Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HANNIBAL RISING

HANNIBAL RISING

Hannibal: Po drugiej stronie maski

ocena:5
Rok prod.:2007
Reżyser:Peter Webber
Kraj prod.:Wielka Brytania/ Czechy/Francja/ Włochy/ USA
Obsada:Gaspard Ulliel, Gong Li, Rhys Ifans, Dominic West, Richard Brake , Kevin McKidd , Stephen Walters , Ivan Marevich ,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:4.4
Głosów:20
Inne oceny redakcji:
Skaraś - 5

Hannibala Lectera nikomu przedstawiać nie trzeba. Pięć kinowych filmów z jego udziałem zarobiły na całym świecie kilkaset milionów dolarów. Prequel wisiał w powietrzu, gdy tylko okazało się, że „Hannibal” Ridleya Scotta jest kasowym megasukcesem. Thomasa Harrisa, autora powieści, które posłużyły za scenariusze kolejnych filmów, czekiem na osiem mln dolarów przekonano, że definitywne rozstanie się z postacią doktora-kanibala nie wchodzi w rachubę. Harris zatem po raz czwarty opisał losy Lectera, tym razem młodego, i po raz pierwszy zgodził się napisać scenariusz do filmowej adaptacji swojej powieści. Dino de Laurentis słynny włoski producent („Hannibal”, „Czerwony smok”), w koprodukcji z Amerykanami, Brytyjczykami, Francuzami, Włochami i Czechami, dał światu czwartą cześć historii „geniusza zbrodni” - „Hannibal: Po drugiej stronie maski”

Młody Hannibal podczas II wojny światowej w dramatycznych okolicznościach traci rodziców. Traci również kilkuletnią siostrę Miszę - zjedzoną przez oddział litewskich kolaborantów dowodzony przez demonicznego Grutasa. Po wojnie odnajduje się w sowieckim sierocińcu. Traumatyczne przeżycia spowodowały, że przestał mówić. W sierocińcu jego buntowniczy charakter i duma są zawzięcie temperowane przez wychowawców. Pewnej nocy udaje mu się jednak uciec i przedostać za „żelazną kurtynę” do Francji. Odnajduje jedyną żyjącą krewną - Madame Murasaki, wdowę po wuju. Piękna kobieta otacza młodego Hannibala opieką i dba o jego wychowanie. Młody Lecter w końcu przerywa milczenie. Zaczyna także interesować się muzyką, literaturą i malarstwem, jak również japońskimi rytuałami zabijania. Jako najmłodszy student paryskiej akademii medycznej otrzymuje stypendium. Pochłaniają go szczególnie badania ludzkiej anatomii. Wydawałoby się, że Hannibal ułożył sobie życie, a koszmar dzieciństwa odszedł w zapomnienie. Ale tak nie jest. Poczucie winy oraz powracające wspomnienia ukochanej Miszy nie dają mu spokoju. Żądza odwetu na oprawcach siostry staje się wkrótce jego obsesją. Hannibal wstępuję na drogę krwawej zemsty...

Dino de Laurentis, producent filmu powiedział: „Kiedy wyprodukowałem „Czerwonego smoka” zjeździłem z promocją tego filmu cały świat. Wszędzie ludzie zadawali mi te same pytania: „Dlaczego Hannibal Lecter stał się potworem? Dlaczego stał się kanibalem?” I w pewnym momencie pomyślałem: oni zadają interesujące pytania. Może powinniśmy zrobić film o młodości Hannibala, odkryć, dlaczego stał się kimś takim. Przytoczyłem tę wypowiedź nie bez powodu, ponieważ wbrew słowom producenta, „Hannibal: Po drugiej stronie maski” Petera Webbera nie odkrywa tajemnicy mrocznej i fascynującej osobowości Hannibala Lectera. Z prequelu „Milczenia owiec” dowiadujemy się jedynie, że jego bohater miał traumatyczne dzieciństwo - stracił rodziców, a Miszę spotkał los jeszcze potworniejszy. Dowiadujemy się także, że poprzysięgając zamordowanej siostrze zemstę, konsekwentnie wcielał ją w życie z każdą kolejną zbrodnią pogrążając się w mrokach zła. Czy to jest odpowiedź na pytanie: dlaczego Lecter stał się potworem? Chłodne przyjęcie filmu (kosztujący 50 mln dolarów film zarobił przez cztery miesiące wyświetlania w USA zaledwie ok. 25 mln dolarów ) oraz przeważnie krytyczne recenzje świadczą, że zadawalająca odpowiedź nie padła. Dlaczego?

Najważniejszym wydarzeniem w życiu Hannibala była makabryczna śmierć jego ukochanej siostry. Akt kanibalizmu, którego dopuścili się litewscy kolaboranci, na Miszy spaczył psychikę bohatera. Na dodatek wszczepił w jego podświadomość zamiłowanie do ludzkiego mięsa. Choć twórcy starają się nas przekonać, że tak się stało, w istocie z filmu się tego nie dowiadujemy. Scena zjedzenia Miszy w ogóle nie jest pokazana, a jedynie zasugerowana. Hannibal jej nie widział, jedynie się domyślił. Skoro wydarzenie to, jak sugerują twórcy filmu, skrzywiło psychikę bohatera, to dlaczego sam bohater tak niewiele o nim wie, wiedzę swoją opierając na domysłach? Tę dramaturgicznie niezwykle istotną scenę reżyser powinien zainscenizować tak, by wstrząsnęła widzem. Bo tylko wtedy przemiana niewinnego chłopczyka w młodzieńca-potwora, stałaby się dla odbiorcy w pełni zrozumiała i odczuwalna. Nic z tego. Otrzymujemy serię nieostrych ujęć przestawiających twarze oprawców oraz Hannibala i Miszy, która wydaje się być bardziej zdziwiona niż śmiertelnie przerażona.

W filmie próbuje się zasugerować, że żądza zemsty przemieniła młodego Lectera w Lectera „geniusza zbrodni”. Ale jakoś trudno dopatrzyć się związku między krwawym odwetem a późniejszymi niezwykle wyrafinowanymi zbrodniami doktora-kanibala. Choćby zabójstwo niejakiego Benjamina Raspaila („Czerwony smok”), pierwszego flecisty filharmonii w Baltimore. Przypomnijmy, że części ciała muzyka posłużyły Lecterowi za obiad. Dlaczego? Bo wyczulony słuch doktora usłyszał fałsz w brzmieniu granej przez niego muzyki. Żeby zabić kogoś z tak błahego powodu, a następnie przyrządzić sobie z nieszczęśnika posiłek, najkrwawsza żądza zemsty nie wystarczy.

Hannibal z „Milczenia owiec”, łączący w sobie nadludzką inteligencję, wyrafinowany estetyzm z dzikością i bezwzględnością bestii, był postacią symboliczną, uosobieniem zła fascynującego a zarazem śmiertelnie niebezpiecznego. Lecter z filmu Webbera został oddarty z metaforycznego sensu, stając się mścicielem, jakich kino zna setki. Stał się postacią zbyt jednowymiarową i niestety kompletnie pozbawioną magnetyzmu dojrzałego Lectera.

Gaspard Ulliel („Braterstwo wilków”, „Bardzo długie zaręczyny”), który zagrał młodego doktora-kanibala, stanął przed trudnym zadaniem. Kreacja Hopkinsa narzuciła pewien styl gry, który Ulliel zmuszony był podjąć, by zachować logiczną ciągłość w zachowaniu i języku postaci. Krótko mówiąc musiał zagrać „jak Hopkins”, ale jednocześnie uniknąć prostego naśladownictwa. Niestety młodemu aktorowi nie do końca się udało. Kiedy z włosami gładko zaczesanymi do tytułu, z twarzą umazaną krwią, i nienawistnym spojrzeniem spod czoła, wpatruje się wprost w kamerę wygląda groteskowo. To tylko szaleniec udający Hannibala, ale w żadnym przypadku nie hipnotyzujące wcielenie zła.

Z kolei Gong Li, największa gwiazda filmu, mimo 42 lat nadal wygląda pięknie i młodo. Oglądanie chińskiej piękności (na ekranie udającej Japonkę) jest niewątpliwą przyjemnością, ale jeśli chcemy poznać aktorskie możliwości Gong Li, to lepiej obejrzeć „Zawieście czerwone latarnie” albo inny film Zhanga Yimou z jej udziałem. Miłą niespodzianką jest natomiast gra pochodzącego z Walii, Rhysa Ifansa. Aktor zwrócił uwagę światowej publiczności rolą nierozgarniętego współlokatora Hugh Granta w „Notting Hill” U Webbera, choć nie jest to w jego karierze pierwszy „czarny charakter”, wypada efektownie a jego bohater jest nawet ciekawszy od tytułowego, aczkolwiek tak jak on - skrojony na miarę konwencji.

Porównania z „Milczeniem owiec” i kreacją Hopkinsa były nieuniknione. Ale czy film Webbera sprawdza się jako osobna historia? „Hannibal: Po drugiej stronie maski” ogląda się z zainteresowaniem dopiero po upływie godziny. Choć wcześniej dzieje się wiele i dramatycznie, film nie za bardzo wciąga. Nie mamy czasu zaprzyjaźnić się z bohaterem - przenosi się w kilkanaście sekund z jednego krańca Europy na drugi, sam zresztą nie wzbudza zbytniej sympatii. Nieszczególnie interesują nas jego dzieje. Dopiero, gdy przystępuje do eliminacji członków bandy Grutasa zaczyna robić się ciekawie i krwawo. Widzowie zaprawieni w kinie gore, nie znajdą raczej zbyt wiele dla siebie. Dla pozostałych widzów przewidziano kilka mocnych scen (np. wycinanie na piersi jednej z ofiar krwawej litery „M”). „Hannibal” Ridleya Scotta jest jednak niezagrożony pod względem makabry na pozycji lidera.

Ale wbrew niektórym złośliwym przeinaczeniom tytułu filmu Webbera („Hannibal: Po drugiej stronie klęski”), film nie jest tak zły. Wydano na niego 50 mln dolarów i widać, że pieniędzy nie wyrzucono w błoto. Akcja dzieje się w różnych państwach, pomieszczeniach i w różnym czasie. Zdjęcia Bena Davisa wiernie oddają charakter tych przestrzenno- czasowych zmian. W scenach wojennych są stylowo mroczne i zimne, w scenach we Francji nabierają jaśniejszych barw. Wspaniała - i jest to największy autu filmu - jest muzyka japońskiego kompozytora, Shigeru Umebayashi („Dom latających sztyletów”, „Cesarzowa”). Słowa pochwały nalezą się dwójce polskich artystów - Allanowi Starskiemu oraz Annie Biedrzyckiej-Sheppard, autorki kostiumów. Starski z niezwykłą pieczołowitością przygotował scenografię. Dla potrzeb scen kręconych w domu Madame Murasaki, na ścianach położono klika warstw farby, aby ściany sprawiały wrażenie, pomalowanych nie cztery dni, ale osiem lat temu. Niestety nawet najbardziej perfekcyjna realizacja na niewiele się zdaje, jeśli nie znajduje oparcia w solidnym scenariuszu.

Na film Webbera spogląda się zatem z przyjemnością, ale ogląda się go bez większych emocji. Ale tak bywa gdy utwór nie wynika z potrzeby serca, ale potrzeby portfela.

Screeny

HO, HANNIBAL RISING HO, HANNIBAL RISING HO, HANNIBAL RISING HO, HANNIBAL RISING HO, HANNIBAL RISING HO, HANNIBAL RISING HO, HANNIBAL RISING HO, HANNIBAL RISING HO, HANNIBAL RISING

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ przyjemnie się na niego patrzy
+ muzyka Shigeru Umebayashi
+ zdjęcia
+ scenografia i kostiumy
+ Rhys Ifans
+ uroda Gong Li

Minusy:

- wbrew zapowiedziom nie udało się wyjaśnić dlaczego Lecter stał się potworem
- robi się ciekawie dopiero po godzinie czasu
- Gaspar Ulliel
- Hannibal Lecter odarty z magii
- Hannibal Lecter mścicielem jakich wiele
- ogląda się bez większych emocji
- groza raczej dla przypadkowych widzów
- film zrobiony dla kasy - to widać, niestety

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -