegów zwłoki zaczynają się poruszać, a ich pierwszą ofiarą pada pracujący w laboratorium naukowiec. Co więcej zwłoki przekazują ofierze obcy pasożyt, który przejmuje władzę nad ciałem. Już wkrótce szkolny kampus będzie musiał stawić czoła stadzie żywych trupów, a w rozwiązaniu tajemniczej zagadki powstających zmarłych pomoże detektyw miejscowej policji Ray Cameron.

Na pierwszy rzut oka uwagę przyciągają nazwiska bohaterów. Nie są one przypadkowe – reżyser Fred Dekker celowo głównym postaciom filmu nadał nazwiska sławnych reżyserów filmów grozy. Mamy tu, więc Christophera Romero (od George’a Romero, reżysera „Night of the Living Dead”), Jamesa Carpentera Hoopera (od Johna Carpentera twórcy “The Thing”, “The Fog” i od Tobe’a Hoopera reżysera “Texas Chainsaw Massacre”), Synthie Cronnenberg (David Cronnenberg, reżyser „Shivers”) i kilku innych. Fabuła filmu jest dość prosta, lecz przyciągająca uwagę. Przywodzi na myśl „Invasion of the Bodysnatchers”, w którym to obce zarodniki pojawiły się wraz z deszczem dały życie rośliną, które podmieniały ludzi na klony posłuszne najeźdźcą. Tu mamy do czynienia z pasożytami, które mogą sterować zwłokami uprzednio dostawszy się do ich organizmów poprzez usta. Dochodzi do tego wątek psychopatycznego mordercy dzierżącego toporek strażacki z początku filmu i grupę morderczych żywych trupów. Mamy tu, więc swoisty mariaż horroru o zombie wzorowanego na trylogii Romero, filmu science fiction lat 50tych i 60tych, a także slasherów popularnych w latach 80tych. Dochodzi do tego wątek humorystyczny i otrzymujemy prawdziwie wybuchową mieszankę. Widać, że reżyser bawił się konwencją i na pierwszy rzut oka można dostrzec, że nie chciał zrobić filmu, który łatwo by było zaszufladkować.

Przyzwoicie także wyszła realizacja filmu, który jest sprawnie nakręcony i nie zawiera jakichś większych błędów, o ile nie razi kogoś wylewający się z ekranu kicz. Jest go tu całkiem sporo, na przykład plastikowe głowy zombie rozbijane strzałami z pistoletów, czy tajne laboratorium pełne migających światełek i guzików z wielkim, czerwonym przyciskiem na ścianie, rozszczelniającym komorę kriogeniczną. Co prawda w pierwszej połowie filmu jest sporo dłużyzn, które negatywnie wpływają na odbiór całości - między jedną sceną akcji, a drugą przyjdzie nam trochę czekać, ale rekompensuje to druga połowa, gdzie dzieje się już znacznie więcej, a nawet będziemy mogli ujrzeć sporą grupę zombie i odrobinę gore.

„Night of the Creeps” jest debiutem reżyserskim Freda Dekkera, który wyreżyserował jeszcze jedynie horror komedię „The Monster Squad” z 1987, odcinkek „Tales from the Crypt” pod tytułem „The Thing from the Grave” i „RoboCop 3” w 1993 roku. Widać, że Pan Dekker upodobał sobie horrory, o czym świadczyć też może dobór aktorów. Jason Lively, który gra tu Chrisa zadebiutował na dużym ekranie w thrillerze s-f „Brainstorm” (jednak większą sławę uzyskał dopiero po „European Vacations” z Chavy Chasem w roli głównej), Tom Atkins odtwarzający rolę detektywa Camerona to Stan z prologu „Creepshow” w reżyserii Romero, a Wally Taylor (tu detektyw Landis) grał w „When a Stranger Calls” z 1979 roku. Ciekawostką jest, że sławna scena z „Braindead” Petera Jacksona, gdy główny bohater filmu rozprawia się z żywymi trupami za pomocą kosiarki mogła być inspirowana właśnie „Night of the Creeps”, gdyż tutaj występuje podobna scena.

Z seansu filmu powinien być zadowolony każdy, gdyż mamy tu i zombie i przybyszów z obcej planety i detektywa szukającego zemsty, a to wszystko okraszone odrobiną humoru. Co prawda nie jest to obraz zbyt poważny, ale kto szukałby powagi z horrorze klasy B lat 80tych?

Screeny

HO, NIGHT OF THE CREEPS HO, NIGHT OF THE CREEPS HO, NIGHT OF THE CREEPS HO, NIGHT OF THE CREEPS HO, NIGHT OF THE CREEPS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ humor
+ klimat lat 80tych
+ zombie
+ druga połowa filmu, a w niej trochę gore

Minusy:

- pierwsza połowa filmu, a w niej sporo dłużyzn
- kicz, który niekiedy może za bardzo razić
- brak grozy i napięcia

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -